Fot. echodnia.eu

Tłumy na Drodze Krzyżowej do świętokrzyskich relikwii

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Tłumy pątników z różnych stron Polski wzięły udział w wielkopiątkowej Świętokrzyskiej Drodze Krzyżowej z Nowej Słupi do sanktuarium relikwii Drzewa Krzyża Świętego.

Wspólnej pasyjnej modlitwie przewodził biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz.

Rozważania pasyjne prowadzili podczas nabożeństwa ojcowie oblaci, kustosze świętokrzyskiego sanktuarium. Krzyż, symbol Męki Zbawiciela, nieśli na królewskim szlaku od stacji do stacji przedstawiciele różnych stanów i zawodów. 

Bp Krzysztof Nitkiewicz, zwracając się do pielgrzymów przypomniał, że Pan Jezus umarł na krzyżu za nasze grzechy. Zauważył, że inspiratorzy jego zabójstwa, wykonawcy wyroku oraz obserwatorzy stali u stóp krzyża i przyglądali się martwemu skazańcowi. 

– Należymy do tej grupy i występujemy we wszystkich pojawiających się tutaj rolach. Jak zauważa św. Jan Apostoł, wypełniły się słowa proroctwa Zachariasza: „Będą patrzeć na tego, którego przebili” (J 19,37). One stale się wypełniają. Ilu ludziom przeszkadza dzisiaj Chrystus i Jego nauka, a także głoszący ją Kościół – mówił biskup.

Hierarcha zwrócił uwagę, że oni teraz krzyczą, aby usunąć religię ze szkół, zabronić krytykowania aborcji, ideologii gender, zakazać symboli i akcentów religijnych w miejscach publicznych oraz podczas uroczystości państwowych. 

– A jeśli dzięki usłużnym politykom i aktywistom uda się to w jakimś przypadku, wznoszą okrzyki radości. Również przeciwnicy Chrystusa klaskali i cieszyli się w Wielki Piątek. A tłumy bezrefleksyjnie wyrażały swoją aprobatę, nie dostrzegając, że są jak owce na rzeź prowadzone. Bo świat bez Jezusa skazany jest na samozagładę – podkreślał bp Nitkiewicz. 

Fot. wikipedia

Pielgrzymi podkreślali wyjątkowość drogi, którą przebyli. Zbigniew z Ostrowca Świętokrzyskiego przyjeżdża tutaj od kilku lat, aby przejść właśnie tą drogą rozważając pasję Chrystusa. – Ten trud wspinania się pod górę uświadamia jak wiele cierpiał Jezus podejmując mękę za zbawienie każdego z nas – mówił pielgrzym. 

Agnieszka i Piotr z Opatowa, którzy uczestniczyli we wspólnej modlitwie z trójką dzieci, podkreślali, że ten trud Świętokrzyskiej Drogi Krzyżowej umacnia ich i zbliża do siebie, a całą rodzinę bardziej jednoczy z Bogiem. – Dzieci nie narzekają na trud i dzielnie pokonują niełatwy szlak. Potem wspólnie bierzemy udział w liturgii Wielkiego Piątku – mówili małżonkowie. 

Świętokrzyska Droga Krzyżowa ma swoją bogatą wielowiekową historię. Wybudowana została na przełomie XVI – XVII wielu z inicjatywy opata Michała Maliszewskiego. Zachowały się z niej jednie dwie kapliczki, które można zwiedzać na Drodze Królewskiej tuż po wejściu do Puszczy Jodłowej od strony Nowej Słupi. 

W 2007 r. dokonane zostało jej odtworzenie. Czternaście drewnianych stacji nawiązuje do tradycji ciesielskich z regionu świętokrzyskiego. Co roku w Wielki Piątek biskup sandomierski przewodniczy i prowadzi Nabożeństwo Drogi Krzyżowej z Nowej Słupi na szczyt do klasztoru. 

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie zainicjował Bolesław Chrobry w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej.

Tłumy na Drodze Krzyżowej do świętokrzyskich relikwii
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze