fot. Radek Pietruszka/PAP
Tomasz Terlikowski: nie pozwólmy, by tragedia z Jarosławia została wykorzystana do dalszych aktów nienawiści
Atak nożownika w klasztorze w Jarosławiu. 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował zaatakował czterech księży. Jeden z nich zmarł na miejscu. Drugi w ciężkim stanie walczy o życie. Dwóch kolejnych jest rannych. I pierwszą rzeczą, którą należy zrobić są wyrazy współczucia dla zaatakowanych duchownych, modlitwa za zmarłego i ratunek dla rannych. To oczywista, oczywistość. To, co się stało nie może być usprawiedliwione. I musi być wyjaśnione – pisze publicysta w swoim internetowym komentarzu.
W dalszej części komentarza, Terlikowski zwraca uwagę na niebezpieczeństwa związane z tą tragedią. A dotyczą one nie tyle samego dramatycznego wydarzenia z 24 września, ale jego konsekwencji. – Trzeba też jasno powiedzieć, że ta sprawa wygląda źle, albo bardzo źle nie tylko dlatego, że są ofiary, ale także dlatego, że to niestety może skończyć się (a Rosjanie niezależnie od tego, czy w tym uczestniczyli czy nie, zrobią wszystko, żeby tak było) dalszą eskalacją przemocy. A tym razem będzie już ona skierowana przeciwko niewinnym, ukraińskim migrantom i uchodźcom – konkluduje.
– Nie wiem, czy to jest kolejna z cyklu rosyjskich prowokacji. Ale nawet jeśli nie jest, to dokładnie tak wygląda (i tak zostanie wykorzystana). Sprawcą jest obywatel Ukrainy, a ofiarami są duchowni. Wszystko dzieje się na terenach gdzie wciąż istnieją mocne zaszłości historyczne w relacjach polsko-ukraińskich, co także nie jest bez znaczenia. A do tego kontekstem politycznym jest to, że mamy już w Polsce cieszącą się niemałym wsparciem partię pro-rosyjską, inne partie (głównie prawicowe), które są coraz bardziej anty-ukraińskie, i przesuwające się w kierunku niechęci do Ukraińców emocje społeczne. To wszystko stanowi idealny kontekst społeczny, by przeprowadzić teraz zmasowany atak dezinformacji, manipulacji, którego efektem mogą być kolejne (bo przecież one już się dokonują) ataki na Ukraińców… A w dalszej perspektywie nacisk, by wstrzymać polityczne i militarne wsparcie dla Ukrainy – mówi Tomasz Terlikowski.

– To zaś wpisuje się w cele Rosji. Chaos, nienawiść, ataki na Ukraińców, budowanie nienawiści na terenach, gdzie ona już się pojawiało – to wszystko jest idealnie zgodne z ich celami. I nawet jeśli to tragiczne wydarzenia ma zupełnie inne przyczyny, to dokładnie tak zostanie wykorzystane – konkluduje.
Publicysta mówi też o najlepszym – w tej trudnej sytuacji – rozwiązaniu. – Odpowiedzią na tę tragedię musi więc być – z jednej strony współczucie dla ofiar, towarzyszenie i pomoc dla świadków, a jednocześnie świadomość możliwego wykorzystania tego, co się stało, sprzeciw wobec jakiegokolwiek szczucia przeciwko Ukrainkom i Ukraińcom, sprzeciw wobec rosyjskiej propagandy (nawet jeśli będzie ona promowana przez polskich polityków czy publicystów), solidarność wobec Ukrainy i uchodźców czy migrantów. Nie pozwólmy, żeby ta tragedia (niezależnie od jej przyczyn) została wykorzystana do dalszych aktów nienawiści i do niszczenia narodu, który walczy o wolność i także nasze bezpieczeństwo. Każdy akt przemocy wobec Ukraińców obecnie służy wyłącznie Rosji – podkreśla.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
W Jarosławiu żałoba i dodatkowe środki bezpieczeństwa
Przewodniczący Episkopatu modli się za ofiary ataku w Jarosławiu [+WIDEO]
Prymas Polski po tragedii w Jarosławiu: niech nie będzie zarzewiem nienawiści





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny