fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

W Kędzierzynie-Koźlu przy wspólnym stole. Wigilia dla potrzebujących [REPORTAŻ]

Od 25 lat przy parafii św. Eugeniusza de Mazenod w Kędzierzynie-Koźlu organizowana jest wigilia dla osób potrzebujących. Tegoroczne spotkanie, przygotowane dla 150 osób, połączyło wspólne kolędowanie, wieczerzę wigilijną oraz realną pomoc materialną, w którą zaangażowały się parafialne wspólnoty, szkoły i rodziny z całego miasta.

W przeddzień wigilii Bożego Narodzenia – 23 grudnia 2025 roku przy parafii św. Eugeniusza de Mazenoda w Kędzierzynie-Koźlu odbyło się spotkanie wigilijne dla osób potrzebujących: samotnych, ubogich, doświadczających bezdomności oraz rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. To wydarzenie, organizowane od 2000 roku, na stałe wpisało się w kalendarz parafialnych inicjatyw. W tym roku przygotowano miejsca i posiłek dla 150 osób, choć – jak podkreślali organizatorzy – pomoc nie kończyła się na samej kolacji.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Przed wieczerzą spotkanie w kościele

Tegoroczne spotkanie opłatkowe miał nieco inną formę niż w poprzednich latach. Wydarzenie rozpoczęło się wspólnym kolędowaniem w kościele, w którym brała udział parafialna schola. Między kolejnymi kolędami ks. proboszcz wprowadzał krótkie komentarze i refleksje, a część z nich była wypowiadana także w języku ukraińskim – z myślą o obecnych na spotkaniu rodzinach z Ukrainy.

Jak wyjaśnia proboszcz oblacki, o. Krzysztof Jurewicz OMI, rozpoczęcie wydarzenia w sposób modlitewny, łącząc polską tradycję kolędowania, zespala przybyłych: – Przychodzą do nas bardzo różni ludzie: wierzący, poszukujący, czasem niewierzący. Są rodziny ukraińskie, kobiety z dziećmi, których mężowie są na froncie. Chcieliśmy, żeby nikt nie czuł się wykluczony, a jednocześnie żeby był zachowany wymiar modlitewny i wspólnotowy – tłumaczy proboszcz.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Wigilia dla potrzebujących jest tylko jednym z elementów szerokiej działalności dla potrzebujących prowadzonej w parafii. Jak przypomina o. Krzysztof Jurewicz OMI, od lat funkcjonuje tu punkt pomocy Caritas, regularne dyżury żywnościowe, wydawanie zupy dla ubogich w okresie jesienno-zimowym oraz uroczyste śniadanie wielkanocne, na które już ojciec proboszcz wszystkich dziś serdecznie zaprosił. Jak tłumaczy on w rozmowie z misyjne.pl: – Tu nie chodzi o wydarzenie „jednorazowe”. Wigilia jest widoczna, bo skupia wielu ludzi naraz, ale pomoc trwa przez cały rok. Co poniedziałek działa Zespół Caritas, z którego korzystają także rodziny ukraińskie. Ta wigilia jest jedną z wielu składowych – podkreśla o. Krzysztof Jurewicz OMI.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Olbrzymia praca świeckich

W organizację spotkania zaangażowanych było ponad 20 świeckich wolontariuszy, związanych z parafialnym kołem Caritas oraz innymi wspólnotami. Całość była dokładnie zaplanowana: liczba uczestników, podział zadań, przygotowanie sali, stołów i paczek.

Jedną z wolontariuszek była Judyta, która pomagała przy wigilii już po raz drugi. Jak sama przyznaje, jej zaangażowanie zaczęło się dość niepozornie: – W zasadzie trafiłam tu przez przypadek, dzięki mojej mamie, która działa w Caritasie. Przy większych akcjach po prostu się dołączam, bo chcę się dzielić tą radością – mówi.

Pomoc przy wigilii to znacznie więcej niż sam dzień spotkania: – To są przygotowania dni wcześniej: ustawianie stołów, zamawianie produktów, pakowanie paczek. Praktycznie cały grudzień panie z Caritasu przygotowują paczki z Kosza Miłosierdzia – dla rodzin, dzieci, osób samotnych. To około 200 paczek, które potem trafiają na terenie całego miasta – opowiada z radością i zapałem wolontariuszka.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Kolacja, rozmowy i kolędy

Po kolędowaniu w kościele uczestnicy przeszli do Biura Parafialnego, gdzie czekała tradycyjna kolacja wigilijna, poprzedzona tradycyjnym łamaniem opłatkiem. Długie stoły, przygotowane z dbałością o szczegóły, szybko się zapełniły. Wolontariusze podawali potrawy, dbali o osoby starsze i chore, a przede wszystkim byli obecni – gotowi do rozmowy.

Wśród gości byli nie tylko parafianie, ale mieszkańcy z całego Kędzierzyna-Koźla, osoby doświadczające bezdomności, samotności i różnych kryzysów, a także i całe rodziny – Jestem tu drugi raz. Usłyszałem od znajomych o tym radosnym spotkaniu i cieszę się, że mogłem przyjść i miło spędzić ten wieczór, poczuć się tak domowo i swobodnie – mówi jeden z uczestników.

Pani Anna, która na wigilii pojawia się już od lat, również zwraca uwagę na atmosferę: – Nie chodzi tylko o jedzenie. Tu ktoś zapyta, jak się czuję, poda herbatę, usiądzie obok. To naprawdę ma znaczenie – opowiada z uśmiechem, dodając, że najbardziej lubi wybrzmiewające tego dnia kolędy. Podczas całego spotkania czas umilał zespół muzyczny, który od lat (choć w tym roku w poszerzonym składzie) dba, by kolędy radośnie wybrzmiały tego dnia, śpiewając i grając na wielu instrumentach.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Obdarowani

Szczególnym momentem spotkania była wizyta postaci św. Mikołaja – biskupa Mirry, który pojawił się z prezentami dla najmłodszych uczestników wigilii. Dla dzieci i młodzieży był to wyczekiwany i radosny akcent, ale organizatorzy zadbali o to, by nikt nie wyszedł z pustymi rękami. Po zakończeniu kolacji wszyscy uczestnicy otrzymali paczki świąteczne – mniejsze i większe, dostosowane do liczby osób w rodzinie. Zawierały one podstawowe produkty spożywcze: mąkę, cukier, kawę, herbatę, konserwy, słodycze, a w przypadku rodzin także zestawy dla dzieci. Do paczek dołączono również owoce – pomarańcze i mandarynki.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl
fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Część darów pochodziła z parafialnego Kosza Miłosierdzia, część z akcji „Rodzina rodzinie”, w którą włączyły się szkoły, przedszkola i całe rodziny z terenu parafii. – Nie rozpakowujemy kartonów, bo nie chcemy ograniczać ludzkiej hojności. Czasem te paczki są naprawdę ciężkie, że aż nie wiem, jak je dostarczymy – przyznaje z uśmiechem o. Jurewicz OMI, podkreślając ogromne zaangażowanie lokalnej społeczności.

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Choć spotkanie wigilijne trwało kilka godzin, jego przygotowanie zajęło organizatorom wiele tygodni, dzięki czemu osoby w trudnej sytuacji życiowej mogły doświadczyć wigilijnego ciepła, który daje Narodzony Jezus. Jak podkreślają organizatorzy, najważniejsze jest to, że nikt tego dnia nie został ze swoją trudnością sam.

Galeria (20 zdjęć)
Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze