fot. Jon Tyson/ unsplash
W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas na letni
W nocy z soboty na niedzielę zmieniamy czas na letni przesuwając wskazówki zegara o godzinę do przodu. Jednak nasz zegar biologiczny nie przestawia się tak łatwo. Zmiana czasu oznacza krótkotrwałe zaburzenia rytmu snu, które mogą wpływać na koncentrację i nastrój.
W nocy z 28 na 29 marca o godz. 2.00 przesuwamy wskazówki zegara na godz. 3.00; doba skróci się w ten sposób o jedną godzinę.
– Ta zmiana to dla organizmu pewnego rodzaju stres fizjologiczny – zwrócił uwagę psycholog Jakub Mazurkiewicz z Wydziału Psychologii w Warszawie Uniwersytetu SWPS. Psycholog Justyna Soroka z Miejskiego Szpitala w Gliwicach podkreśliła, że zmiana czasu oznacza krótkotrwałe zaburzenia rytmu snu, które mogą wpływać na koncentrację i nastrój. Objawy te zwykle ustępują w ciągu kilku dni.
>>> Naukowcy mówią bez wahania: zmiana czasu nie jest dobra dla serca
Zmiany czasu z zimowego na letni i odwrotnie zostały wprowadzone ponad 100 lat temu, aby efektywniej wykorzystywać światło słoneczne. Od lat toczy się debata na temat ich sensowności. Obecnie zmiana czasu straciła bowiem swoje pierwotne znaczenie – nie przyczynia się już do zasadniczej oszczędności w zużyciu energii elektrycznej. Jak wynika z badań naukowych, niekorzystnie wpływa natomiast na funkcjonowanie naszego organizmu.

„Nasz zegar biologiczny w dużej mierze opiera się na czasie słonecznym. Kiedy wstaje słońce, nasze ciało hamuje wydzielanie melatoniny (zwanej potocznie »hormonem snu«) oraz zwiększa ilość kortyzolu (potocznie nazywanego »hormonem stresu«). To działanie ma na celu wybudzić nas ze snu i przygotować organizm na wyzwania nadchodzącego dnia” – wyjaśnił Jakub Mazurkiewicz, cytowany w komunikacie USWPS.
Po przesunięciu wskazówek zegara o godzinę do przodu, gdy poziom melatoniny jest jeszcze wysoki, dzwoni budzik. Następuje wyrzut kortyzolu, co prowadzi do zwężenia naczyń krwionośnych i wzrostu ciśnienia krwi. „Ponadto słońce zachodzi teraz »później« według czasu na zegarku. Inaczej mówiąc, światło dociera do naszych oczu dłużej w ciągu dnia. To z kolei hamuje wydzielanie melatoniny wieczorem, co sprawia, że nie czujemy się śpiący. Taka zmiana stanowi dla organizmu pewnego rodzaju stres fizjologiczny. Badania wskazują, że w tym okresie poziom kortyzolu może wzrosnąć o około 4,8 proc.” – opisał psycholog.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
W Tatrach obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego – alarmuje TOPR
Ornitolog: ptaki mają dialekty, romanse i sąsiedzkie kłótnie [ROZMOWA]
Ekspertka: po zmianach w Kodeksie pracy łatwiej będzie udowodnić mobbing przed sądem





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny