Fot. pixabay / feherandras

Włochy walczą ze zjawiskiem podrabiania ich żywności, przynoszącym krajowi ogromne straty

Na ponad 100 miliardów euro rocznie szacuje włoski związek rolników i producentów żywności straty branży z powodu podrabiania włoskich produktów spożywczych na wszystkich kontynentach. Obrona produktów pochodzących z Włoch i walka z podróbkami mobilizuje producentów, organizacje rolnicze i polityków.

Promocja marki „made in Italy” stała się jednym z priorytetów rządu Giorgii Meloni. Świadczy o tym zmiana nazwy resortu ds. rozwoju gospodarczego, jaki działał w poprzednich gabinetach, na ministerstwo ds. firm i Made in Italy.

Ministerstwo oświaty wprowadziło od najbliższego roku szkolnego nowy profil klas w liceach, również pod nazwą „made in Italy”. Mają w nich zostać wyszkoleni specjaliści w dziedzinie promocji krajowej żywności. Na razie zapisy do klas o tym profilu pozostają na poziomie poniżej oczekiwań – zaznaczyły media.

>>> Włochy: rekordowa liczba turystów w Wenecji w ostatnią otwartą dla wszystkich niedzielę

Jednym z elementów procederu fałszowania żywności jest zjawisko o globalnym zasięgu, określane po angielsku jako „Italian sounding” (włosko brzmiące). To oszukańczy chwyt marketingowy, polegający na używaniu włoskich nazw lub wymyślaniu nazw do nich zbliżonych, wykorzystywaniu typowych wizerunków z Włoch albo flagi tego kraju na etykiecie, by w ten sposób zasugerować, że produkty pochodzą z Włoch.

Zjawisko to obserwowane jest bacznie przez władze od ponad 10 lat. Powstały grupy ekspertów, monitorujących to zjawisko.

W czołówce najczęściej fałszowanych produktów są sery: Parmigiano Reggiano i Grana Padano. Jak zauważają eksperci, produkcja ich podróbek jest większa niż oryginałów. Wśród wędlin najwięcej jest podróbek szynki parmeńskiej.

https://pl.freepik.com/kamranaydinov

Minister rolnictwa i suwerenności żywnościowej Francesco Lollobrigida chce z kolei zdyscyplinować włoskie restauracje na świecie.

„Dosyć z lokalami, które są rzekomo włoskie, ale używają zagranicznych produktów; dosyć z kucharzami, którzy nie umieją gotować po włosku i są obiektem drwin” — powiedział w wywiadzie prasowym.

Zdaniem szefa resortu należy opracować reguły, by chronić oryginalną włoską gastronomię na świecie i jej standardy.

Jak wyjaśnił, trzeba to zrobić poprzez wprowadzenie wymogów, jakie trzeba będzie spełnić w restauracjach, by można było je uznać za prawdziwie włoskie.

>>> Włochy: pielgrzymka chorych i niepełnosprawnych dzieci do Lourdes

W Parmie, z której pochodzi Parmigiano Reggiano oraz słynna szynka, szczególnie widoczna jest niemal na każdym kroku promocja tamtejszych specjałów. To miasto w regionie Emilia-Romania uważane jest za włoską czy wręcz europejską stolicę żywności.

Znajduje się tam siedziba Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA). Instytucja ta oferuje niezależne doradztwo naukowe w dziedzinach dotyczących zagrożeń związanych z żywnością. Urząd wydaje opinie na temat istniejących i pojawiających się zagrożeń związanych z żywnością; są one potem uwzględniane w unijnych przepisach, mających na celu ochronę konsumentów.

Cała Parma, pełna małych, prowadzonych niekiedy od wielu pokoleń sklepów z miejscowymi specjałami oraz tradycyjnych restauracji, jest ważnym ośrodkiem promocji włoskiej żywności i tradycji kulinarnych.

„Walka ze zjawiskiem podrabiania produktów i +Italian sounding+ powinna być między innymi prowadzona poprzez uwrażliwienie na tradycje kultury kulinarnej” – powiedziała PAP Alice Andrei z dyrekcji biura organizacyjnego największych we Włoszech targów żywności Cibus w Parmie. Jak dodała, należy zwłaszcza cudzoziemcom przekazywać niezbędną wiedzę, by przekonać do tego, aby jedli oryginalne włoskie produkty.

Rozmówczyni PAP odnotowała duże zainteresowanie nabywców z Polski. „To jedni z naszych najciekawszych, prężnie rozwijających się partnerów” – przyznała.

Tegoroczne targi Cibus zgromadziły około 3 tysięcy producentów włoskiej żywności, co było rekordem tej imprezy. Firmy produkujące włoskie specjały prezentowały ją w ośmiu wielkich pawilonach. Padł też inny rekord: obecnych było ponad tysiąc nabywców zagranicznych, reprezentujących wielkie sieci sprzedaży. Byli także klienci z Polski.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze