fot. PAP/EPA/KAIKUNGWON DUANJUMROON

Wymiana ognia między Tajlandią i Kambodżą: rośnie liczba ofiar

W czwartek rano rozpoczęła się wymiana ognia na granicy Tajlandii i Kambodży. Zginęło w niej już co najmniej osiem osób. Kambodża miała użyć w atakach artylerii rakietowej, Tajlandia zaś przeprowadziła nalot z użyciem myśliwców F-16.

W czwartek rano w co najmniej sześciu miejscach na spornej granicy między Tajlandią i Kambodżą rozpoczęła się wymiana ognia, a wszystkie przejścia graniczne pomiędzy tymi krajami zostały zamknięte. Obie strony oskarżają się o oddanie pierwszego strzału. Tajlandzkie wojsko poinformowało, że kambodżańscy żołnierze otworzyli ogień w pobliżu świątyni Khmerów Ta Muen Thom, gdzie w ostatnich tygodniach panowała napięta sytuacja. Ministerstwo obrony Kambodży twierdzi z kolei, że kambodżańscy żołnierze działali w samoobronie, a pierwsze strzały pady ze strony Tajlandii.

fot. PAP/EPA/NARONG SANGNAK

Tajlandzka policja poinformowała o co najmniej ośmiu ofiarach śmiertelnych z powodu ostrzałów z Kambodży. Bangkok informuje o użyciu przez Kambodżę artylerii rakietowej BM-21 Grad, której pociski spadły m.in. na sklep w miejscowości Ban Nam Yen oraz szpital Phanom Dong Rak.

Wymiana ognia trwa, na razie nie przekazano żadnych informacji o ofiarach po stronie kambodżańskiej.

Tajlandia wysłała myśliwce

Tajlandia wysłała z kolei na granicę myśliwce F-16. Jeden z nich zbombardował cele wojskowe w Kambodży. „Zgodnie z planem użyliśmy sił powietrznych przeciwko celom wojskowym” – poinformował zastępca rzecznika tajskiej armii Richa Suksuwanon. Według doniesień CNN, celami tymi miały być dwa lokalne dowództwa kambodżańskiej armii.

Atak powietrzny potwierdziło również ministerstwo obrony Kambodży. W oświadczeniu podano, że „myśliwiec F-16 zrzucił (dwie) bomby na drogę prowadzącą do Wat Kaew Seekha Kiri Svarak”, które znajduje się na terytorium Kambodży. Ministerstwo zapowiedziało też, że kambodżańska „odpowiedź będzie stanowcza”, podaje CNN.

Ambasada Kambodży w Bangkoku, Tajlandia, fot. PAP/EPA/NARONG SANGNAK

Ministerstwo obrony Tajlandii po tym nalocie wydało oświadczenie, że „jest gotowa zintensyfikować środki samoobrony, jeśli Kambodża będzie kontynuować zbrojne ataki i naruszać suwerenność Tajlandii, zgodnie z prawem i zasadami międzynarodowymi”.

„Kambodża zawsze opowiadała się za pokojowym rozwiązywaniem problemów, ale w tym przypadku nie mamy innego wyboru, jak odpowiedzieć zbrojnie na zbrojną agresję” – napisał z kolei premier Hun Manet w mediach społecznościowych.

Wymiana ognia Tajlandii i Kambodży

W związku z napiętą sytuacją na granicy władze Tajlandii zarządziły ewakuację 40 tysięcy cywilów z 86 wiosek – poinformował Sutthirot Charoenthanasak, naczelnik dystryktu Kabcheing w przygranicznej prowincji Surin. Jak relacjonuje Reuters, część mieszkańcy prowincji skryła się w betonowych schronach, wzmocnionych workami z piaskiem i oponami samochodowymi.

Ewakuowani mieszkańcy Tajlandii, przeniesieni w związku ze starciami między żołnierzami tajskimi i kambodżańskimi wzdłuż spornej granicy w dystrykcie Prasat w prowincji Surin w Tajlandii, fot. PAP/EPA/KAIKUNGWON DUANJUMROON

BBC z kolei podaje, że ambasada Tajlandii w Phnom Penh, stolicy Kambodży, wezwała swoich obywateli do opuszczenia tego kraju.

Napięte relacje między sąsiadami

Do czwartkowych starć doszło dzień po odwołaniu przez władze Tajlandii ambasadora tego kraju w Kambodży. Decyzję podjęto w związku z eksplozją miny lądowej na granicy między oboma państwami, w wyniku czego ranny został tajski żołnierz. Tego samego dnia Bangkok poinformował również o wydaleniu ambasadora Kambodży.

Jak pisze BBC, stosunki między Tajlandią i Kambodżą są najgorsze od ponad dekady. Stacja przypomina, że w wyniku starć zbrojnych między sąsiadami w maju zginął kambodżański żołnierz. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy oba państwa wprowadziły wzajemne ograniczenia i wzmocniły obecność wojskową wzdłuż granicy.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze