Fot. EPA/DNIPROPETROVSK OBLAST STATE ADMINISTRATION

Wzrasta liczba Rosjan, którzy trafili do niewoli lub dobrowolnie poddali się na froncie

W ostatnich miesiącach wzrasta liczba rosyjskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli na froncie bądź dobrowolnie poddali się stronie ukraińskiej – poinformował PAP rzecznik projektu „Chcę Żyć” Witalij Matwijenko.

Projekt ten prowadzi Główny Zarząd Wywiadu (HUR) Ukrainy; adresowany jest on do rosyjskich żołnierzy, którzy chcą dobrowolnie poddać się ukraińskiej armii.

„W ostatnich miesiącach widzimy wzrost liczby rosyjskich żołnierzy, którzy zostali wzięci do niewoli albo sami oddali się w nasze ręce” – powiedział Matwijenko.

>>> Ukraina: w Kołomyi wyświęcono pierwszego od 20 lat biskupa greckokatolickiego

W jego ocenie jest to wynikiem porażek Rosjan w wojnie, którą prowadzi ona przeciw Ukrainie, a także niskiego morale rosyjskiej armii.

„Jest to przede wszystkim wynik działań Sił Zbrojnych Ukrainy na froncie, ale również i bardzo niskiego morale oraz bardzo złego stanu psychicznego w armii okupanta. Znaczenie mają również ogromne straty wojenne. Czas życia rosyjskiego żołnierza na linii walk jest bardzo krótki” – podkreślił Matwijenko.

Według przedstawiciela HUR Andrija Jusowa w ciągu ostatnich kilku tygodni „fundusz wymienny”, czyli liczba rosyjskich żołnierzy, którzy trafili do niewoli Ukrainy, zwiększył się o 200 osób. „Co piąty żołnierz poddał się dobrowolnie. W ramach programu +Chcę Żyć” każdego dnia poddaje się od trzech do pięciu osób” – wyjaśnił.

Jusow zwrócił uwagę, że Ukraina jest bardziej aktywna w sprawie wymiany jeńców. „Niestety, Rosja blokuje wymianę i nie interesuje się losem większości swoich żołnierzy, którzy trafili do nas” – mówił.

Przedstawiciel HUR przypomniał, że w niewoli po stronie rosyjskiej znajdują się nie tylko żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy, ale i bezprawnie przetrzymywani tam cywilni obywatele tego kraju.

Zdjęcie poglądowe Fot. PAP/EPA/OLEG PETRASYUK

Projekt „Chcę żyć” został uruchomiony we wrześniu ubiegłego roku. Działa pod auspicjami Głównego Zarządu Wywiadu (HUR) Ministerstwa Obrony Ukrainy.

Żołnierz rosyjski, który chce się poddać stronie ukraińskiej, powinien skontaktować się z projektem „Chcę żyć” za pośrednictwem chatbota w Telegramie (https://t.me/spasisebyabot). Koordynatorzy projektu zapewniają, że informacje, które tam pozostawi, przechowywane są na doskonale zabezpieczonych serwerach. Zgłaszać mogą się także ci, którzy obawiają się mobilizacji.

>>> Ukraina: od 1 września grekokatolicy zmieniają kalendarz liturgiczny

Po kontakcie z projektem żołnierz rosyjski otrzymuje do strony ukraińskiej wskazówki, w jaki sposób przekroczyć linię frontu i gdzie zostanie odebrany. Następnie trafia do obozu jenieckiego. Tam może zapisać się na listę jeńców przeznaczonych do wymiany, po czym wrócić do swego kraju, lub też pozostać w obozie do końca wojny. Może również ubiegać się o azyl w Niemczech i Holandii, który jest możliwy po udowodnieniu, że podczas pobytu na froncie żołnierz rosyjski nie popełnił zbrodni wojennych.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze