Facebook/Ksiądz z osiedla
Zdrajca w sutannie? Ksiądz z Osiedla w… reality show
W minioną niedzielę, 22 lutego, wystartował trzeci sezon polskiej wersji reality show „The Traitors” (TVN). Niektórzy widzowie mogli być zdziwieni, bo jeden z uczestników był… w sutannie. Zdziwieni byli też sami uczestnicy.
Kim jest uczestnik „The Traitors”, który na peronie jednego z francuskich miasteczek pojawił się w sutannie? To Rafał Główczyński SDS, znany bliżej z prowadzenia instagramowego profilu Ksiądz z Osiedla. Zgodę na udział w rozrywkowym show otrzymał od swoich przełożonych. Salwatorianin szuka różnych sposobów na dotarcie z ewangelicznym przekazem do ludzi. Szuka sposobów nieoczywistych – bo chce dotrzeć do tych, którym niekoniecznie po drodze z kościołem. Jesienią głośno było choćby o tym, że otworzył na warszawskich Bulwarach Wiślanych Klubokawiarnię Cyrk Motyli. Lokal powstał w byłej… agencji towarzyskiej. Udział w hitowym reality show TVN-u wydaje się więc jakby naturalną kontynuacją działań ewangelizacyjnych ks. Rafała. Jak więc wypada Ksiądz z Osiedla w „The Traitors”?
O co w tym chodzi?
Za nami dopiero pierwszy, premierowy odcinek nowego sezonu „The Traitors”, czyli „Zdrajców” (kolejne epizody w każdą niedzielę o 19.45 na TVN, atakze na platformach Player i HBO Max). O co chodzi w tym formacie? Zasadniczo jest to gra w mafię przełożona na warunki telewizyjne. Uczestnicy są więc podzieleni na lojalnych i na zdrajców. Wybrani zdrajcy „mordują” w nocy lojalnych. Lojalni za to podczas wspólnych obrad mają okazję „wypędzić” z zamku zdrajców. Tylko zdrajcy wiedzą, kto jest kim w grze, mają więc pewną przewagę. Choć, jak pokazuje obecny sezon, i oni nie mają pełnej wiedzy. Program polega więc na tropieniu zdrajców i próbie pozbycia się ich z gry. W międzyczasie są też zadania grupowe, w czasie których można wygrać pieniądze do wspólnej puli. Na końcu programu zwycięzca lub zwycięzcy dzielą się zgromadzoną kwotą. Podczas zadań liczy się współpraca. Poza nimi – gra, strategia, manipulowanie i kłamanie. Zwłaszcza zdrajcy muszą się wykazać. Jeśli do końca gry zostanie choć jeden z nich – to zgarnia całą nagrodę, lojalni zostaną z niczym. Dlatego dla lojalnych tak ważne jest, by wykryć zdrajców i w porę „wygnać” ich – a potem podzielić między sobą wygraną. Format ten zyskuje na popularności na całym świecie, a kolejne edycje obfitują w twisty, które rozgrywkę czynią jeszcze bardziej atrakcyjną. Osobiście widziałem dwie poprzednie polskie wersje, ale też kilka zagranicznych. Przyznam, że to jeden z moich ulubionych programów, które można teraz zobaczyć w telewizji. Dlatego, gdy usłyszałem, że w nowej edycji pojawi się ksiądz, a więc ktoś związany z Kościołem, który też mi jest bliski – bardzo się ucieszyłem.

Czy Ksiądz z Osiedla powróci?
Swoistym twistem, na którym bazują kolejne edycje „Zdrajców” jest oczywiście również sam casting. Twórcy starają się wybrać podczas castingów taki skład uczestników, który będzie jak najbardziej kontrowersyjny. Nie oszukujmy się – wtedy program lepiej się sprzeda. I tak, w obecnej polskiej edycji mamy choćby wspomnianego księdza Rafała, ale i striptizerkę. Jest pokerzysta, policjant, aktor, pilot, trenerka sprzedaży, nauczyciel, student czy influencerka. Nie brakuje też uczestników, których coś łączy. Dwie siostry bliźniaczki są do siebie tak bardzo podobne, że nie mogły ukryć pokrewieństwa przed resztą grupy. Ale jest też małżeństwo – Dorota i Wojciech. I oni akurat, póki co, ukrywają przed resztą, że się znają i że są ze sobą bardzo blisko. Strategie są więc różne. Wrzucenie do tak różnej grupy księdza to bardzo ciekawa decyzja, która może przynieść wiele nieoczywistych rozwiązań. Ksiądz Główczyński pojawił się w programie, by „dawać świadectwo wartościom ewangelicznym” – okazji może mieć więc wiele. A czy będzie je miał? Wiemy już bowiem, jak potoczyły się jego losy w pierwszym odcinku programu. Nie zdradzę wielu spoilerów tym, którzy chcieliby dopiero zobaczyć „The Traitors”, skupie się tylko na jego wątku. Na początku odcinka uczestnicy jadą pociągiem do zamku, w którym będą grali. Są podzieleni na trzy wagony. Nagle pociąg staje i gracze, jeszcze przed podziałem na lojalnych i zdrajców, muszą podjąć decyzję. Każdy wagon ma opuścić jedna osoba – i w ten sposób zakończyć grę. W dwóch wagonach wybór ochotnika trwa dość długo, ale w wagonie z Księdzem z Osiedla – bardzo szybko. Ksiądz Rafał decyduje się poświęcić dla reszty ekipy. Powołuje się przy tym na Jezusa, który też poświęcił się dla ludzi. Chce dać dobry przykład. Reszta uczestników była mocno zaskoczona tak szybką i konkretną decyzją podjętą przez duchownego. To przecież decyzja o dobrowolnym opuszczeniu programu – jeszcze zanim się na dobre zaczął. Troje ochotników mogło jeszcze odwrócić swój los. W ramach nagrody za szlachetność mieli wrócić do wagonu i osobiście wybrać osobę, która opuści program. Ksiądz Rafał wraca do pociągu i… ponownie wskazuje na siebie. Można więc pomyśleć, że „kariera” salwatorianina w programie była krótka, a okazji do „dawania świadectwa wartościom ewangelicznym” zbyt wiele nie było. Tyle że… to jednak „The Traitors”. Znając ten program, oglądając poprzednie edycje – możemy być prawie pewni, że uczestnicy nie odeszli naprawdę z programu. Prędzej czy później – zostaną w jakiś sposób przywróceni. Wszystko po to, by zamieszać i skomplikować grę. To te twisty… Spodziewam się więc, że ks. Rafał będzie miał jeszcze co robić w „Zdrajcach”. Przeglądałem komentarze na facebookowym profilu programu. I zauważyłem, że osób czekających na powrót Księdza z Osiedla jest naprawdę sporo. Są ciekawi jego dalszych losów. To był faktycznie ciekawy ruch castingowy – a wcześniej sama decyzja ks. Rafała o uczestnictwie w programie.

Co pokaże na ekranie?
Nie oszukujmy się – z punktu widzenia twórców udział księdza w popularnym reality show ma budzić kontrowersje , ma wywołać dyskusję. Nie ma w tym nic złego – na tym polega telewizja. Odbiorcy mieli być zaskoczeni – i to się udało. Ale zaskoczeni mieli też być sami uczestnicy. I tu też trzeba przyznać, że efekt został osiągnięty. Gracze zdecydowani poczuli się zdezorientowani, gdy między nimi pojawił się mężczyzna w sutannie. „Zaskoczyłeś mnie”, „nam wszystkim opadły szczęki” – usłyszeliśmy z ekranów. Pojawiały się wątpliwości, czy to na pewno jest ksiądz. Ktoś się zastanawiał, czy to nie jakiś „przebieraniec”. Wszak ktoś faktycznie mógłby przebrać się w sutannę i przyjąć strategię gry „na księdza”. W „Zdrajcach” można przecież podkolorować swój życiorys. W końcu jednak któraś z zawodniczek z innego wagonu, gdy zobaczyła księdza Rafała stojącego na peronie, rozpoznała go jako „księdza z internetu”. O interakcjach ks. Rafała z uczestnikami na razie powiedzieć wiele się nie da – bo zbyt krótko był w programie. Pewnie po jego powrocie do programu będzie można powiedzieć więcej. Warto jednak podkreślić, że „The Traitors” to format, w którym na porządku dziennym jest kłamanie, manipulowanie, oszukiwanie itd. To element gry i te zachowania, których normalnie nie pochwalamy – są tutaj pożądane. I jestem ciekaw, jak w tej rzeczywistości odnajdzie się Ksiądz z Osiedla. Jeżeli chce dawać „świadectwo wartościom ewangelicznym” to logiczne byłoby unikanie tych negatywnych działań. Tyle że jest to też gra i program rozrywkowy – i tych zachowań od uczestników widzowie zwyczajnie oczekują. Myślę, że obserwacja tego, jak ks. Rafał będzie się w tym odnajdywał może być bardzo ciekawa. Osobiście podejrzewam, że będzie próbował pójść jakąś drogą środka – by grać, a jednocześnie nie robić nic kontrowersyjnego. To może być bardzo ciekawe. Zwłaszcza ciekawie zrobiłoby się, gdyby duchowny dostał w programie rolę zdrajcy. Osobiście – bardzo chciałbym zobaczyć taki rozwój akcji. Czy zdrajca w sutannie potrafiłby skutecznie zdradzać i nie pokazywać po sobie, jaką ma rolę w programie? Ciekawe. Niezależnie jednak od tego, jaką rolę przyjdzie księdzu Rafałowi odegrać – to nie wątpię, że pozostanie w niej sobą i będzie chciał swoją postawą po prostu świadczyć o Jezusie. Przez drobne, zwyczajne gesty – a to może przynieść naprawdę dobre owoce. I ma też niesamowitą okazję, by trochę „odczarować” wizerunek księdza „oderwanego od rzeczywistości”, który pokutuje w wielu z nas. Jego dotychczasowe działania pokazywały, że chce być bardzo normalny, chce być blisko ludzi. Jeśli i tym tropem pójdzie w programie „The Traitors” – to może dla Kościoła zdziałać bardzo wiele. Potrzeba nam więcej takich zwyczajnych świadków. To przyciąga.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Nie ‘z buta’, tylko z sercem – Ksiądz z Osiedla o ewangelizacji w sieci
Czy w Cyrku Motyli można spotkać Boga? [REPORTAŻ]
Ksiądz z osiedla: najważniejszym prezentem na komunię jest przyjęcie Jezusa





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny