fot. BoliviaInteligente/unspash

Źle używasz AI. Powiem Ci dlaczego [FELIETON] 

Sztuczna inteligencja nie służy temu, by zastąpić człowieka, ani też jedynie temu, by ułatwiać pracę i życie. Dzięki AI możemy robić rzeczy dużo większe, niż pozwalają nam na to nasze własne zasoby. 

Bardzo dużo ludzi używa narzędzi AI w sposób mało efektywny lub wręcz nieprawidłowy. Jedni wciąż się tego obawiają i niebawem przegapią moment wejścia w cyfrową rewolucję, inni stosują je bez rozumienia tego, jak funkcjonują duże modele językowe (takie jak ChatGPT). A korzystanie ze sztucznej inteligencji wcale nie jest takie banalne, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Owszem, jest łatwe, ale i tak trzeba się tego nauczyć. Co więcej, możliwości AI nie opierają się głównie na tym, że może coś zrobić za nas. Sztuczna inteligencja jest w pewnym sensie przedłużeniem naszej inteligencji. I to sprawia, że mamy potężne narzędzie, które nie tyle wykona za nas robotę, co pozwala nam robić rzeczy większe niż przed erą AI mogliśmy sobie wyobrazić. 

Leń czy pasjonat? 

Uważam, że od podejścia do AI zależy, czy dany kraj, firma lub osoba będzie się naprawdę szybko rozwijać, czy tylko ułatwiać sobie życie. Można bowiem iść po linii najmniejszego oporu. Z miesiąca na miesiąc modele językowe zwiększają swoje możliwości tak bardzo, że wiele rzeczy, do których wcześniej byłby potrzebny człowiek, bez problemu zrobią już one. I wcale nie widać już często, że to dzieło sztucznej inteligencji. Pytanie tylko, czy chcemy poprzestać tylko na tym, by jakiś program robił za nas w kilka minut rzeczy, które ze swojej natury będą raczej powtarzalne? Czy może wykorzystamy te możliwości, by tworzyć projekty fascynujące i wcześniej nieosiągalne, zwłaszcza w ciągu kilku godzin, które możemy na nie poświęcić? 

Jako przykład mogę podać moje własne teksty. W zależności od ich typu – używam AI mniej lub bardziej. Ale nie wykonuje ona za mnie pracy, chociaż na samym początku miałem taką pokusę. Ucząc się coraz więcej o AI, zauważyłem jednak, że używanie jej jako narzędzia wspomagającego otwiera świat ogromnych możliwości. Wciąż się tego uczę i widzę, jak dużo jeszcze mogę ulepszyć w mojej współpracy z AI. I widzę, jak wiele zamkniętych dotąd drzwi to otwiera. Nie tylko dlatego, że zrobi ona proste, lecz czasochłonne czynności, które dają czas na kreatywność. Research, tłumaczenia, nieoczywiste propozycje od AI, wyciąganie i analiza faktów z długich tekstów, syntetyzowanie i porządkowanie, zamienianie głosu w tekst, aż po tworzenie typowo faktograficznych akapitów – to tylko kilka przykładów, które nie tylko ułatwiają tworzenie treści, lecz sprawiają, że w krótszym czasie można je wynieść na większy poziom, bardziej pogłębiać i nadać im znacznie szerszą perspektywę.  

fot. Berke Citak/unsplash

To jednak nadal wymaga wysiłku i czasu. Jest to praca nieco innego typu, ale nadal praca. Dodatkowo, chociaż nowe wersje modeli językowych halucynują już coraz rzadziej, to nadal oczywiście należy nadzorować pracę „swojego pracownika” AI.  

Sztuczna inteligencja wcale nie jest dla leni – jest dla pasjonatów, którzy przy jej pomocy będą robić rzeczy wielkie. Jedni będą ją stosować głównie jako narzędzie do odejmowania sobie wysiłku i tym osobom z pewnością sztuczna inteligencja może zaszkodzić. Inni z kolei użyją jej, by na przykład szybko i skutecznie wynajdywać i wdrażać nowe leki. Ci drudzy będą zmieniać świat. I nie zastąpią swojej inteligencji sztuczną. 

P. S. W pisaniu tego tekstu AI nie miała żadnego udziału – poza inspiracją. 😊 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze