Dr n. med. Izabela Pałgan w dzisiejszej rozmowie w radiu wnet.pl, mówiła o tym, że  23 miesięczny Alfie Evans, który cierpi na ciężką i niezdiagnozowaną chorobę mózgu, tak naprawdę nie jest umierający.

Brytyjscy lekarze w szpitalu w Liverpoolu zdecydowali w poniedziałek wieczorem o odłączeniu niespełna dwuletniego Alfiego Evansa od aparatury podtrzymującej życie; chłopiec oddycha samodzielnie – poinformował we wtorek ojciec dziecka Tom Evans w telewizji ITV.

W wywiadzie dla tej stacji Evans podkreślił jednocześnie, że wbrew wcześniejszym opiniom lekarzy jego synek oddycha samodzielnie i przetrwał noc. Ojciec zaznaczył, że potrzebne będzie „ponowne wsparcie w ciągu godziny, dwóch”. Powiedział, że przy Alfiem przebywa jego matka, Kate James.

Dr Izabela Pałgan w Poranku WNET stwierdziła: Alfie Evans nie jest dzieckiem umierającym. W skali pediatrycznej Glasgow jego stan został oceniony na 8-9 punktów, więc nie jest to śmierć mózgu. Lekarze stwierdzili, że nie ma szans na ratunek Alfiego, jednak pomimo upływu czasu chłopiec wciąż oddycha, nie wiadomo jednak, jak długo wytrzyma bez specjalistycznego sprzętu: Alfie reaguje na głos ojca, okresowo otwiera oczy i zaciska usta, ma różne reakcje. Potwierdza to, że tamci lekarze się mylą. Nie jest to właściwe postępowanie, żeby odmówić ratowania dziecka i odłączyć go od aparatury podtrzymującej życie.

W poniedziałek wieczorem władze Włoch podjęły decyzję o przyznaniu małemu Alfiemu włoskiego obywatelstwa w nadziei, że umożliwi to przewiezienie dziecka do watykańskiego szpitala Bambino Gesu w Rzymie, który gotów jest kontynuować jego diagnozowanie i terapię. Starania o uratowanie dziecka znana placówka pediatryczna podjęła na polecenie papieża Franciszka, który w ubiegłą środę przyjął na audiencji ojca Alfiego.

„Poruszony modlitwami i wielką solidarnością okazaną małemu Alfiemu Evansowi ponawiam mój apel o to, aby wysłuchano cierpienia jego rodziców i by zapewniono im możliwość podjęcia nowych prób leczenia” – napisał na Twitterze papież.

Fot. EPA/PETER POWELL

Oceń ten artykuł


źródło: wnet.pl/PAP

Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze

Skomentuj jako pierwszy.