Siedzisz w tramwaju i patrzysz na osobę naprzeciwko. W pewnym momencie ona również na ciebie spogląda i z braku innej reakcji po prostu się do siebie uśmiechacie. Wtedy być może czujemy przez chwile przyjemne ukłucie, które trudno określić jednym słowem. A jednak to oraz szereg innych uczuć doczekały się swojej nazwy.  

Jest to tak zwane Xeno, a więc najmniejsza mierzalna jednostka ludzkiej wzajemności bądź relacji. Jakiś czas temu John Koenig stworzył Słownik Nieoczywistych Smutków. Opisuje on w nim uczucia, które przeżywa z pewnością każdy z nas, jednak nie zawsze o nich mówimy bądź potrafimy je nazwać. Za sprawą serii filmów, Słownik Koeniga stał się hitem Internetu.   

Rzadko zdarza się, by dane zjawisko nie miało nazwy. Jednak ludzkie zachowanie, a tym bardziej odczucia są wciąż jedną z mniej zbadanych sfer życia człowieka. Psycholodzy, kognitywiści czy psychiatrzy wciąż próbują opisać i wytłumaczyć zjawiska nie do końca wytłumaczalne.  

Morii 

To zjawisko związane jest z rozwojem technologii, a szczególnie wszelkimi urządzeniami, które mogą uwiecznić daną chwilę. Już wielu badaczy społecznych zauważyło fenomen nazwany „przyspieszeniem czasu” bądź „skutkami ponowoczesności”. To najkrócej mówiąc uczucie bądź świadomość, że teraźniejszość staje się jedynie chwilą, która bardzo szybko (a nawet zbyt szybko) staje się historią. Dlatego próbujemy ją uwiecznić. Dzisiaj nikogo nie dziwi widok ludzi ze smartfonami gotowymi do zrobienia zdjęcia, gdy dzieje się coś ważnego. Media społecznościowe pozwalają nam szybko dzielić się momentami, które przeżywamy nawet w czasie teraźniejszym. Dlatego też robienie zdjęć stało się zachowaniem, które pozwala nam w pewien sposób kształtować rzeczywistość, w której żyjemy.  

Kenopsia  

Jeśli to czytasz i masz za sobą doświadczenie harcerskie, z pewnością znasz piosenkę pod tytułem „Wspomnienie bumeranga”. Zawsze, gdy śpiewałam ją przy ognisku, mimo iż miałam 13 lat, ogarniała mnie bardzo silna nostalgia. Wyobrażałam sobie wtedy, że gdy kiedyś będę miała 30 lat, będę wspominała te wszystkie nocne warty, watrę o wschodzie słońca czy pęcherze na nogach po długiej wędrówce. I zawsze, gdy zwijaliśmy już obozowisko, a za kilka minut mieliśmy już odjechać do domu, patrzyłam na miejsce, w którym przez miesiąc obozowaliśmy. W tym momencie było widać jedynie odciśniętą trawę w miejscach, w których jeszcze przed chwilą stały namioty. Jednak w mojej głownie to miejsce nie było puste, tylko ujemnie puste. Tak jakby nie tylko brakowało tam ludzi, ale bez ludzi to miejsce nie miało sensu.  

Sonder 

To uczucie, które ogarnia mnie najczęściej gdy podróżuje komunikacją miejską i przyglądam się ludziom. Lubię wtedy obserwować sposób, w jaki ktoś siada bądź poprawia włosy. I gdy myślę o tym, kim są ci ludzie (oczywiście tylko w sferze moich wyobrażeń) dociera do mnie tak oczywisty fakt, że każdy z nich ma swoją historię, przyzwyczajenia, tiki bądź obawy. Smutek tej chwili polega jednak na tym, że ja sama jestem również jedynie przechodniem na ulicy bądź osobą w kolejce w sklepie dla każdej z tamtych osób. Pozytywne jest jednak to, że zaczynam wreszcie dostrzegać, że na ziemi żyją również inni ludzie. 

Onism 

To wrażenie, które świadomie stwarzamy, by usprawiedliwić swoją nieobecność w innym miejscu na ziemi. Dotyczy to głownie podróżowania, ale również miejsc, które powszechnie uznawane są za niebezpieczne. Mam wielu znajomych, którym nieraz zazdroszczę, że „wyszli ze swojej strefy komfortu” i po prostu zaczęli podróżować autostopem bądź spać pod namiotem na Islandii. Onism to te wszystkie wymówki, które stwarzamy w umyśle, by uzasadnić nieobecność gdzieś tam, nad wielkim amerykańskim kanionem. To stwarzanie zagrożeń, które być może nigdy nie istniały. To wreszcie wiedza, że mimo wszystko mamy jedno ciało, jedną dostępną w danym czasie przestrzeń i jeden czas. To wrażenie, którego wielcy odkrywcy pewnie nie mieli.  

Fot. youtube.com

Na pewno znasz to uczucie
6 (100%) 3 ocen.


Udostepnij

FacebookTwitterGoogle+

Wspomóż nas Przyjaciele misji

«
»

Wasze komentarze