papież Franciszek selfie

Fot. flickr.com

10 drogowskazów papieża Franciszka dla młodych

Piąta rocznica Światowych Dni Młodzieży w Krakowie skłania do przypomnienia głównych wątków orędzia, jakie 2, 5 milionom młodych z całego świata przekazał tam papież Franciszek. Układa się ono w 10 przejrzystych drogowskazów.

Dzięki wam świat może być lepszy!

Franciszek przyjeżdżając do Krakowa rozpoczął – już w pierwszym swym przemówieniu do młodych na Błoniach (28 lipca) – od ukazania im prawdziwego piękna młodości, jako czasu marzeń, spotkania z Chrystusem i najważniejszych życiowych wyborów. Stawia przed nimi wysoką poprzeczkę, zachęcając do reformy otaczającego świata w kluczu wartości ewangelicznych. Podczas powitania z młodymi mówi wprost: „Nie ma nic piękniejszego niż podziwianie pragnień, zaangażowania, pasji i energii, z jaką wielu młodych ludzi przeżywa swoje życie”.

I stąd – wyjaśnił – w każdym z młodych, kryje się wielka, pozytywna siła, zdolna do przemiany świata. Pod jednym wszakże warunkiem, usłyszenia, otwarcia się na wewnętrzny głos, który nas ku temu zachęca. Podobnie jak Jan Paweł II ukazuje młodym, że są nadzieją dla Kościoła i współczesnego świata, że to właśnie dzięki nim świat może być lepszy.

>>> Nie będzie już takich Światowych Dni Młodzieży [FELIETON]

Nie bądźcie „przedwczesnymi emerytami”!

Już podczas tego pierwszego spotkania na Błoniach, Franciszek wyznał szczerze, że odczuwa ból, gdy spotyka ludzi młodych, którzy zdają się przedwczesnymi „emerytami”. A są to ci, którzy obnoszą się ze „smutną twarzą”, jak gdyby ich życie nie miało żadnej wartości. „Ludzie znudzeni… i nudni, którzy zanudzają innych” – konstatuje. Tacy młodzi – ostrzega – są częstym łupem „sprzedawców dymu”, czy sprzedawców fałszywych iluzji, które niszczą dzisiejszy świat.

miłość
fot. cathopic

Pozwólcie sobie na marzenia!

Papież postawił młodym bardzo wysokie wymagania. Nawiązując do kluczowego hasła Światowych Dni Młodzieży: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”, wyjaśniał, że „miłosierdzie ma zawsze młode oblicze”. Zachęcał więc młodych, aby pozwolili sobie na marzenia, że wiele od nich zależy i że świat może być inny. A tak się dzieje, że „kiedy serce młodego człowieka jest otwarte i potrafi marzyć”, a wtedy otwiera się w nim miejsce na miłosierdzie.

>>> „Powietrze już drga” – posłuchaj polskiej wersji hymnu ŚDM [WIDEO]

Burzcie mury, zaangażujcie się w przygodę miłosierdzia!

Franciszek zachęcał młodych do spotkania z miłosiernym Jezusem, co oznacza – jak to ujmuje: „szansę, przyszłość, zaangażowanie, zaufanie, otwartość, gościnność i współczucie”. Wyjaśniał, że Jezus Chrystus jest tym, który potrafi obdarzyć nas prawdziwą pasją życia, jest tym, który prowadzi do tego, byśmy nie zadawali się byle czym i dawali to, co w nas najlepsze. Apelował do młodych z mocą o zaangażowanie w „przygodę miłosierdzia”, w przygodę „budowania mostów i burzenia murów”, krótko mówiąc o budowanie zupełnie innej kultury, która nie będzie już zimną i bezwzględną „kulturą wykluczenia”, lecz zastąpiona zostanie „kulturą spotkania” i budowania wspólnoty.

Zejdźcie z kanapy!

Franciszek pytał młodych w Krakowie, wprost: „Czy wolicie wyobcowujące oszołomienie czy moc łaski, moc pełni życia?” I stąd, w czasie sobotniego czuwania na Campus Misericordiae w Brzegach wzywał 2, 5 mln młodych ze 187 krajów świata, aby nie mylili szczęścia z wygodną, usypiającą kanapą. A konkretnie, ostrzegał ich przed paraliżem, ogarniającym tak wielu, który jest konsekwencją „mylenia szczęścia z wygodną kanapą”. „Sądzimy – wyjaśniał – że abyśmy byli szczęśliwi, potrzebujemy dobrej kanapy, kanapy, która pomoże żyć wygodnie, spokojnie, całkiem bezpiecznie”. A przecież są takie kanapy „nowoczesne, łącznie z masażami uspokajającymi – które gwarantują godziny spokoju, żeby nas przenieść w świat gier wideo i spędzania wielu godzin przed komputerem – kanapy na wszelkie typy bólu i strachu”. Ostrzegał przed myśleniem, że „szczęście jest synonimem wygody” i że „być szczęśliwym, to iść przez życie w narkotycznym uśpieniu”.

Tymczasem logika Ewangelii – wyjaśniał – jest zupełnie inna. Wymaga ona „zejścia z kanapy”, założenia pary solidnych butów i podjęcia ryzyka pójścia wraz z Jezusem. A to sprawi, że będziemy chodzić po drogach „o jakich nam nigdy się nie śniło”, które otworzą przed nami nowe horyzonty, skłaniające do „zarażania radością”, wynikającą z postawy miłosierdzia.

Franciszkowe wezwanie do „zejścia z kanapy” stało się hitem ŚDM Kraków 2016 i do dziś jest powtarzane niczym „wadowickie kremówki” z czasów Jana Pawła II. Hasło to – jak to zazwyczaj bywa – często jest traktowane powierzchownie, bez próby zrozumienia, że oznacza ono wezwanie do budowania zupełnie innej kultury – w logice Ewangelii.

fot. unsplash

Budujcie kulturę braterstwa i komunii!

Franciszek, wzywając młodych do generalnego przebudzenia, wyznaczył im bardzo dalekosiężne plany wobec współczesnego świata. Podczas tego samego czuwania w Brzegach, nawiązując do świadectwa młodej Syryjki z Aleppo, mówił o wojnie, która „nigdy więcej nie powinna się zdarzyć”. Wskazywał, że „nic nie usprawiedliwia krwi brata i nic nie jest bardziej cennego od osoby stojącej obok nas”. Mówiąc o roli młodych, wzywał ich do świadectwa miłości: „Nie chcemy pokonać nienawiści większą nienawiścią, przemocy większą przemocą, pokonać terroru większym terrorem”. Wyjaśniał, że „nasza odpowiedź na świat w stanie wojny nazywa się przyjaźnią, nazywa się braterstwem, nazywa się komunią”.

>>>Lizbona: ŚDM także w wymiarze cyfrowym?

Zmieniajcie historię świata!

Franciszek tłumaczył młodym w Krakowie, że „dzisiejszy świat chce od was, byście byli aktywnymi bohaterami historii (…) a historia wymaga dziś od nas, byśmy bronili naszej godności i nie pozwalali, aby inni decydowali o naszej przyszłości”. A Pan tak jak w dniu Pięćdziesiątnicy, chce „dokonać jednego z największych cudów, jakiego możemy doświadczyć: sprawić, aby twoje ręce, moje ręce, nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia”. Zapewniał młodych, że każdy z nich może stać się aktywnym uczestnikiem tego właśnie cudu.

fot. youtube.com/InstytutDialoguJP2

Bądźcie solidarni z cierpiącymi, prześladowanymi, wykluczonymi!

Jedną z najbardziej wstrząsających liturgii ŚDM w Krakowie była piątkowa Droga Krzyżowa na Błoniach, odbywająca się niemal bezpośrednio po pełnej milczenia wizycie Franciszka w Auschwitz-Birkenau. Wyjątkowość tej Drogi polegała na tym, że nie była ona tylko medytacją męki Pańskiej, ale była także Drogą Miłosierdzia. Konkretnym stacjom męki Jezusa odpowiadało ukazanie konkretnych dzieł miłości, realizowanych przez te wspólnoty, które niosą miłosierdzie i pomagają w pełnych dramatu sytuacjach.

Franciszek zadał wówczas dramatyczne pytanie: „Gdzie jest Bóg?”, stawiane jakże często w obliczu spotkania z niezawinionym cierpieniem i wobec zła obecnego w świecie. Odpowiedział na nie jednoznacznie: „Bóg jest w nich – Jezus jest w nich, cierpi w nich”. Tłumaczy, że „sam Jezus postanowił utożsamić się z tymi naszymi braćmi i siostrami doświadczanymi bólem i niepokojem, godząc się przejść drogą cierpienia ku Kalwarii”.

>>> Wznowiono pielgrzymkę symboli ŚDM. Będą także w Polsce 

W spotkaniu z ubogimi znajdziecie Boga!

Franciszek wzywał młodych do solidarności z ludźmi cierpiącymi, wykluczonymi, marginalizowanymi, prześladowanymi czy zmuszonymi do uchodźstwa. Podczas Drogi Krzyżowej tłumaczył, że ci ewangeliczni „ubodzy” są wszędzie, pod każdą szerokością geograficzną. Wyjaśniał, że w spotkani z nimi, „tam właśnie znajdziemy Boga, tam możemy dotykać Pana”. Dodawał, że „dziś ludzkość potrzebuje mężczyzn i kobiet, a szczególnie ludzi młodych, takich jak wy, którzy nie chcą przeżywać swojego życia połowicznie, młodych gotowych poświęcić swoje życie w bezinteresownej służbie braciom najuboższym i najsłabszym, na wzór Chrystusa, który oddał się całkowicie dla naszego zbawienia”.

Odczytujcie Ewangelię w kluczu miłosierdzia!

Franciszek zaproponował więc młodym wspólne odczytywanie Ewangelii w „kluczu miłosierdzia”, by koncentrować się na tym, co najważniejsze i iść drogą błogosławieństw. Mówił, że Ewangelia jest „księgą otwartą”, z białymi kartami, które możemy sami zapisać. Zachęcał, aby żyć bardziej, szukać prawdziwego szczęścia, z wiarą, że Jezus Chrystus jest najlepszym przewodnikiem.

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze