fot. PAP/Marcin Obara

Abp Adrian Galbas: prawda o Bożym miłosierdziu jest w Kościele od początku

Siostra Faustyna nie ogłosiła światu prawdy o Bożym miłosierdziu, ponieważ ona towarzyszy mu od początku – powiedział abp Adrian Galbas. Zwrócił uwagę, że lubimy rozliczenia w życiu publicznym. A Jezus nie zaczyna od rozliczeń, ale mówi do apostołów: Shalom – stwierdził.

Druga Niedziela Wielkanocna to w Kościele katolickim święto Bożego Miłosierdzia. W archidiecezji warszawskiej centralne obchody odbyły się przy figurze Jezusa Miłosiernego w Parku Moczydło na stołecznej Woli, gdzie mszy św. polowej przewodniczył abp Adrian Galbas. W homilii metropolita warszawski powiedział, że „siostra Faustyna nie ogłosiła światu prawdy o Bożym miłosierdziu, ponieważ ona towarzyszy Kościołowi od samego początku”.

Zwrócił uwagę, że Żydzi, mówiąc o miłosierdziu, używali dwóch hebrajskich słów – „hesed” oznaczającego wierność, nieodwołalną miłość oraz „rahamim” oznaczającego dosłownie kobieco łono. – A więc miłosierdzie to znaczy urodzić się na nowo, odzyskać życie, stać się nowym człowiekiem – tłumaczył kaznodzieja.

fot. PAP/Marcin Obara

Abp Galbas nazwał Biblię „księgą Bożego miłosierdzia”. Powiedział, że cała historia Izraela, poprzez patriarchów i proroków była głoszeniem Bożego miłosierdzia.

– Każda strona Ewangelii, każde słowo Jezusa, każdy Jego czyn to zapis miłosierdzia, który zatriumfowało w godzinie krzyża, śmierci i zmartwychwstania. Ale także cała nasza wiara jest jednym wielkim głoszeniem Bożego miłosierdzia – powiedział metropolita warszawski.

Zwrócił uwagę, że Chrystus, przychodząc do uczniów, a więc do Kościoła, który był wówczas „słabszy niż kiedykolwiek”, nie rozliczał ich, nie prosił o wyjaśnienia, ale ofiarowywał swój pokój.

– To my lubimy rozliczenia. To my lubimy wypominania: A pamiętasz; A ty tak zawsze; A ty tak bez przerwy; A ty tak ciągle. Tak samo lubimy rozliczenia w życiu publicznym. Kochamy to. Czujemy się wtedy mocniej, kiedy możemy drugiego rozliczyć. A Jezus nie zaczyna od rozliczeń. Jezus przychodzi i mówi do apostołów słowo, wobec którego kapituluje język polski, mówi: Shalom, tłumaczone jako „Pokój wam”, ale to jest coś więcej; to jest pokój, którym jest On sam, pokój scalający, zbierający, budujący tą miazgę ten wystraszony Kościół – zwrócił uwagę abp Galbas.

Metropolita warszawski powiedział, za papieżem Janem Pawłem II, że kiedy człowiek doświadczający Bożego miłosierdzia „czuje się dowartościowany, podniesiony, odnaleziony a nie poniżony”.

fot. PAP/Marcin Obara

Wskazał trzy sposoby odpowiedzi na Boży dar. Jako pierwszy wymienił „uwielbienie Bożego Miłosierdzia”.

– Nie zrozumiesz tego, zwłaszcza stosując swoje ludzkie tylko kategorie, więc zamiast się wysilać i próbować zrozumieć Boże Miłosierdzie, lepiej jest je uwielbiać – powiedział abp Galbas.

– Drugim sposobem odpowiedzi na Boże miłosierdzie jest skorzystanie z niego poprzez postawę nawrócenia – powiedział hierarcha, wskazując na trzy sakramenty: chrztu św., pokuty i pojednania oraz eucharystię.

fot. PAP/Marcin Obara

Zastrzegł jednocześnie, że świadome popełnianie zła w przekonaniu, że i tak Bóg nam wybaczy, bo jest miłosierny – jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu.

– To się nazywa zuchwała ufność w Bożym Miłosierdzie – tłumaczył. – To jest nie uwielbianie Bożego Miłosierdzia, tylko naśmiewanie się z Bożego Miłosierdzia – zaznaczył.

Jako przykład podał sytuację, w której „ktoś, nie korzystając z sakramentu pokuty, wiedząc dobrze, że jest obciążony grzechem ciężkim, utrwalonym, przyjmuje komunię świętą, jakby nigdy nic”.

– Kiedy ktoś z powodów uzasadnionych, jakie podaje Kościół, nie może otrzymać rozgrzeszenia i decyduje się iść do takiego księdza, który da mu rozgrzeszenie. To wszystko jest zuchwałe – oświadczył abp Galbas.

Przypomniał, że chrześcijanie zobowiązani są do praktykowania uczynków miłosierdzia względem ciała i ducha.

– Czy ludzie wokół nas: żona, mąż, dzieci, rodzice, współbracia czują się podniesieni, dowartościowani, jakby byli osobami, przy których ktoś postawił plus, a nie ludźmi, którzy są ciągle rozliczani, egzaminowani, sprawdzani, kontrolowani? Czy są tymi, którym ciągle otwieramy perspektywę, otwieramy drogę na przyszłość, tak jak Jezus apostoł? – zachęcał do refleksji abp Galbas.

Pytał: „Czy potrafię podzielić się z innymi tym, co mam w taki sposób, że nie trąbię o tym przed całym światem (…) ale po cichu? Czy umiem to robić w sposób radosny, bo radosnego dawcę miłuje Bóg?”.

Święto Bożego Miłosierdzia do kalendarza liturgicznego wpisał w roku 1985 kard. Franciszek Macharski dla archidiecezji krakowskiej. Następnie niektórzy polscy biskupi uczynili to w swoich diecezjach. Na prośbę Episkopatu Polski papież Jan Paweł II w 1995 r. wprowadził święto dla wszystkich diecezji w kraju, zaś w dniu kanonizacji siostry Faustyny Kowalskiej 30 kwietnia 2000 r. papież ogłosił to święto dla całego Kościoła.

fot. PAP/Marcin Obara
Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze