fot. PAP/Tomasz Gzell

Abp Adrian Galbas w szpitalnej kaplicy: cierpienie nie uszlachetnia, uszlachetnia miłość

Dziękuję, że w tym szpitalu jest kaplica, w której może być sprawowana msza święta, podczas której konsekrowana jest hostia, która później zanoszona jest chorym. To najbardziej konkretne i bliskie przyjście Jezusa do chorych. Chrystus przychodzi też przez sakrament namaszczenia chorych. Pamiętajmy, że to nie jest ostatnie namaszczenie, to sakrament powtarzalny, który można przyjmować wielokrotnie, który daje wzmocnienie w czasie cierpienia – mówił arcybiskup Adrian Galbas podczas mszy świętej sprawowanej w kaplicy Szpitala Klinicznego im. Księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie.

Dziś – w Światowy Dzień Chorego, w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes – metropolita warszawski przewodniczył mszy świętej, a po niej spotkał się z pacjentami i personelem warszawskiego szpitala. W Eucharystii uczestniczył m.in. prof. Rafał Krenke, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl

W homilii abp Adrian Galbas stwierdził, że w obliczu cierpienia wielokrotnie padają pytania, które zaczynają się od słowa „dlaczego”. – W życiu wiele razy pojawia się pytanie, dlaczego – skoro Bóg jest Panem Życia – na świecie jest tyle cierpienia. Dlaczego moja matka zmaga się z nowotworem? Dlaczego dzieci umierają? Wielu ludzi, w takich momentach, stwierdza: „Wysiadam z tego pociągu. Jeśli Ty, Panie, jesteś miłosierny, jesteś samą dobrocią, ale jednocześnie jest tyle cierpienia, także tych niewinnych, to coś tu nie gra. Ja wysiadam” – mówił duchowny. Jak podkreślił, nie należy takiej postawy potępiać, nie należy dziwić się takim sytuacjom.

Metropolita warszawski dodał, że niedobrze się dzieje, gdy tak dramatyczne sytuacje spotykają się z próbą banalnego wyjaśnienia. Arcybiskup Galbas przypomniał postać ks. Józefa Tischnera. – W ostatnich dniach swojego życia, gdy chorował na raka krtani, w jego krakowskim mieszkaniu spotkali się ludzie różnych profesji. Dyskutowali razem o cierpieniu. I w trakcie tej dyskusji padło stwierdzenie: „Cierpienie uszlachetnia”. Wówczas, ks. Tischner, poprosił o kawałek kartki, na której napisał: „Cierpienie nie uszlachetnia” – wyjaśnił. Duchowny przypomniał, że później ks. Józef Tischner napisał swój ostatni tekst, który nazwał jednym słowem – „Miłość”. Tam też znalazło się to zdanie. Samo cierpienie bowiem zawsze niszczy i poniża. Tym, co uszlachetnia jest tylko miłość. To jedyna możliwa reakcja na cierpienie, która godzi naszą wiarę z pytaniami o sens cierpienia – dodał metropolita warszawski.

fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl

W dalszej części homilii abp Adrian Galbas mówił, że zamiast próbować wyjaśniać cierpienie, istnieje możliwość okazania miłości cierpiącemu. – By go pokochać jako cierpiącego i pokochać go w jego cierpieniu – dodał. Zaznaczył też, że taka jest również postawa Jezusa, który na prośbę o przyjście do paralityka, mówi: „Przyjdę i uzdrowię go”. Jezus nie organizuje debaty nad cierpieniem, ale ofiaruje swoją obecność. Tę postawę podejmuje Kościół, który w posłudze wobec chorych chce robić to samo – przyjść, być, pomóc. Tę pomoc Kościół świadczy przez sakramenty. To uzdrowienie nie zawsze oznacza uleczenie, ale może oznaczać przypływ mocy, nadziei, pogodzenia się z sytuacją, niekiedy także przygotowanie do przejścia do wieczności – wyjaśniał metropolita warszawski. Arcybiskup Adrian Galbas dodał, że Jezus przychodzi także poprzez ludzi, którzy oferują konkretną pomoc, posługę. – Wszystkim wam, którzy pracujecie w tym szpitalu, bardzo za to dziękuję. Pomagacie chorym waszą kompetencją, doświadczeniem, talentem, wiedzą. To jest ta pomoc, która podnosi, uszlachetnia, dodaje sił – mówił.

Na koniec homilii abp Galbas podkreślił: „Nie prośmy Pana Boga, by odpowiedział na wszystkie pytania zaczynające się od słowa «dlaczego», ale prośmy o ufność i o gorliwość w przychodzeniu do tych, którzy cierpią. By wzmocnił nasze serce, umysł, naszą wiarę. Byśmy nie rozumiejąc sensu samego cierpienia, widzieli sens przychodzenia do tych, którzy cierpią”.

fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl

Po zakończeniu Eucharystii metropolita warszawski odwiedził pacjentów oddziału ginekologii – mamy i ich dzieci. Błogosławił im, pytał o stan zdrowia. Były m.in. wcześniaki w inkubatorach. – Dla rodziców są to często ciężkie chwile. Jesteśmy z tymi rodzicami, świadczymy tutaj oczywiście także pomoc psychologiczną. Personel jest do ich dyspozycji – mówi profesor Renata Bokiniec, neonatolożka, kierowniczka Kliniki Neonatologii Intensywnej Terapii Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W klinice przebywa około 50 noworodków, w tym 12 na oddziale intensywnej terapii. Jak dodaje prof. Bokiniec, największa walka o życie dotyczy dzieci urodzonych w 23 tygodniu ciąży. – Takie dziecko zostaje z nami, w klinice, przynajmniej 17 tygodni. Przeżywalność dzieci urodzonych w 23, 24 tygodniu ciąży wynosi około 30 procent. Odnosimy sukcesy, wygrywamy walkę o życie, ale oczywiście są sytuacje, w których to się nie udaje – dodaje pani profesor.

– Ostatnio do kliniki przyjechała kobieta, która pokazała zdjęcia swoich dzieci – bliźniaków. Powiedziała do mnie: „Niech pani zobaczy, to są bliźniaki, którymi się pani opiekowała. Wtedy miały 1200 i 1400 gram, a dziś oboje studiują na Politechnice”. To były takie maleństwa! A dziś? Dorośli ludzie. To są piękne chwile, wielka radość – dodaje ginekolożka prof. Ewa Romejko-Wolniewicz.

prof. Ewa Romejko-Wolniewicz, fot. Maciej Kluczka/misyjne.pl

W miejscu takim jak Szpital Kliniczny im. Księżnej Anny Mazowieckiej w Warszawie codziennie przeplatają się ze sobą cierpienie i szczęście, ból i radość. Na szczęście są tu też i ci, którzy w tych doświadczeniach (pięknych i trudnych) towarzyszą. To personel szpitala (lekarze, pielęgniarki i kapelani). I najważniejszy towarzysz – Jezus Chrystus obecny w tabernakulum w szpitalnej kaplicy.


Galeria (12 zdjęć)
Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze