fot. X/L’Écho Chrétien

Niemal 20 lat spędził w więzieniu. Ocalony kardynał wciąż wspina się na wzgórze objawień w Medjugorie

Kardynał Ernest Simoni skończył 97 lat. Jest niepozornym, starszym księdzem, który w swoim życiu przeszedł przez prawdziwe piekło. Został skazany na śmierć, poźniej przez wiele lat przebywał w więzieniach. Mimo swoich doświadczeń, daje świadectwo wiary, wspinając się na górę objawień w Medjugorie, żeby modlić się z Maryją.

Kardynałem został w bardzo wyjątkowych okolicznościach. Podczas spotkania z papieżem Franciszkiem, jeszcze ksiądz Ernest Simoni, opowiedział Ojcu Świętemu świadectwo swojego życia. Wtedy papież powiedział tylko jedno zdanie: „Ty jesteś męczennikiem!”. A potem się rozpłakał. Niedługo potem ks. Ernest Simoni otrzymał kardynalski kapelusz.

Przyszły kardynał w więzieniu przeżywał wiele cierpień – był karmiony trawą, bito go. Nigdy jednak nie wyrzekł się Chrystusa. „Każdego dnia się modliłem. Odmawiałem Różaniec i inne modlitwy. Byłem cierpliwy i pewny, że otrzymam nagrodę od Jezusa. Na początku wypowiadałem słowa bez dźwięków, tak żeby nikt nie słyszał i mnie w związku z tym nie torturował. Myśleli, że mówię sam do siebie. »To może dobry człowiek, ale pomylony, wariat« – słyszałem, jak to komentowali. Gdy przeniesiono mnie do większej celi, to po cichutku odmawiałem modlitwy po łacinie. Nikt ich nie rozumiał. Nawet więźniowie myśleli, że zwariowałem” – opowiadał w jednym z wywiadów dla portalu wiara.pl ks. Ernest Simoni.

Nawet w więzieniu nie zrezygnował ze swojej kapłańskiej posługi. Z innymi więźniami spotykał się w bardzo małej celi, którą nazywali „dziurą”. Tam, w miarę możliwości, odprawiał Najświętszą Ofiarę. Sam przygotowywał chleb oraz wino do potajemnie sprawowanych mszy św., rozgniatając i fermentując winogrona.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze