fot. Fidelity Month
Abp Salvatore Cordileone o Kościele w epoce postliberalizmu. Pytanie o nową wizję świata
Od kilku lat wśród katolików i innych myślicieli politycznych toczy się ożywiona debata dotycząca tego, co określa się mianem „postliberalizmu”. Jej sednem jest podstawowe pytanie: jakie zasady powinny kierować życiem publicznym i instytucjami politycznymi w epoce, gdy wielu ludzi utraciło zaufanie do moralnych i społecznych założeń, które przez ostatnie stulecia kształtowały cywilizację Zachodu? Problemem tym zajął się na łamach National Catholic Register, metropolita San Francisco acb. Salvatore Cordileone.
Przez „liberalizm” rozumie się zazwyczaj filozofię polityczną, która w ciągu ostatnich dwóch stuleci ukształtowała zachodnie demokracje. Filozofia ta wynosi wolność jednostki do rangi najwyższego dobra społecznego, nawet kosztem więzi wspólnotowych i związanych z nimi norm społecznych, które tradycyjnie spajały społeczeństwa. Wpływowi myśliciele, tacy jak John Rawls i Ronald Dworkin w świecie anglojęzycznym czy Jürgen Habermas w Europie, osobiście odrzucali religijną wiarę. Choć uznawali prawo innych do wierzenia w Boga i praktykowania religii, starali się stworzyć teoretyczne podstawy ścisłego rozdziału nie tylko Kościoła od państwa, ale także religii od spraw publicznych. Czynili to w imię „neutralnej” przestrzeni publicznej, wolnej od wpływów religijnych.
Krytycy tego podejścia, wśród których znajdują się znani katoliccy filozofowie, tacy jak Alasdair MacIntyre, John Finnis i Charles Taylor, argumentują natomiast, że świecki liberalizm sam w sobie jest pewnego rodzaju doktryną światopoglądową i nie powinien być uprzywilejowany w pluralistycznych demokracjach.
>>> Mundial 2026. Piłkarze, którzy przyznają się do Chrystusa
Postaliberalizm w szerszej debacie społecznej
W ciągu ostatnich piętnastu lat spór ten wyszedł poza sale wykładowe i stał się częścią szerszej debaty społecznej w Stanach Zjednoczonych. Rozpad więzi społecznych, poczucie oddalenia od Boga oraz rosnące niezadowolenie z życia opartego wyłącznie na autonomii jednostki sprawiły, że wielu ludzi zaczęło kwestionować świecki liberalizm i poszukiwać alternatyw.
Należy jednak podkreślić, że skrajne stanowiska nie reprezentują większości uczestników tej dyskusji. Większość postliberałów nie dąży do zniesienia wolności obywatelskich ani do ustanowienia teokracji. Z kolei ich krytycy, przynajmniej ci wywodzący się ze środowisk katolickich, nie chcą powrotu do świeckiego liberalizmu akceptującego takie zjawiska jak aborcja, eutanazja czy pornografia ani do modelu całkowicie spychającego religię do sfery prywatnej.

Mimo to między wiernymi katolikami istnieją dziś istotne różnice zdań dotyczące tego, jak należy rozumieć przyrodzoną godność człowieka oraz dobro wspólne. Dotyczą one między innymi zakresu podstawowych wolności obywatelskich, takich jak wolność słowa, prasy i religii, a także właściwych relacji między Kościołem a państwem. Zwolennicy postliberalizmu zazwyczaj opowiadają się za nieco węższym rozumieniem niektórych wolności oraz za bliższą współpracą Kościoła i państwa, niż uznają za właściwe ich oponenci.
Pytanie o nową wizję świata
Pytanie, które dziś przed nami stoi, brzmi: jaka wizja świata powinna kierować kształtowaniem prawa i polityki publicznej? Katolicy mogą, i powinni, odegrać kluczową rolę w tworzeniu odpowiedzi na to pytanie. Tradycja katolicka zawiera bowiem zasoby pozwalające zbudować filozofię polityki i dobra wspólnego, która uniknie zarówno błędów świeckiego liberalizmu, jak i autorytaryzmu czy nieliberalizmu.
Jednym z powodów, dla których warto poważnie traktować tę debatę, jest fakt, że sama tradycja katolicka nie utożsamia dobra wspólnego z żadnym konkretnym ustrojem politycznym. W encyklice “Au Milieu des Sollicitudes” (Wśród Trosk) z 1892 r. papież Leon XIII rozważał kolejne formy rządów we Francji, cesarstwo, monarchię i republikę, zauważając, że katolicy mogą zgodnie z sumieniem preferować różne formy ustroju. Papież pisał, że każda forma rządów może być dobra, jeśli prowadzi do swojego celu, którym jest dobro wspólne. Dodał również, że pewne ustroje mogą być bardziej odpowiednie dla określonych narodów ze względu na ich charakter i tradycje. Dlatego katolicy, podobnie jak inni obywatele, mają prawo opowiadać się za jedną formą rządów bardziej niż za inną, ponieważ żadna z nich sama w sobie nie stoi w sprzeczności ani ze zdrowym rozsądkiem, ani z zasadami nauki chrześcijańskiej.
Misją Kościoła nie jest kanonizowanie określonego systemu politycznego, lecz formowanie obywateli zdolnych do działania na rzecz sprawiedliwości w konkretnych warunkach społecznych. Społeczeństwo przeniknięte chrześcijańskim etosem stanowi najlepsze środowisko dla kształtowania cnót obywatelskich. Jest to wręcz warunek konieczny dla prawidłowego funkcjonowania demokracji. Z tego powodu Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych przyjęli szerokie rozumienie wolności religijnej, odróżniające się od modelu wyłonionego z rewolucji francuskiej i późniejszych prób podporządkowania religii państwu.
Mając na uwadze te kwestie, napisałem przedmowę do nowej książki “Why Postliberalism Failed” (Dlaczego postliberalizm zawiódł) autorstwa Jamesa Pattersona z Uniwersytetu Tennessee i Thomasa Howesa z Uniwersytetu Princeton. Jak sugeruje tytuł, książka jest krytyczna wobec myśli postliberalnej i podnosi ważne historyczne oraz filozoficzne zastrzeżenia wobec ruchów, które próbowały zbyt ściśle połączyć władzę religijną z polityczną. Autorzy twierdzą, że wiele postliberalnych i integralistycznych eksperymentów przyniosło rezultaty dalekie od obiecywanej sprawiedliwości i odnowy moralnej.
>>> USA: biskupi pozytywnie o porozumieniu z Iranem
Moim celem nie było jednak opowiedzenie się po jednej ze stron sporu. Uważam, że Patterson i Howes stawiają poważne pytania, które zasługują na refleksję. Jednocześnie dostrzegam, że wielu katolików przyciąga postliberalizm, ponieważ widzą oni rzeczywiste problemy współczesnego społeczeństwa i poszukują pełniejszego rozumienia dobra wspólnego. Dotyczy to takich postaci jak Patrick Deneen czy Chad Pecknold. Ich obaw nie należy wyśmiewać ani lekceważyć.

Idee poddawane próbie
Jednym z głównych tematów tej przedmowy arcybiskupa jest przekonanie, że idee powinny być uczciwie poddawane próbie historycznej, filozoficznej i teologicznej. Autorzy zachęcają czytelników do analizy doświadczeń postliberalnych i integralistycznych, takich jak Portugalia rządzona przez António de Oliveira Salazara. Zwolennicy postliberalizmu mają oczywiście prawo kwestionować interpretacje i wnioski autorów. Taka wymiana argumentów jest zdrowa i potrzebna. To właśnie dzięki niej rozwijają się tradycje intelektualne, a prawda staje się lepiej rozumiana.
Warto również pamiętać o zasadach, co do których wierni katolicy pozostają zgodni: każdy człowiek posiada niezbywalną godność, ponieważ został stworzony na obraz i podobieństwo Boga; życie publiczne powinno być podporządkowane sprawiedliwości i dobru wspólnemu; a władza polityczna istnieje po to, by służyć człowiekowi, a nie odwrotnie.
Cywilizowana debata pozwala uczyć się z historii, naprawiać błędy przeszłości oraz zachowywać lub odzyskiwać to, co okazało się wartościowe dla zdrowego społeczeństwa. Być może utraciliśmy pewne cenne elementy dawnego dziedzictwa, jednocześnie zdobywając nowe doświadczenia i osiągnięcia. Nie zmienia to jednak faktu, że rzeczywiste różnice zdań pozostają. Spór między katolickimi postliberałami a ich krytykami dotyczy kwestii mających ogromne znaczenie dla prawa, kultury i polityki publicznej, zwłaszcza w odniesieniu do dobra wspólnego oraz relacji między Kościołem a państwem.
Prawa nie są w stanie zastąpić cnoty
Ostatecznie prawa i konstytucje mają wielkie znaczenie, ale nie są w stanie zastąpić cnoty. To ona kształtuje odpowiedzialność, samodyscyplinę, solidarność i troskę o innych, cechy, od których zależy zdrowy porządek polityczny. Bardziej niż sama forma rządów liczy się charakter tych, którzy sprawują władzę.
W zakończeniu swojej artykułu abp. Cordileone zaznaczył: “Jako katolik i arcybiskup jestem przekonany, że katolicy powinni uważnie czytać, głęboko myśleć i z życzliwością rozmawiać z osobami reprezentującymi odmienne poglądy. Mam nadzieję, że moja przedmowa do książki “Why Postliberalism Failed” wniesie choć niewielki wkład w ten wysiłek. Celem nie powinno być zwycięstwo jednej frakcji nad drugą, lecz głębsze poznanie prawdy. Niech będzie to debata, w której `żelazo ostrzy żelazo`”.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Dr Ewa Czaczkowska: objawienia w Gietrzwałdzie jako jedyne w Polsce zostały uznane przez Kościół
Nowa klinika otwarta dla mieszkańców Gazy
Papież powierzył kard. Rysiowi jedno z rozważań w czasie spotkania Kolegium Kardynalskiego w Watykanie





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny