fot. Unsplash

Adam Żak SJ: sposobem na kryzys związany z wykorzystywaniem seksualnym przez duchownych jest…

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Sposobem na wyjście z kryzysu związanego z przypadkami wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych jest zasada: chronić ofiary i mówić prawdę – powiedział PAP koordynator KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży o. Adam Żak.

Spotkanie rzeczników prasowych diecezji z o. Żakiem odbyło się w czwartek w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie. Wzięło w nim udział 24 delegatów z ponad połowy diecezji polskich.

Jak zaznaczył o. Żak, podczas spotkania przedstawił analizę kryzysu, który dotknął Kościół katolicki w związku z ujawnieniem przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych. „Przedstawiłem analizę tego kryzysu w poszczególnych krajach i naświetliłem kontekst aktualnej sytuacji” – wyjaśnił o. Żak. Zdaniem duchownego problem został już zdiagnozowany przez papieża Jana Pawła II, jednak nie został wówczas właściwie rozliczony. „Diagnoza wszystkich papieży, od Jana Pawła II aż po papieża Franciszka, się nie zmienia. Przyczyną obecnego kryzysu są dwie sprawy. Po pierwsze fakt, że miały miejsce przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich. Nie można dzisiaj iść drogą zaprzeczania, mówienia, że to się nie zdarzyło” – podkreślił.

Drugą przyczyną obecnego kryzysu jest – zdaniem koordynatora KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży – sposób, w jaki działali przełożeni kościelni w czasie, kiedy przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich były ujawniane. „Chodzi mi głównie o lata 70. i 80. To, w jaki sposób się to wówczas odbywało, pokazał jasno raport z Pensylwanii, który dotyczył sześciu biskupstw. To działanie było wówczas skierowanie głównie na ochronę instytucji, a nie ofiar” – przyznał o. Żak.

Duchowny wyjaśnił, że skutkiem opublikowania raportu z Pensylwanii jest „druga ostra faza kryzysu”. „Sprawy, które nie zostały załatwione wtedy, teraz nas doganiają” – ocenił o. Żak. Jego zdaniem wyjściem z kryzysu jest otwarta i przejrzysta komunikacja ze społeczeństwem i działanie zgodnie z zasadą, że „na pierwszym miejscu są ofiary, a nie instytucja”. „To jest podstawowe wskazanie, które się przekłada na politykę informacyjną, politykę współpracy z mediami i politykę współpracy z państwem. Moja rada jest taka: chronić ofiary i mówić prawdę” – podkreślił.

O. Żak poinformował, że Episkopat Polski rozpoczął zbieranie danych o skali nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych ze wszystkich diecezji w Polsce. Zdaniem duchownego wszystkie dane powinny zostać zebrane do końca listopada. Raport, który ma powstać z tych danych, zostanie naukowo opracowany i przedstawiony najpierw biskupom oraz przełożonym zakonnym. Według o. Żaka publikacji raportu można się spodziewać w przyszłym roku.

Duchowny poinformował, że w każdej diecezji w Polsce są już delegaci ds. wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych, których zadaniem jest przyjęcie zgłoszenie o popełnieniu przestępstwa i pomoc biskupowi miejsca w przeprowadzeniu dochodzenia wstępnego. Dane delegatów są na stronach internetowych diecezji i na stronie Centrum Ochrony Dziecka. Wszyscy delegaci przeszli specjalne szkolenie zorganizowane przez COD. Oprócz delegatów w diecezjach działają też specjalne komisje. „Tak jak jest to zapisane w „Wytycznych”, ofiary mogą też liczyć na pomoc psychologiczną, duszpasterską i prawną ze strony diecezji. To też jest zadanie delegata, żeby zapośredniczyć w udzielaniu tego typu pomocy” – wyjaśnił duchowny.

Opublikowany w sierpniu 1400-stronicowy raport jest owocem niezależnego śledztwa prowadzonego przez społeczny zespół ekspertów powołany przez prokuraturę stanu Pensylwania dla zbadania molestowania nieletnich przez duchownych katolickich. Wchodzący w skład komisji eksperci, mężowie zaufania, przeanalizowali do 2 milionów tajnych dokumentów dotyczących przestępstw wobec nieletnich na tle seksualnym w diecezjach Allentown, Erie, Greensburg, Harrisburg, Pittsburgh i Scranton. Jak wynika z raportu, ofiarami 300 księży w tym stanie padło w ciągu 70 lat do tysiąca dzieci.

Zobacz także
Wasze komentarze