fot. caritaspoznan.pl

Adwent na słodko? Czemu nie! [FELIETON]

5 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Pewnie każdy z nas w dzieciństwie czekał na rozpoczęcie Adwentu i na kalendarze z czekoladkami. Każdego kolejnego dnia otwierało się jedno okienko i zjadało czekoladkę. Zaraz, zaraz, przecież wiele osób w Adwencie postanawia sobie odmówić słodyczy? Zatem: czekoladki czy postanowienie? A może damy radę połączyć obie rzeczywistości?

Wiem, że do Adwentu jeszcze dobry miesiąc. Tekst ten jednak piszę już teraz, by dać Wam czas na realizację pewnego zadania. Jakiego? To się okaże na końcu. Zacznę od przyznania się do tego, że choć mam już 33 lata to, pewnie z sentymentu, od kilku lat co roku kupuję sobie kalendarz adwentowy z czekoladkami. Często zapominam o jego regularnym otwieraniu i cukierki zjadam nawet do połowy stycznia, ale kalendarz jest. Pozwala mi na powrót do dzieciństwa. Zawsze czekałem na Mikołajki, by w bucie znaleźć kalendarz. I szóstego grudnia zjadałem sześć czekoladek – za ten dzień, i za minione pięć dni. Bo kalendarze z czekoladkami mają zawsze 24 okienka, choć Adwent ma ruchomą liczbę dni.

>>> Pora na Adwent? Czyli o logice i Kościele

Fot. pixabay.com

„Boski Adwent”

Jest wiele różnych inicjatyw związanych z Adwentem. Chyba najbardziej znane jest Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. Od ponad 20-tu lat na naszych stołach wigilijnych pojawia się charakterystyczna świeca, którą rozprowadza Caritas. W tym roku pojawiło się nowe przedsięwzięcie adwentowe, które przygotowała Caritas archidiecezji poznańskiej – „Boski Adwent”. Po raz pierwszy stworzono kalendarz adwentowy (tak, taki z czekoladkami), który służy nie tylko zaspokajaniu głodu na słodycze, ale też rozwijaniu i formowaniu naszych pociech. Bo „Boski Adwent”, nie da się ukryć, to kalendarz przygotowany właśnie z myślą o najmłodszych. Dzięki niemu mogą lepiej przygotować się na nadchodzące Boże Narodzenie.

>>> #Adwent: Jezus przychodzi do muzułmanina 

fot. caritaspoznan.pl

Odkryć sens Adwentu

– To jest taka przestrzeń niezarezerwowana jeszcze przez ten chrześcijański dizajn i dzięki temu udało nam się wejść w tę niezagospodarowaną lukę. Daliśmy konkretną propozycję dla dzieci i ich rodziców – przyznaje ks. Łukasz Łukasik. 

>>> Adwentowe last minute

Jak zaznacza wicedyrektor poznańskiej Caritas, twórcom kalendarza zależało na tym, by dzieci dostały materiał, dzięki któremu przybliżony będzie im prawdziwy sens Adwentu – oczekiwanie na narodziny Jezusa Chrystusa. Dlatego w „Boskim Adwencie” dzieci otwierają kolejne okienka podążając za Maryją i Józefem ku Betlejem. – Jest to konkretne przygotowanie dla dzieci, poprzez historię Matki Bożej. Od zwiastowania aż do narodzenia Pana Jezusa. W każdym okienku oprócz czekoladki jest też zadanie, a w każdą niedzielę jest kod QR, który odsyła do filmu Michała Bukowskiego „Paxa” – opowiada ks. Łukasik.

Zdjęcie: Zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Poznańskiej, ks. Łukasz Łukasik

Jedzmy słodycze…

Łatwo nam zrezygnować ze słodyczy i dlatego tak często w Adwencie, i w Wielkim Poście, stawiamy właśnie na takie postanowienie. Chcemy się w ten sposób umartwiać. Tymczasem, Kościół mocno ostatnio akcentuje, że Adwent nie jest czasem pokutnym, jest czasem radosnego oczekiwania, przygotowania się na Boże Narodzenie. Dlatego – nie rezygnujmy ze słodyczy (co zresztą często jest wytrychem przed podjęciem prawdziwych wyrzeczeń), ale za to zróbmy coś sensownego w Adwencie. – Jedzmy słodycze, a postępujmy po chrześcijańsku. Nie sprowadzajmy chrześcijaństwa wyłącznie do wyrzeczeń. Chrześcijaństwo ma polegać na konkretnym działaniu miłości względem drugiego człowieka – w słowie i w czynie – przyznaje ks. Łukasik. – Odmawianie słodyczy, oprócz tego, że uczy nas pewnego dystansu do tego co i ile jemy, to ostatecznie nie przemienia zbyt mocno naszych serc.

>>> Sens adwentowego czekania

fot. unsplash

Nakarm ptaki, zrób kartkę świąteczną

Kalendarz„Boski Adwent” ma być właśnie takim narzędziem pomagającym w dobrym przeżyciu tego czasu. Służą temu bardzo konkretne zadanie. Nasze dzieci będą miały za zadanie np. zrobić kartki świąteczne, wziąć udział w zbiórce żywności, nakarmić ptaki czy porozmawiać z kolegą czy koleżanką, z którą dawno nie rozmawialiśmy. Bardzo konkretne działania, które pomogą dzieciom wprowadzić w swoją codzienność zachowania, które powinny cechować każdego chrześcijanina. Zachowania, z którymi wielu z nas ma problem…

fot. unsplash

Inspiracja

Nakład kalendarza – 8 tysięcy – rozszedł się błyskawicznie. Zainteresowane były nim parafie czy diecezje z całego kraju. Właściwie, nie da się już go dostać. Dlaczego więc piszę o tym kalendarzu? Bo może być inspiracją dla rodziców. Jest jeszcze miesiąc do Adwentu. Pewnie wielu z Was swoim pociechom kupi kalendarz adwentowy. Warto więc nadać mu nowe znaczenie. By nie był tylko codzienną dawką czekolady, ale by był narzędziem przygotowania na Boże Narodzenie – a nie na „gwiazdkę”. Przygotujmy dzieciom zadania. Niech otwierają okienka z czekoladkami, ale umówmy się z nimi, że równocześnie ze słodkością dostaną też konkretne zadanie do wykonania. Przygotujmy sobie 24 karteczki, wymyślmy wyzwania dla naszych pociech (nie za trudne, ale też trochę wymagające) i zawrzyjmy z nimi umowę – po otwarciu okienka dostają karteczkę z wyzwaniem. Żeby Adwent miał w tym roku dla nich nie tylko smak czekolady, ale by był też czymś więcej.

>>> Pytanie na adwent: czy naprawdę chcemy spotkać Boga?

My też coś zróbmy

Kupię sobie w tym roku kalendarz adwentowy. Ale myślę też o tym, co zrobić, by Adwent przeżyć głębiej. Może i nam, dorosłym, przydałyby się takie wyzwania na każdy dzień tego okresu? Warto o tym pomyśleć. Tylko zadania dla nas powinien wymyślić ktoś inny. Bo jeśli my sami będziemy tworzyli te wyzwania – to często będą to jednak wytrychy. Będziemy unikać poważniejszych wyzwań. A przecież do Adwentu trzeba podejść z duchową ambicją!

Zobacz także
Wasze komentarze