fot: X/@AyOdeh

Afera po czynie izraelskiego żołnierza. Religia wciąż ważna, życie ludzkie nadal nic niewarte [KOMENTARZ] 

Internet obiegło zdjęcie izraelskiego żołnierza, który w południowym Libanie niszczy wizerunek Chrystusa na krzyżu. Szef dyplomacji Izraela przeprosił za ten „haniebny” czyn. W obliczu tysięcy niewinnych ludzi, którzy giną na wojnie, fakt ten pokazuje jak ważna jest wciąż religia i jej symbole oraz jak tragicznie mało warte jest życie ludzkie w obecnym świecie. 

Nie chcę być źle zrozumiany – nawet abstrahując od bluźnierstwa wobec Chrystusa, symbole same w sobie są bardzo ważne i niosą ponadczasowy przekaz wartości i więzi społecznych, dlatego ich niszczenie jest w istocie czynem poważnym i haniebnym, jak tę profanacje nazwał wspomniany Giden Saar. Atak na symbol to atak na całe społeczności ludzkie, dla których jest on istotnym elementem tożsamości. I cieszy, że wciąż takie akty uważane są za skandale godne potępienia. Nie chcę już wnikać w prawdziwe intencje, jakimi kieruje się izraelska dyplomacja. Chcę zauważyć, że zabijanie tysięcy niewinnych cywili i wprowadzenie praw wprost dyskryminujących mniejszości etniczne nie wywołuje aż takiego zamieszania i potrzeby usprawiedliwiania się przez izraelskich dyplomatów. Zdaje się, że życie „jakichś anonimowych” ludzi nie znaczy dla nich właściwie nic. 

>>> Kardynał z Jerozolimy potępił profanację krzyża przez Izraelskiego żołnierza w Libanie

Chrystus cierpiący w zabijanych cywilach 

Chrystus jest nie tylko obrażany, gdy bluźnierczo niszczy się Jego wizerunki, lecz przede wszystkim umiera w „małych” tego świata, zabijanych, bo stanowią jedynie nic nieznaczącą masę. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – mówi Jezus w Ewangelii wg św. Mateusza (Mt 25,40). Chrystus obecny jest w zmuszanych do ucieczki i migracji, w cierpiących ze straty najbliższych, w sierotach wojennych, w rannych. Krzywda wyrządzana tym niewinnym i bezbronnym cywilom również jest obrazą Boga. 

Izrael prowadzi politykę rasową, dokonuje zbrodni wojennych, zezwala na nielegalne wysiedlenia lokalnej ludności i okupację terenów przez obywateli tego państwa oraz – jak podnoszą organizacje międzynarodowe – popełnia ludobójstwo. Niektórzy (a może liczni) przedstawiciele izraelskich władz oraz wojska wprost wyrażali się o Palestyńczykach w sposób dehumanizujący. Wiele państw zaczyna podnosić głos, ale nadal panuje dość kompromitująca zasłona milczenia. Izrael, wykorzystując zbrodnie, których dokonano kilkadziesiąt lat temu na Żydach, pozwala sobie na tłumaczenie obecnych zbrodni samoobroną, a sprzeciw wobec nich nazywa antysemityzmem. Stąd kolejne mocne słowo zostało strywializowane, a prawdziwy antysemityzm wciąż rośnie, czasem pod przykrywką troski o Palestyńczyków. 

Oby skandal ze zniszczeniem figury Chrystusa przyczynił się także do większych nacisków na Izrael w kwestii ludobójstwa i mordowania cywili. Niech także tego wstydzą się władze Izraela, nie tylko niszczenia symboli. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze