Rzym: Droga Krzyżowa, której przewodniczy papież Franciszek w tym roku odbędzie się w Koloseum. Zdjęcie archiwalne, 2017r. fot. EPA/Giorgio Onorati

Ambasada Ukrainy i abp Szewczuk krytycznie o rzymskim nabożeństwie. Jezuita wyjaśnia zamysł papieża

Ambasada Ukrainy przy Stolicy Apostolskiej zakwestionowała ideę Watykanu, by podczas Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum w Wielki Piątek wspólnie krzyż niosły rodziny ukraińska i rosyjska. O zaniepokojeniu tym pomysłem napisał na Twitterze ambasador Ukrainy Andrij Jurasz.

Dyplomata podkreślił w tweecie: „Ukraińska ambasada przy Stolicy Apostolskiej rozumie i podziela ogólne zaniepokojenie w Ukrainie i wielu innych wspólnotach ideą połączenia ukraińskich i rosyjskich kobiet w niesieniu krzyża podczas piątkowej Drogi Krzyżowej w Koloseum”.

>>> Rodziny z Rosji i Ukrainy będą nieść krzyż podczas Drogi Krzyżowej w Koloseum

„Gdzie jesteś, Panie? Gdzie się ukryłeś?”

„Pracujemy nad tą kwestią starając się wyjaśnić trudności w jej realizacji i możliwe konsekwencje” – dodał ambasador Jurasz. Na razie nie ma reakcji Watykanu na tę deklarację. Wcześniej Stolica Apostolska ogłosiła, że rodziny ukraińska i rosyjska będą nieść krzyż przy przedostatniej XIII stacji, poświęconej śmierci Jezusa na krzyżu. Odczytane zostaną rozważania napisane przez przyjaciółki, Ukrainkę i Rosjankę. Napisały one: „Śmierć wokół. Wydaje się, że życie traci wartość. Wszystko zmienia się w kilka sekund: istnienie, dni, beztroski śnieg zimą, odbiór dzieci ze szkoły, praca, uściski, przyjaźnie, wszystko”.

„Wszystko traci nagle sens. Gdzie jesteś, Panie? Gdzie się ukryłeś? Chcemy naszego życia, jakie było. Dlaczego to wszystko? Jakich win się dopuściliśmy? Czemu nas porzuciłeś? Czemu porzuciłeś nasze narody? Czemu rozbiłeś w ten sposób nasze rodziny? Czemu nie chcemy więcej marzyć i żyć? Dlaczego nasze ziemie stały się mroczne jak Golgota?” – głoszą rozważania.

„Łzy się skończyły. Wściekłość ustąpiła rezygnacji” – to kolejny fragment. Są też tam słowa: „Wiemy, że nas kochasz, Panie, ale nie czujemy tej miłości i to prowadzi nas do szaleństwa. Budzimy się rano i przez kilka chwil jesteśmy szczęśliwi, ale potem natychmiast sobie przypominamy, jak trudno będzie się pojednać”.

Przy stacji odczytana zostanie modlitwa o pokój, braterstwo i odbudowę „tego, co bomby miały unicestwić”.

O. Spadaro SJ wyjaśnia zamysł papieża

– Papież Franciszek jest pasterzem, a nie politykiem. A tym, co stara się przekazać, jest przesłanie Ewangelii. Zatem w chwili takiej jak ta, bardzo trudnej, kiedy rzecz jasna ma miejsce agresja, a zatem: kiedy mamy do czynienia z atakowanym i z agresorem, przesłaniem, jakie może dać Franciszek, jest prorocze przesłanie Ewangelii. To znaczy: przesłanie pojednania – przypomina na antenie włoskiej telewizji RAI o. Antonio Spadaro, jezuita, redaktor naczelny czasopisma „La Civiltà Cattolica” i komentator pontyfikatu papieża Franciszka.

– Stąd jego decyzja, by poświęcić wspólnie Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi. Stąd jego decyzja by zorganizować Drogę Krzyżową, podczas której dwie osoby, przyjaciółki, jedna Ukrainka, a druga: Rosjanka, wspólnie w milczeniu niosą krzyż. Oto ten gest: stanięcie u stóp krzyża – dodaje.

Jezuita podkreśla, że kluczowe, dla zrozumienia tego gestu jest przyjęcie do wiadomości, że papież Franciszek nie reprezentuje strony politycznej, ale jest głosicielem Ewangelii – Rozumiem, że to w tej specyficznej sytuacji jest bardzo bolesne, że jest gestem, który może zostać błędnie odczytany. Ale z drugiej to strony Ewangelia znajduje się w centrum troski papieża, który chce przekazać przesłanie pokoju, który patrzy też w przyszłość.

Jak dodaje o. Spadaro, owa przyszłość z pewnością będzie bardzo trudna – Pojednanie nie jest czymś, co można sobie wyobrazić w krótkim czasie, być może będzie musiało minąć całe pokolenie. Jednak potrzeba, a ktoś dał temu światu w tym momencie znak proroczy – dodaje.

Co o tym myśli abp Szewczuk?

Po ambasadorze Ukrainy przy Stolicy Apostolskiej również zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) interweniuje w Watykanie w sprawie zapowiedzianego wspólnego niesienia krzyża przez Rosjankę i Ukrainkę w czasie Drogi Krzyżowej w Koloseum w Wielki Piątek. Arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk otrzymał w tych dniach liczne apele wiernych UKGK i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego Ukrainy i z innych części świata z prośbą o komentarz do tego wydarzenia.

Uważam ten pomysł za niewłaściwy i dwuznaczny, nie biorący pod uwagę kontekstu wojskowej agresji rosyjskiej na Ukrainę. Dla ukraińskich grekokatolików teksty i gesty trzynastej stacji tej Drogi Krzyżowej są niezrozumiałe, a nawet obraźliwe, zwłaszcza, gdy spodziewamy się drugiego, jeszcze bardziej krwawego ataku wojsk rosyjskich na nasze miasta i wsie. Wiem, że również nasi bracia katoliccy obrządku łacińskiego podzielają z nami te myśli i troski – stwierdził hierarcha w wypowiedzi dla Wydziału Informacji UKGK.

Ujawnił, że przekazał do Stolicy Apostolskiej liczne negatywne reakcje wielu biskupów, kapłanów, mnichów i świeckich, przekonanych, że gesty pojednania między obu narodami będą możliwe dopiero, gdy skończy się wojna, a winni zbrodni przeciwko ludzkości zostaną skazani zgodnie z prawem.

fot. flickr/EpiskopatNews

Zwierzchnik UKGK poprosił Stolicę Apostolską o rewizję tego projektu. – Mam nadzieję, że moja prośba, prośba wiernych naszego Kościoła, prośba wiernych Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego na Ukrainie zostaną wysłuchane – oświadczył abp Szewczuk.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze