fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Archidiecezja Poznańska: Osiedle Maltańskie to problem społeczny, który wymagał rozwiązania

Dziennikarze KAI rozmawiali z arcybiskupem poznańskim Zbigniewem Zielińskim i jego współpracownikami na temat sprawy tzw. Osiedla Maltańskiego, czyli nielegalnych zasiedleń na terenach należących do parafii św. Jana Jerozolimskiego w Poznaniu. „Nie sprzedaliśmy tej nieruchomości dla pieniędzy. Zrobiliśmy to przede wszystkim po to, żeby rozwiązać problem społeczny” – powiedział arcybiskup. Na 289 gospodarstw udało się zawrzeć porozumienia z osobami ze 198 działek, a ponad kilkadziesiąt rodzin ma już nowe mieszkania. Z programu pomocowego, który jest zakrojony na wiele miesięcy, nikt nie będzie wyłączony.

Najstarsze źródła historyczne przekazują, że teren, o jakim mowa, został nadany zakonowi Joannitów w 1187 r. Otrzymali oni wtedy istniejący już szpital Św. Michała wraz z otaczającym terenem. Ten stan trwał przez około 650 lat, do czasu skasowania zakonu przez władze pruskie w 1832 r. Po następnym półwieczu, w roku 1883, w księgach wieczystych jako właściciel gruntów widnieje parafia św. Jana Jerozolimskiego. W XX wieku tereny były przez parafię dzierżawione: w latach 1908-31 staroście poznańskiemu Tadeuszowi Kłosowi, a od 1931 r. dzierżawcą został Związek Towarzystw Ogródków Działkowych RP. W umowie zawarto zastrzeżenie, że użytkownicy działek nie mogą na ich terenie mieszkać. Zasadę tę zaczęto łamać już przed wojną, a czasy wojenne nie sprzyjały egzekwowaniu prawa.

Po wojnie zarząd terenem przejęły Pracownicze Ogródki Działkowe „Wolność”, zaś umowa dzierżawy nie została przez żadną ze stron wypowiedziana. Państwo, mimo wejścia w życie w 1950 r. ustawy o przejęciu tzw. „dóbr martwej ręki”, nie przejęło terenu na własność. W okresie PRL parafia była zatem formalnym właścicielem, natomiast w praktyce nie mogła wykonywać prawa własności. Na działkach dalej budowano prowizoryczne domki i wiaty, nie zwracając uwagi na formalne przeszkody.

>>> Abp Zbigniew Zieliński: prosimy, by ideały Solidarności pomagały mądrze zagospodarować wolność

W 1994 r. POD „Wolność” zlikwidowano. Parafia mogła więc w teorii zacząć dysponować swoją własnością i w 2002 r. skierowała do zamieszkujących ją osób propozycję zawarcia umów dzierżawy. Umowy te podpisało 228 użytkowników na ogólną liczbę 286. Czynsz miesięczny za całą działkę wynosił zaledwie 58,50 zł brutto. Umowy były terminowe lub na czas nieokreślony z terminem wypowiedzenia. Parafia zawierając je zrezygnowała z dochodzenia roszczeń za okres bezumownego korzystania z gruntów. Według informacji parafii, przy zawieraniu umów nie chodziło o pieniądze, a raczej o uregulowanie statusu nielegalnych najemców i przerwanie okresu zasiedzenia, bo gdyby do niego doszło, sytuacja prawna tego terenu poważnie by się skomplikowała.

Realia, z jakimi miano do czynienia na terenie, który zaczęto nazywać Osiedlem Maltańskim, nastręczały ogromnych problemów. Na terenie ogródków działkowych, pod wspólnym adresem Warszawska 82, znajdowało się 289 parceli o wielkości od 300 do 350 m2, na których zamieszkiwało prawie 700 osób. Dokładna ich liczba była trudna do ustalenia i zmieniała się. Mieszkali oni w budynkach postawionych nielegalnie, pozbawionych kanalizacji, z instalacjami elektrycznymi w dużej mierze wykonanymi chałupniczo i bezumownie, ogrzewanych przy pomocy prymitywnych piecyków, w których spalano wszystko, co dało się spalić. Sytuację dodatkowo komplikował fakt, że miasto meldowało mieszkańców pod tym adresem, co w wielu osobach budziło przekonanie, że ich status w tym miejscu stawał się legalny.

W roku 2004 rada miasta uchwaliła nowy plan zagospodarowania przestrzennego, z którego wynikało, że konstrukcje mieszkalne na terenach Osiedla Maltańskiego nie mają szans na legalizację. Działki były zbyt małe, aby mogły otrzymać pozwolenia na budowę. Sytuacja na osiedlu była opisywana przez media jako nie dająca się utrzymać. Lokalna Gazeta Wyborcza pisała w roku 2005 o „slamsach” i o tym, że w zimie mieszkańcy okolicznych osiedli zmuszeni są wdychać „gęste, cuchnące opary, powstałe ze spalania wszelakiego rodzaju odpadów w piecach os. Maltańskiego”. W tekście postulowano poszukiwanie kompromisu i znalezienie nowego lokum dla mieszkańców przy współdziałaniu miasta z właścicielem gruntów – parafią. Sugerowano sprzedaż i wykorzystanie środków dla polepszenia ich bytu. W tekście pojawiał się zdroworozsądkowy wniosek, że „to nie może trwać w nieskończoność”.

fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ten artykuł po latach cytuje w rozmowie z dziennikarzami KAI abp Zieliński, który określa sytuację na osiedlu mianem „kryzysu humanitarnego”. „Prowizoryczne budynki nie spełniały żadnych norm technicznych i sanitarnych, wiele z nich nie nadawało się do stałego zamieszkania” – powiedział arcybiskup. Ekonom kurii ks. Waldemar Hanas powiedział, że archidiecezja podjęła program relokacji już w roku 2019, remontując z własnych środków lokale dla osób, które wyraziły zgodę na opuszczenie działek. W późniejszym czasie Archidiecezja powierzyła zadanie wykonania programu relokacji spółce Komandoria. Anna Gremza z tej spółki powiedziała, że do września tego roku opuszczonych zostało 110 działek, zaś 124 rodziny zostały objęte wsparciem Archidiecezji. Następnych 88 działek zostanie opuszczonych w najbliższym czasie, bo ich użytkownicy zawarli porozumienia. Pozostało 91 użytkowników, a z większością z nich trwają rozmowy.

>>> Abp Zieliński: Maryja jest darem dla ludzkości i Kościoła

W pewnym momencie własne środki archidiecezji uległy wyczerpaniu, trzeba więc było szukać dalszych źródeł finansowania programu relokacji i wtedy zdecydowano o sprzedaży terenu. W styczniu 2026 r. właścicielem działki została spółka JHM Development, która zgodziła się na zapłatę należności w ratach, a także na odroczenie przejęcia terenu do czasu zakończenia programu relokacji. Od tego roku spółka Komandoria pracuje więc także na rzecz nowego właściciela, natomiast środki na program pochodzą od Archidiecezji, głównie z pierwszej części kwoty zapłaty.

Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl

Mieszkańcy Osiedla Maltańskiego dzięki temu programowi mogą wprowadzić się do mieszkań z zasobu miejskiego, remontowanych na zlecenie Archidiecezji. Wsparcie na tym się nie kończy, bo obejmuje także pomoc prawną i pokrycie kosztów przeprowadzki. Wypłacane są także rekompensaty za nakłady poniesione na roślinność na działkach. Anna Gremza ocenia, że realizacja programu potrwa jeszcze co najmniej kilkanaście miesięcy. Pytana o dwie eksmisje, do jakich doszło latem, Gremza odpowiada, że w obu tych przypadkach osoby eksmitowane w ostatniej chwili odrzuciły przedstawione im propozycje mieszkaniowe. Eksmisje odbywały się na podstawie wyroku sądu w sprawach, w których mieszkańcy nie mieli umów i nie płacili czynszu. Dodatkową propozycją dla tych osób było pokrycie czynszu na nowym miejscu przez 12 miesięcy. Gremza powiedziała, że pomoc ta jest niezależna od ich sytuacji prawnej i jest dostępna także po dokonaniu eksmisji. Archidiecezja Poznańska w każdej chwili jest gotowa pomóc każdemu, kto na tę pomoc się zdecyduje.

W ten sposób problem społeczny Osiedla Maltańskiego jest stopniowo rozwiązywany. Pytany o zarzuty o brak miłosierdzia wobec osób przesiedlanych, abp Zbigniew Zieliński odpowiada, że dla niego miarą miłosierdzia jest w tym przypadku to, że Archidiecezja poszukuje konkretnych rozwiązań dla ludzi, remontuje dla nich mieszkania i szuka z nimi dialogu. „Miarą tego miłosierdzia jest to, że pomagamy i będziemy pomagać” – powiedział arcybiskup. Jednocześnie podkreślił, że boli go, że „w przekazie publicznym zdyskredytowano ogromny wysiłek wielu ludzi, dzięki którym ci, którzy mieszkają na działkach, mogą przenieść się do normalnych mieszkań”.

Abp Zbigniew Zieliński powiedział także, że środki pozostałe po zakończeniu transakcji i zakończeniu programu relokacji mieszańców zostaną spożytkowane przez Archidiecezję na rzecz wspólnoty lokalnego Kościoła: będą wspierać edukację, budowę i renowację kościołów, programy stypendialne i działa charytatywne, takie jak planowana placówka dla seniorów czy finansowanie działalności przytuliska i ogrzewalni dla bezdomnych. „Będziemy gospodarować tymi środkami z rozwagą i dla dobra wspólnoty” – powiedział arcybiskup.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze