Fot. Cathopic/Fray Foto

Fot. Cathopic/Fray Foto

Leonard Bielecki OFM: charyzmat franciszkański jest szeroki, nie zawęża się tylko do kochania zwierząt [ROZMOWA]

– Głównym zadaniem franciszkanina, wynikającym z naszej reguły, jest życie Ewangelią – podkreśla prowincjał Prowincji Poznańskiej Braci Mniejszych, Leonard Bielecki OFM, opowiadając o aktualności franciszkańskiego charyzmatu osiemset lat po śmierci św. Franciszka z Asyżu.

W rozmowie z Anną Gorzelaną prowincjał Prowincji Poznańskiej Braci Mniejszych wyjaśnia również m.in. dlaczego w XXI wieku należy tak radykalnie Ewangelią, jak Franciszek żył nią w XIII wieku, dlaczego szacunek dla stworzenia nie daje przyzwolenia na stawianie człowieka na równi z psem oraz w jaki sposób warto myśleć o śmierci.

Anna Gorzelana (misyjne.pl): Osiemset lat od śmierci świętego Franciszka świat jest zupełnie inny. Co w jego sposobie patrzenia na człowieka i świat pozostaje wciąż aktualne?

Leonard Bielecki OFM: – Świat wydaje nam się radykalnie inny, natomiast tak naprawdę pewne fundamentalne rzeczy pozostają takie same. Człowiek chce kochać i chce być kochany, zmaga się ze swoimi trudnościami i z trudnymi sprawami, które wynikają z relacji z drugim człowiekiem. Wydaje się, że ten świat jest bardzo niesprawiedliwy. Ciężko w nim po prostu żyć dobrze.

W czasach św. Franciszka również istniała korupcja i były spore różnice społeczne  – majores i minores. Wiemy, że jedni byli faworyzowani, a inni, czegokolwiek by nie robili, nie mogli się z tego wygrzebać. Ten podział klasowy był potworny. Ludzie dzielili się na lepszych i gorszych. Podobnie jest teraz – jedni czują się lepsi od innych. I tutaj pojawia się św. Franciszek, który zauważa, że człowiek jest człowiekiem – bez względu na to, co ma, gdzie się urodził, kim jest, co umie i co potrafi. Wartość człowieka nie wynika z tego, co w życiu osiągnął, ani z tego, kim faktycznie jest.

>>> Święty Franciszek i zwierzęta – inspiracje dla katechetów i duszpasterzy

Fot. Autorstwa Giotto di Bondone – Giotto di Bondone, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=93769
Fot. Autorstwa Giotto di Bondone – Giotto di Bondone, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=93769

To właśnie tego możemy się dziś uczyć od św. Franciszka?

– Wartość człowieka wynika z tego, że Bóg stworzył go na swoje podobieństwo. To jest siła św. Franciszka – odkrył, że człowiek w oczach Pana Boga jest tak bardzo wartościowy, że Bóg staje się człowiekiem. To uniżenie Pana Boga jest ogromne, ponieważ Bóg kocha człowieka. I wydaje mi się, że również obecnie nasze deficyty miłości, kompleksy, braki poczucia własnej wartości człowiek może odkryć właśnie w tym, czego uczy św. Franciszek. A on pokazywał, że człowiek jest wart miłości Bożej, ponieważ Bóg bezwzględnie kocha człowieka.

Zapewne nie tylko po habicie można dziś rozpoznać franciszkanina. Po czym jeszcze, zdaniem Ojca, powinno się dzisiaj rozpoznawać duchowych następców św. Franciszka?

– Myślę, że jest cały wachlarz rzeczy, które powinny wyróżniać franciszkanina. Pierwsza sprawa to bliskość człowieka. To, czego chciał święty Franciszek, to zakon braci mniejszych. Oczywiście nie chodzi tutaj o  małe zwierzęta. „Bracia mniejsi” to bracia tych mniejszych, czyli minores, jak określano ich w średniowieczu. Franciszkanie mają być blisko tych, którzy są wyrzuceni na margines przez wielkich tego świata. Franciszkanina powinno się rozpoznać po tym, że jest człowiekiem, który jest blisko drugiego człowieka, także tego, z którym wydaje się, że nikt się nie liczy, ponieważ jest zwykłym człowiekiem.

Franciszkanin powinien być człowiekiem pokoju, czyli takim, który sam posiada w sercu pokój. Drugi człowiek, który się z nim spotyka, doświadcza tego pokoju, mającego swe źródło w pokoju Chrystusowym. Powinien być również człowiekiem nieoceniającym, okazującym drugiemu człowiekowi jego wartość poprzez miłość Pana Boga.

Baner patronite

Franciszkanie kojarzeni są dziś często też ze szczególną relacją ze światem stworzonym.

– Zgadza się, franciszkanin powinien szanować świat stworzony, ponieważ Bóg go stworzył i dał go człowiekowi. Oczywiście człowiek w tej piramidzie stworzenia jest na pierwszym miejscu, ale z drugiej strony franciszkanin nie depcze tego, co zostało nam dane. Kolejną rzeczą charakterystyczną dla franciszkanów jest pewna relacja wobec rzeczy materialnych. Chodzi o to, żeby mieć niewiele rzeczy, ale też o to, żeby być wolnym od tego, co się posiada. Franciszkanin, zamiast ciągle chcieć coś posiadać, powinien umieć korzystać z tego, co ma. I jednocześnie powinien być wolny – jeżeli trzeba, powinien być w stanie to opuścić.

Kolejną rzeczą charakterystyczna dla franciszkanina to umiłowanie liturgii i wierność doktrynie Kościoła katolickiego. Chodzi o szacunek dla Eucharystii i sprawowanie jej zgodnie z przepisami. Charakterystyczna jest również wierność Kościołowi i papieżowi, choć z tym franciszkanie pewnie mniej się kojarzą. Święty Franciszek kładł ogromny nacisk na to, żeby bracia mieli piękną, czystą teologię, a z drugiej strony, żeby zawsze byli posłuszni Kościołowi świętemu i papieżowi. I ostatnia rzecz, o której myślę, że warto powiedzieć: franciszkanin powinien widzieć Pana Boga w świecie, w którym żyje.

Wspomniał Ojciec o ekologii – święty Franciszek bardzo mocno się z nią kojarzy. Czy nie jest tak, że współczesny świat trochę przywłaszczył sobie Franciszka jako patrona ekologii?

– To ciekawy i wielowątkowy temat. Czy świat przywłaszczył sobie Franciszka jako patrona ekologii? Być może. Bardziej martwi mnie jednak to, że jest tak dużo niezrozumienia tego, w jaki sposób święty Franciszek rozumiał współczesną – jakbyśmy powiedzieli – ekologię.

Co ma Ojciec na myśli?

Chodzi o świat, który ma jednego Ojca, który wyszedł spod jednej ręki. My więc w relacji do świata stworzonego jesteśmy w relacji bratersko-siostrzanej. Dlatego Franciszek będzie nazywał wodę siostrą, gwiazdy siostrami, słońce bratem. Wszyscy wychodzimy spod jednej ręki i z tego bierze się szacunek do świata stworzonego. Franciszek mówił, że kiedy bracia uprawiają ogródek, powinni w nim zostawić kawałek ziemi, który po prostu będzie sobie rósł. Nie należy tego ogródka całkowicie eksploatować – trzeba zostawić kawałek, żeby sobie po prostu rósł, na chwałę Pana Boga.

>>> „Zawsze możesz przyjść”. Tutaj pomoc zaczyna się od człowieka [+GALERIA]

fot. Anna Gorzelana/misyjne.pl

Nie wszystko musi służyć człowiekowi?

– Nie wszystko w danym nam świecie musi służyć jakiemuś celowi użytkowemu. Natomiast z drugiej strony, rozumienie św. Franciszka to również pewne rozumienie piramidy stworzenia. Człowiek był zawsze ponad światem stworzonym. Współcześnie mamy jednak tak wypaczone rozumienie prawa człowieka do świata stworzonego, że ludzie stali się „wrogami natury”, wręcz „drapieżnikami” wobec świata stworzonego. I to jest problem.

Franciszek jadł mięso, nie miał nic przeciwko uprawie roli. Nie myślał w kategoriach technologicznych dzisiejszego świata, w których często stawiamy świat ponad człowieka. Człowiek jest pokazywany jako największy szkodnik świata, który dał mu Pan.

Nasz patron widzi, że człowiek jest najważniejszy w świecie stworzonym. Ważnym problemem jest dla niego jednak integracja ze światem, czyli szacunek wobec tego, co dostaliśmy. Ale szacunek nie oznacza, że człowiek jest na równi z psem. Szacunek dla stworzenia oznacza, że ja tego psa szanuję, że jestem w stanie się nim zaopiekować, że nie jestem wobec otaczającego mnie świata okrutny. Człowiek współcześnie zrobił ze świata stworzonego fabrykę i miażdży to, co miało nam służyć.

Jak wygląda dziś realizowanie charyzmatu franciszkańskiego? Czy charyzmat ten przejawia się też w działalności internetowej?

– Franciszkanie mają być obecni tam, gdzie jest człowiek, mają być blisko niego. Kwestia działalności w internecie czy działalności bezpośredniej to już pewien dobór środków. Oczywiście żadnego spotkania osobistego nie zastąpi spotkanie wirtualne. Oczywiście można do drugiego człowieka dotrzeć także przez narzędzia, które daje nam współcześnie internet. To jest jednak tylko proteza.

Warto zauważyć, że głównym zadaniem franciszkanina, wynikającym z naszej reguły, jest życie Ewangelią. Życie Ewangelią – zawsze, wszędzie. W związku z tym realizacja charyzmatu franciszkańskiego dokonuje się wszędzie tam, gdzie franciszkanin się znajduje. W każdej sytuacji, w której Pan Bóg go postawił. I tutaj nagle okazuje się, że nasz charyzmat jest bardzo szeroki, a spektrum jego realizacji jest niesamowite. Nie zawęża się tylko do kochania zwierząt i pomocy charytatywnej. Nagle okazuje się, że można wejść w różne środowiska, bo kluczowe jest życie Ewangelią.

>>> Dom, którego potrzebują młodzi [REPORTAŻ]

fot. Di tetraktys (talk) 05:32, 25 September 2010 (UTC) - Opera propria, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11587395
Reguła zatwierdzona papieską bullą w 1223 roku, przechowywana w klasztorze Sacro Convento w Asyżu, fot. Di tetraktys (talk) 05:32, 25 September 2010 (UTC) – Opera propria, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11587395

Natomiast rzeczywiście staramy się w jakiś sposób być blisko człowieka, na przykład stwarzając przestrzeń dla seniorów albo pracując z osobami społecznie wykluczonymi. Prowadzimy w Poznaniu miejsce, do którego codziennie przychodzą osoby doświadczające bezdomności po śniadanie, ubrania czy inne potrzebne rzeczy. To wszystko jest jednak konsekwencją jednej nadrzędnej idei, która była ważna dla Franciszka: mam żyć w XXI wieku tak radykalnie Ewangelią, jak Franciszek żył nią w XIII wieku.

To pokazuje nam nowy, nie taki popularny obraz św. Franciszka.

– Obraz nie tylko tego, który kojarzony jest z ubóstwem, przyrodą i radością. To Franciszek, który przede wszystkim żyje Ewangelią. Z tego wynika jego wrażliwość na człowieka – nie chce go zostawić głodnym. Jest wrażliwy na świat stworzony, w związku z tym będzie ten świat szanował. Chce być człowiekiem wolnym, nie chce być uwikłany w materię, wobec tego musi mieć właściwą relację do świata materialnego. Charyzmatem franciszkańskim nie jest ubóstwo, tylko Ewangelia, a ubóstwo jest konsekwencją życia Ewangelią. Franciszek chce naśladować Chrystusa, który był posłuszny swojemu Ojcu. Relacja posłuszeństwa w zakonie jest oparta właśnie na posłuszeństwie naszego Pana.

Czego św. Franciszek nauczył Ojca przez te lata życia zakonnego – jako franciszkanina, a także jako prowincjała?

– Przede wszystkim św. Franciszek wciąż uczy mnie szerokiego spojrzenie na świat i na drugiego człowieka – aby nie próbować mierzyć wszystkich według własnej miary. Naprawdę jesteśmy różni i to jest wpisane w nasze życie. Święty z Asyżu pokazuje mi również, że da się żyć Ewangelią w sposób dosłowny, nie alegoryczny, ale po prostu dosłowny.

Wreszcie, św. Franciszek uczy mnie spojrzenia na śmierć. Jest ona przejściem – nie unicestwieniem, nie jest końcem człowieka, a po prostu przejściem i spotkaniem się z Tym, na którego czekam. Śmierć jest zaspokojeniem tej tęsknoty, którą człowiek ma gdzieś w sercu. To znaczy, że chce się spotkać z totalną, obejmującą, otaczającą nas miłością – nieoceniającą, ale miłością bezwarunkową, jaką jest Bóg.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze