Ars Celebrandi, czyli naprawdę nadzwyczajne warsztaty liturgiczne

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Codzienne uroczyste i ciche Msze św. w różnych katolickich rytach, śpiewany brewiarz. Wszystko po łacinie, w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. Ponadto warsztaty kapłańskie, ministranckie i śpiewacze, konferencje i rekolekcyjne kazania. To wszystko na największych na świecie warsztatach tradycyjnej liturgii „Ars Celebrandi”.

Powoli dobiega końca piąta edycja warsztatów „Ars Celebrandi” odbywających się na terenie Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu Starym. Od lat cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem setek młodych mężczyzn i kobiet pragnących zbliżyć się do Boga poprzez czynne uczestnictwo w nabożeństwach w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego. W tym roku bierze nim udział ponad dwustu uczestników z całej Polski, a także z zagranicy, m.in. z Białorusi, Niemiec czy… Korei Południowej. Warsztaty odwiedzili też niezwykli goście: sekretarz Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, abp Guido Pozzo, który odprawił Mszę św. pontyfikalną oraz jeden z pracowników tejże Komisji o. Vincenzo Nuara OP, który celebrował uroczystą Mszę św. w rycie dominikańskim. Rozmawialiśmy z uczestnikami warsztatów, którzy opowiedzieli nam, co powoduje, że te warsztaty są dla nich tak wyjątkowe. 

Nie tylko warsztaty, ale wspaniałe rekolekcje 

Wielu uczestników podkreśla, że przyjazd do Lichenia jest dla nich okazją nie tylko do nauki ministrantury bądź śpiewu, ale i do nawrócenia i pracy nad swoją wiarą. 

Jestem na Ars Celebrandi już trzeci raz. Za każdym razem zachwyca mnie panująca tu atmosfera nieustannej modlitwy. Od porannego śpiewu brewiarza, przez Msze święte, naukę ministrantury, aż po wieczorne nieszpory i kompletę – wszystko tu po prostu woła do mnie: „Zatrzymaj się! Módl się i pracuj! Łapię się na tym, że zaczynam wstydzić się używania telefonu!” – mówi Jakub, uczestnik warsztatów ministranckich. 

Śpiewanie brewiarza 

Czymś niezwykłym, co podkreśla wielu kapłanów, jest również wspólny śpiew brewiarza. 

To niezwykłe przeżycie śpiewać razem brewiarz w języku Kościoła [po łacinie – przyp. red.]. To trochę zapomniana praktyka, a przecież wspólne wielbienie Boga śpiewem psalmów jest wspaniałe! – komentuje ksiądz Bartek.

Warto dodać, że na warsztatach uczestnicy modlą się starym, przedsoborowym brewiarzem, w związku z czym dzień zaczynają laudesami (odpowiednik jutrzni), a kończą nieszporami i kompletą. W niedzielę odprawiono całe oficjum brewiarzowe, śpiewano więc również matutinum (godzinę czytań), prymę, tercję, sekstę i nonę.
 

Nie tylko ryt rzymski 

Od lat na warsztatach odprawiane są również Msze św. w rycie dominikańskim, dziś zarzuconym przez Zakon na rzecz rytu rzymskiego. Wielu uczestników podkreśla, że ryt dominikański był dla nich zupełną nowością, a odkryli jego istnienie dopiero w Licheniu. 

To ogromne bogactwo Kościoła! Różne sposoby odprawiania, różne teksty, melodie, gesty i symbole – a jednak wszyscy oczami zwróceni do krzyża. Piękne! – podkreślał Paweł.

Ryt dominikański był jednym z kilku rytów zakonnych, w których zakonnicy celebrowali Mszę św. aż do reform liturgicznych Pawła VI po Soborze Watykańskim II. Dziś coraz więcej braci zaczyna na nowo odkrywać bogactwo swojego zakonu. 

Dla osób, którym nie udało się dotrzeć, pozostają zdjęcia, filmy i nagrania kazań, które organizatorzy udostępniają na swoim profilu facebookowym, instagramowym oraz przez kanał na YouTube. Warto zajrzeć i pozwolić odkryć przed sobą piękno tradycyjnej liturgii i formacji Kościoła, którego doświadczają uczestnicy warsztatów. A w przyszłym roku… może stać się jednym z nich?

Ars Celebrandi, czyli naprawdę nadzwyczajne warsztaty liturgiczne
5.3 (87.5%) 8 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze