fot. JUAN CARLOS LEVA/Pexels

Bez tego nie dokonałoby się zbawienie

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Pewnie gdybym miał wymienić cechy, które najbardziej chciałbym w sobie pielęgnować, to posłuszeństwo nie znalazłoby się na tej liście. Lubię chodzić swoimi drogami. Jednak Adwent za każdym razem przypomina mi, że jest taki rodzaj posłuszeństwa, bez którego nie dokonałoby się zbawienie świata.

Siedziałem w jednej z kościelnych ławek kilka minut przed rozpoczęciem rorat. Patrzyłem na oświetlony krzyż i tabernakulum. W kościele panowała zupełna cisza, a garstka zgromadzonych ludzi trzymała w dłoniach przyniesione świeczki lub lampiony. To był jeden z wielu Adwentów w moim życiu, ale wtedy jakoś szczególnie dotarło do mnie, jak wielka była rola Maryi w zbawieniu świata. Jasne, że dokonał go Jezus przez swoją męczeńską śmierć i zmartwychwstanie. Nie byłoby jednak życia Jezusa i odkupienia, gdyby nie Jej posłuszeństwo wobec Boga.

„Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według Twego słowa!” (Łk 1, 38) – to jedno zdanie sprawiło, że Bóg przyszedł na świat, i przez to mógł go także zbawić.

fot. Unsplash

A co, gdyby Maryja odmówiła i chciała iść przez życie własnymi ścieżkami? Miała przecież na pewno swoje plany na życie i marzenia, które chciała realizować. Bóg bez wątpienia wprowadziłby plan B. Jej posłuszeństwo sprawiło jednak, że miała udział w realizacji Bożych zamiarów. My też mamy taką możliwość. Wszystko zależy od naszego otwarcia i postawy gotowości do przyjęcia Bożego planu. Adwent to czas, kiedy uświadamiam sobie, jak ważne jest posłuszeństwo i przyjmowanie tego, czego Bóg oczekuje. Nie jest to wcale proste. Mamy wszystko poukładane, a tu nagle okazuje się, że musimy zaopiekować się kimś z rodziny, przyjąć niespodziewanych gości albo rzucić wszystko i pomóc przyjaciołom w potrzebie. Takie sytuacje mogą być sygnałem, że jesteśmy potrzebni gdzieś indziej niż tam, gdzie jest nam wygodnie.

>>> Dziś rozpoczyna się Adwent. Czas oczekiwania na przyjście Zbawiciela

Postawa Maryi jest kluczowa. Bez zaufania, którym się wykazała nie byłoby chrześcijaństwa. Wszystko zaczęło się od posłuszeństwa. Jest to jednak posłuszeństwo wyrażone w pełnej wolności. Bóg nigdy nie stawia nas w sytuacji bez wyboru i nie narzuca swojej woli. Każdego dnia podejmujemy decyzje, które składają się na jedną wielką odpowiedź, jaką dajemy Bogu. Czy zgadzamy się na to, co nam proponuje, czy jednak wybieramy swoje drogi i za wszelką cenę nie chcemy z nich zboczyć? A może nawet wydaje nam się, że są najlepsze?

Posłuszeństwo Maryi sprowadziło na świat Zbawiciela. Nasze posłuszeństwo wobec Boga może sprowadzić na świat wiele dobra i uobecniać Go wśród nas, bo każdy dobry uczynek jest w jakimś sensie Bożym Narodzeniem.

Zobacz także
Wasze komentarze