Fot. BP KEP

Bp Artur Ważny do kobiet: nie musicie zasłużyć na swoją wartość

„Zanim będziesz kimkolwiek dla innych, masz być kimś dla Boga i dla samej siebie” – mówił bp Artur Ważny podczas Diecezjalnej Pielgrzymki Kobiet do sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej. W czasie, gdy rozmowa o kobietach w Kościele często zaczyna się od pytań o funkcje, uprawnienia i granice ich obecności, biskup rozpoczął od kwestii bardziej podstawowej: skąd kobieta czerpie swoją godność i czy musi na nią zasłużyć.

Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet odbyła się w sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Anielskiej, czczonej jako Pani Dąbrowy Górniczej i Matka Zagłębia. Spotkanie jest częścią wieloletniej tradycji dorocznych pielgrzymek kobiet i dziewcząt, związanych z obchodzonym 2 sierpnia odpustem Porcjunkuli. Od dekad do dąbrowskiej bazyliki przybywają kobiety z różnych części diecezji, przedstawicielki parafii, wspólnot i kół gospodyń wiejskich.

Sanktuarium należy do najważniejszych miejsc kultu maryjnego w Zagłębiu Dąbrowskim. Rozwój tego kultu wiąże się szczególnie z ks. Grzegorzem Augustynikiem, budowniczym świątyni i gorliwym czcicielem Matki Bożej. Obecny kościół wznoszono na przełomie XIX i XX wieku, a już w 1901 r. papież Leon XIII nadał mu tytuł bazyliki mniejszej. Centralne miejsce w świątyni zajmuje figura Matki Bożej Anielskiej, ukoronowana 19 maja 1968 r. przez kard. Stefana Wyszyńskiego i kard. Karola Wojtyłę. 

–  Może masz wrażenie, że rozdajesz siebie wszystkim wokoło – mężowi, dzieciom, szefowi w pracy, rodzicom – i dla ciebie samej został już tylko… mały skrawek? Ten twój mały skrawek to dla Boga Święte Świętych. Bóg nie potrzebuje twojej perfekcji. Bóg szuka twojego serca – powiedział.

>>> Biskup Artur Ważny: abyśmy przekroczyć urzędowe podziały i odnaleźć przestrzeń prawdy

Homilię bp Ważny zbudował wokół siedmiu odsłon kobiecego życia. Mówił kolejno o kobiecie, córce, siostrze, żonie, matce, babci i wdowie. Każdą z tych odsłon odnosił do konkretnego doświadczenia: poszukiwania własnej tożsamości, ran wyniesionych z domu, rywalizacji między kobietami, kryzysu małżeńskiego, lęku o dzieci, starzenia się oraz straty.

Najpierw jednak – podkreślił – kobieta jest osobą. Jej wartość nie zaczyna się wraz z małżeństwem, macierzyństwem, karierą ani społecznym uznaniem. – Droga niewiasto, pierwsza rola, jaką masz na tej ziemi, to nie jest rola żony, matki czy pracownika. Twoja pierwsza tożsamość brzmi: kobieta. Istnienie – mówił.

fot. PAP/Albert Zawada

Biskup sprzeciwił się patrzeniu na kobietę wyłącznie przez pryzmat jej użyteczności, osiągnięć, wyglądu i tego, ile potrafi zrobić dla innych. – Świat wciska ci do głowy, że jesteś warta tyle, ile wytworzysz, ile zarobisz, ile zrobisz dla innych, czy jak wyglądasz. (…) Zanim będziesz kimkolwiek dla innych, masz być kimś dla Boga i dla samej siebie – podkreślił.

Do kobiet żyjących samotnie, oczekujących na miłość lub niemieszczących się w tradycyjnych społecznych scenariuszach powiedział: „Nie jesteś «częścią» ani «połową». Jesteś całością w Chrystusie. Zachwyć się swoim życiem, zanim zaczniesz je rozdawać”.

W homilii wybrzmiał temat zranionej relacji z ojcem oraz przekonania, że na miłość trzeba sobie zasłużyć. Bp Ważny przywołał ewangeliczną kobietę cierpiącą na krwotok, do której Jezus zwrócił się słowem „córko”. – Jezus zatrzymuje się dzisiaj przy twojej ławce. Odwraca się i mówi: «Córko!». Nie jesteś niewolnicą opinii innych ludzi. Nie jesteś sierotą. Masz Ojca w niebie, który zachwyca się twoim głosem i wyglądem. Przestań żyć jak żebraczka miłości, zacznij żyć jak Królewska Córka – powiedział.

Mówiąc o relacjach między kobietami, biskup zwrócił uwagę na kulturową presję porównywania się i rywalizacji. – Świat uczy kobiety rywalizacji. Od najmłodszych lat: która ładniejsza, która szczuplejsza, która ma lepszego męża, grzeczniejsze dzieci, piękniejszy dom na Instagramie – zauważył. Przekonywał, że Kościół potrzebuje autentycznej duchowej przyjaźni kobiet, które nie stają się dla siebie sędziami, ale potrafią wzajemnie wspierać się i przyjmować swoje dary bez zazdrości. – Bądź siostrą! Wyjdź z pułapki porównywania się. Nie zazdrość innej kobiecie jej darów. Nasyćcie się owocami Boga razem – apelował.

Osobną część homilii bp Ważny poświęcił żonom przeżywającym lęk o przyszłość małżeństwa, zdradę, wypalenie uczuć, codzienną rutynę i brak porozumienia. – Może twój mąż – jak Zachariasz – milczy od lat? Może żyjecie obok siebie jak obcy ludzie pod jednym dachem? – pytał. Biskup zachęcał, aby relacji małżeńskiej nie opierać wyłącznie na wymaganiach i pretensjach, lecz wnosić w nią błogosławieństwo, cierpliwość i łaskę.

Zwracając się do matek, mówił o bezsilności wobec kryzysów przeżywanych przez dzieci, ich odejścia od Kościoła, zagubienia w świecie cyfrowym, problemów psychicznych i pytań o własną tożsamość. – Pytasz: «Gdzie popełniłam błąd?». Nosisz w sobie poczucie winy i bezsilność – mówił. Przywołując ewangeliczną kobietę kananejską, wskazał, że macierzyństwo nie oznacza możliwości ochronienia dziecka przed każdym cierpieniem ani zachowania kontroli nad jego życiem. – Matka to nie ta, która wszystko kontroluje. Matka to ta, która przynosi swoje dziecko do Jezusa, nawet gdy wydaje się, że On milczy – podkreślił.

– Nie trzymaj swoich dzieci w ramionach na siłę – oddaj je w ręce Matki Bożej Anielskiej – dodał. Do babć zwrócił się jako do „strażniczek ognia i pamięci”. Zauważył, że kultura skupiona na młodości, wyglądzie i produktywności łatwo odbiera osobom starszym poczucie znaczenia. – Jakże często dzisiejszy świat mówi wam, że jesteście niepotrzebne. Że liczy się tylko młodość, produktywność, uroda bez zmarszczek. A Bóg patrzy na was zupełnie inaczej! Wy jesteście strażniczkami pamięci pokoleń – mówił. – Nie dajcie sobie wmówić, że lepsze życie już się skończyło. Twoje dojrzałe serce to skarb dla całego Kościoła – podkreślił.

Szczególnie poruszające słowa skierował do wdów oraz wszystkich kobiet, które doświadczyły śmierci bliskiej osoby, utraty dziecka, zdrowia, miłości albo poczucia bezpieczeństwa. – Stoisz dziś w Porcjunkuli jak wdowa przy marach – z pustymi rękami. Posłuchaj: Jezus przerywa dzisiaj twój kondukt żałobny. On nie boi się twojego bólu. On podchodzi do twojej pustki i mówi: «Nie płacz. Jestem przy tobie» – powiedział. – Kiedy zostaje ci zabrane wszystko, na czym budowałaś, odkrywasz, że Bóg jest jedyną Skałą, która nigdy się nie zachwieje. W twoje puste ręce On wkłada nadzieję zmartwychwstania – dodał.

W socjologicznym wymiarze homilia opisała kobietę, od której współczesna kultura oczekuje jednocześnie samodzielności, zawodowej skuteczności, atrakcyjności, troski o rodzinę, emocjonalnej dostępności i nieustającego optymizmu. Bp Ważny przypomniał, że kobieta nie jest sumą tych oczekiwań ani pełnionych ról. Nie przedstawił jej wyłącznie jako osoby potrzebującej opieki, lecz jako podmiot własnej historii, posiadający godność jeszcze zanim stanie się kimś „dla innych”.

W zakończeniu biskup połączył wszystkie opisane doświadczenia obrazem Porcjunkuli – małego skrawka codzienności, który może stać się miejscem spotkania z Bogiem. – Niezależnie od tego, czy jesteś dziś kobietą poszukującą tożsamości, córką leczącą rany, siostrą uczącą się wspólnoty, żoną walczącą o przymierze, matką wylewającą łzy za dzieci, babcią troszczącą się o wiarę czy wdową odbudowującą świat na gruzach – jest jedno miejsce, w którym wszystkie te role się spotykają. To jest Porcjunkula. Mały skrawek nieba na ziemi – mówił. – Nie musisz uciekać od swojego życia. Nie musisz być kimś innym. Wróć do swojego domu – do swojego biura, do swojego ogrodu czy kuchni, do swojej samotności czy do swojego hałaśliwego salonu – i wiedz, że ten twój mały skrawek codzienności został właśnie odwiedzony przez Boga i Jego Matkę – zakończył bp Artur Ważny.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze