bp Artur Ważny, fot. BP KEP/Flickr

Bp Artur Ważny: dorastanie do miary Jezusa jest trudne, ale możliwe dzięki łasce

Dorastanie do miary Jezusa jest trudne, ale możliwe dzięki łasce – mówił bp Artur Ważny w czasie XVI Diecezjalnego Spotkania Kapłanów w parafii pw. Matki Bożej Bolesnej – Sanktuarium św. Jana Vianney’a w Czeladzi. Sosnowiecki ordynariusz wygłosił do księży konferencję formacyjną oraz kazanie w czasie Mszy św.

Dorastanie do miary Jezusa

– Dorastanie do poziomu Jezusa, do Jego miary, jest trudne i bardzo wymagające. To zadanie wydaje się wręcz niemożliwe tutaj, na ziemi – zwłaszcza o własnych siłach. Dlatego właśnie patrzymy na Jezusa, staramy się wnikać w Jego myśli, w Jego uczucia, obserwować Jego postawę i rzeczywiście Go naśladować – powiedział bp Artur Ważny.

Biskup zaznaczył, że przemiana zaczyna się od zmiany mentalności. – Warto zadać sobie pytanie: jaka ta mentalność powinna być? Jaką mentalność miał Jezus? Inspiracji należy szukać w Biblii – mówił.

>>> Pielgrzymka to nie wakacyjna przygoda czy życiowy challenge, ale rekolekcje

fot. Freepik/Freepik

Mentalność zwycięzcy, rybaka i katechumena

– Biblijna mentalność zakłada pragnienie, by wypełniły się Pisma. Druga cecha to mentalność zwycięzcy – bo „we wszystkim odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował”. I ważne, byśmy rzeczywiście nosili w sobie tę zwycięską mentalność – nie tylko ze względu na trudne czasy, ale zawsze. To jest mentalność tych, którzy wierzą w Jezusa Zwycięzcę. Jezus na krzyżu zwyciężył – nie został pokonany, On wygrał. I my możemy być głosicielami tego zwycięskiego orędzia – podkreślił.

Dodał, że choć Jezus w oczach świata może wydawać się przegrany, wyszydzany, odrzucany i kwestionowany, to wierzący wiedzą, że On zwyciężył świat, szatana i grzech. Jako kolejny typ mentalności wskazał „mentalność rybaka”.

– „Nie bój się – odtąd ludzi będziesz łowił” – mówi Jezus. Potrzebujemy wiary, że nie jesteśmy tylko pasterzami ale że mamy też być rybakami. Pasterz troszczy się o to, co już ma. To podejście statyczne. Tymczasem Jezus zaprasza nas do nieustannego wypływania na połów – do poszukiwania nowych ludzi – mówił hierarcha.

Biskup Ważny zwrócił uwagę na niski poziom uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii w diecezji – wg wskaźnika dominicantes niemal 80% wiernych nie praktykuje regularnie. W odpowiedzi na tę sytuację, duchowny wskazał potrzebę przyjęcia jeszcze jednej postawy – mentalności katechumenalnej, czyli takiej, jaką mieli pierwsi chrześcijanie.

– Chodzi o to, żebyśmy mieli świadomość, że potrzebujemy ciągle formacji podstawowej, takiej formacji pierwszej, którą mieli pierwsi chrześcijanie. I ona ma być nieustanna, ma być codzienna – mówił.

fot. BP KEP/Flickr

Formacja nie okazjonalna, lecz codzienna

Zwrócił uwagę, że obecnie wiele działań duszpasterskich ma charakter incydentalny czy okazjonalny, tymczasem potrzeba bardziej systematycznego podejścia.

– Mamy zaprosić ludzi do czegoś, co jest stałe, wprowadzać ich w tajemnice wiary tak, jak tego potrzebują – zaznaczył.

Biskup wskazał, że wciąż pojawiają się nowe osoby – wierni na różnych etapach rozwoju duchowego – którym trzeba zapewnić możliwość nieustannego wzrastania w wierze. Dlatego – jak mówił – Kościół powinien przyjąć mentalność katechumenalną.

– Nasza mentalność ma być katechumenalna, ma być taka permanentna, prosta, podstawowa, ale też zapraszająca ciągle do czegoś więcej – tłumaczył.

Głód duchowości wśród młodych

Biskup podzielił się również doświadczeniem z niedawnego pobytu w Rzymie podczas Jubileuszu Młodych. – Wiele rozmów z młodymi bardzo mnie zaskoczyło i zbudowało. Dzisiaj wielu z nich chce od Kościoła konkretu. Chce pokarmu, który wystarczy, by spotkać Jezusa – ale też po to, żeby się z Nim zaprzyjaźnić – powiedział.

Zauważył, że choć w niektórych parafiach może się to wydawać mało widoczne, to w skali międzynarodowej – zwłaszcza na Zachodzie – daje się zauważyć wyraźny powrót młodych do Kościoła. Szczególnie dotyczy to osób z pokolenia, które nie zawsze miały wsparcie duchowe w domach rodzinnych.

– Wielu młodych ma pretensje do rodziców: „Daliście nam wszystko, ale nie pokazaliście nam życia duchowego. Nie pokazaliście nam tego, co teraz nas fascynuje i co odkrywamy, mając po dwadzieścia kilka lat” – relacjonował bp Ważny.

Podkreślił, że młodzi ludzie często nie znajdują w parafiach przestrzeni do rozwoju, dlatego sami próbują inspirować starszych duszpasterzy do otwartości, inicjują grupy i wspólnoty, by móc wzrastać duchowo.

– To piękna nadzieja, którą przywożę z Rzymu i myślę, że ona będzie procentować w wielu młodych sercach. My nie musimy na to czekać – zaznaczył.

>>> O doświadczeniu jedności i piękna Kościoła podczas Jubileuszu Młodych w Rzymie

fot. archiwum wspólnoty Niniwa

Apel do rodziców i zakończenie spotkania

Kaznodzieja skierował także apel do rodziców i dziadków. – Walczcie o wiele rzeczy dla waszych dzieci i wnuków, ale nie zapominajcie o tym, co najważniejsze. Żebyście kiedyś nie usłyszeli: „Nie daliście nam tego, co najważniejsze. Sami musieliśmy o to walczyć. Przekonywaliście nas, że liczą się tylko sprawy tego świata” – mówił.

Po Mszy odbyło się ucałowanie relikwii św. Jana Marii Vianneya oraz poczęstunek w ogrodzie przy kościele. W tym roku Diecezjalne Spotkanie Kapłanów w parafii pw. Matki Bożej Bolesnej – Sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi odbyło się po raz szesnasty. 

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze