PAP/EPA/MATERIAŁ PRASOWY EPA/ROSYJSKIEGO MINISTERSTWA OBRONY
Bracia z Taizé odwiedzili Ukrainę: znak prostej obecności
„Jesteśmy u waszego boku; nie zostaliście zapomniani” – takie było przesłanie wizyty, z jaką w Ukrainie przebywało dwóch braci z ekumenicznej Wspólnoty z Taizé, a także para pochodzenia węgierskiego, mieszkająca w Taizé od 20 lat.
Podróż trwała cały październik. Odwiedzili kilka miast, między innymi Kijów, Tarnopol, Drohobycz i Kołomyję oraz Żytomierz. Był to „przede wszystkim znak prostej obecności”: bycia u boku ludzi, odwiedzania ich, słuchania ich”, wyjaśnił w rozmowie z agencją SIR brat Benoît.
„Moja podróż zaczęła się we Lwowie, potem wiodła do Odessy i Krzywego Rogu, a potem do kilkunastu innych miast, w tym Dniepru, Charkowa, Pawłohradu, Izium… Autobusami, minibusami, pociągami i samochodami pokonałem ponad 5900 kilometrów” – przyznał zakonnik.

Pytany, co zrobiło na nim największe wrażenie, przywołał wspomnienia, które „powracają falą: dziecko rzucające się w ramiona matki, młoda kobieta ze łzami w oczach, patrząca, jak przyjaciel wsiada do autobusu, który zawiezie go z powrotem na front”. Sam poczuł strach, gdy pewnej nocy obudził go o 3.15 nad ranem huk czterech eksplozji, które wydawały się bardzo bliskie. „Ale doświadczeniem, które najbardziej mnie poruszyło, była bez wątpienia moja krótka wizyta w Iziumie, na końcu drogi pokrytej na dziesiątki kilometrów siatkami antydronowymi. Nigdy w życiu nie widziałem takich zniszczeń. W marcu 2022 roku w stojącym jeszcze budynku w jednej chwili zginęło około pięćdziesięciu osób; ich zrujnowane mieszkania wciąż tam stoją. To było naprawdę bolesne oddać hołd ich pamięci i pozostać tam, w ciszy” – wyznał brat Benoît.
Zauważył, że „nie można mówić o pokoju, dopóki trwają bombardowania, a zbrodnie wojenne przeciwko ludności cywilnej się mnożą”. „Moim zdaniem błędne interpretowanie rzeczywistości – na przykład mówienie o’konflikcie’, gdy jest to wojna jednostronnej agresji – jedynie zwiększa cierpienie tego narodu; to samo dzieje się, gdy władze polityczne zrównują agresora z zaatakowanym, traktując oba kraje jak równorzędne. Wierzę, że przyszłość jest przygotowywana poprzez wspólną przyjaźń, wymianę i spotkanie. Dla chrześcijan oznacza to otwartość na braci i siostry w Chrystusie, którzy żyją swoją wiarą w różnych Kościołach. Ekumeniczny krajobraz Ukrainy to prawdziwa mozaika. Czasami podziały są bardzo bolesne, ponieważ wiążą się z ranami z przeszłości; dlatego uważamy, że tym ważniejsze jest odwiedzanie wszystkich Kościołów i budowanie z czasem więzi opartych na zaufaniu” – podkreślił brat z Taizé.
Przywołał wspomnienie z Odessy, gdzie był „z dwoma przyjaciółmi na szczycie słynnych monumentalnych schodów, gdy ogłoszono czerwony alarm przeciwlotniczy”. „Przerwa między alarmem a uderzeniem bywa tam bardzo krótka; moi towarzysze postanowili więc, żebyśmy odeszli od wybrzeża. Wtedy właśnie zauważyliśmy młodego chłopaka, który z zapałem grał na skrzypcach – tej czynności nic nie było w stanie przerwać. Widok i słyszenie go były tak poruszające, że nie mogłem odejść. Nazywa się Danyło, ma piętnaście lat i niezależnie od tego, czy jest alarm, czy nie, nadal robi to, co umie: gra na skrzypcach. Dziś, myśląc o nim, powtarzam sobie, że dopóki w Odessie będzie jakiś Danyło grający na skrzypcach, przemoc i śmierć nie będą miały ostatniego słowa” – powiedział brat Benoît.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |

Bracia z Taizé modlili się na Jasnej Górze przed spotkaniem młodych w Łodzi
Brat Maciej z Taizé: w Łodzi najważniejsze będzie spotkanie z Bogiem i człowiekiem [ROZMOWA]
Rzecznik praw człowieka Ukrainy: Ukraina i Rosja w pełni przestrzegają zawieszenia broni w Ołeszkach





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny