wygenerowane przez AI

wygenerowane przez AI

To nie wiadomości czynią gazetę, to gazeta czyni wiadomości [RECENZJA]

Narzekamy na media. Irytujemy się na redakcje, które szukają sensacji tam, gdzie jej nie ma, i na tytuły, których jedynym celem jest przyciągnięcie uwagi. W mediach cyfrowych liczy się jedno: kliknięcie. Redakcje stosują różne metody, żeby zdobyć uwagę czytelnika. Ale czy media są tu jedynym winowajcą?

„Numer 0. Temat na pierwszą stronę” (Oficyna Literacka Noir sur Blanc) to ostatnia powieść Umberta Eco. Pierwsze wydanie ukazało się w 2015 roku, ale w październiku tego roku pojawiło się nowe wydanie. Najistotniejsze jest to, że mimo upływu lat odbiór treści książki pozostaje właściwie niezmienny.

Emocje ponad fakty

Książka przedstawia nam losy redakcji, która dopiero się kształtuje i nie wiadomo, jaka będzie jej przyszłość. Dziennikarze pracują nad wydaniami, które nie zostaną oddane do druku. Celem dziennikarzy jest sprawdzenie schematów działania, ustalenie form, które chcą proponować czytelnikom, i określenie tematów, które będą dla nich priorytetowe. Simei, redaktor naczelny dziennika „Jutro”, daje redaktorom jasny sygnał: jeśli gazeta ma zostać zauważona, musi opierać się niekoniecznie na faktach, ale przede wszystkim na emocjach. Nie nakłania swoich podwładnych do pisania nieprawdy. Ale przekazuje brutalną prawdę o rynku medialnym: „to nie wiadomości czynią gazetę, to gazeta czyni wiadomości”. To od redakcji zależy, o którym wydarzeniu napisze. I to w sporej mierze od autora tekstu zależy, jak tekst zostanie odebrany. Naczelny „Jutra” na kolegiach redakcyjnych uświadamia swojemu zespołowi, że dobór wypowiedzi w tekście, dobór tytułu i kolejność przytoczenia faktów naprawdę mają znaczenie.

Teoria spiskowa?

Jeden z redaktorów dziennika, Braggadocio, ma ewidentną słabość do teorii spiskowych. Jest na etapie prowadzenia dziennikarskiego śledztwa. Dzieli się najważniejszymi ustaleniami z Colonnem, a po dłuższym czasie także z redaktorem naczelnym gazety. Chce opublikować tekst ze swoimi oszałamiającymi ustaleniami. Gdyby się potwierdziły, opinia publiczna z pewnością byłaby w szoku, a oddziaływanie materiału z pewnością dosięgałoby także klasy politycznej. Nie będę zdradzał losów tego tematu ani samego Braggadocio. Książka jednak kręci się wokół zagadnienia wykraczającego poza ewentualne teorie spiskowe czy mechanizmy przygotowywania materiałów redakcyjnych.

materiały wydawnictwa Noir sur Blanc
materiały wydawnictwa Noir sur Blanc

Krytyka dziennikarstwa?

Zanim sięgnąłem po „Numer 0”, przeczytałem trochę opinii i recenzji na temat książki. W większości z nich zawarta była teza, że Umberto Eco krytykuje w niej współczesne dziennikarstwo, obnaża mechanizmy manipulacji i wyśmiewa powierzchowność pismaków. Ja po lekturze mam inne wrażenie. Po pierwsze, to książka, która jest znakomitym punktem wyjścia do szerszej dyskusji o tym, czym powinno być dziennikarstwo. Jest tu wiele problemów, które zostały ledwie zasygnalizowane, i aż prosi się, żeby uczynić z nich temat zajęć czy warsztatów dla osób zainteresowanych tym zagadnieniem. Książka otwiera więc wiele furtek, pomaga postawić pytania i zostawia pewien niepokój.

Nie jest to jednak książka, która byłaby wyłącznie krytyką dziennikarstwa. Może do pewnego stopnia tak, ale sam Umberto Eco, wypowiadając się na temat swojego dziełka, powiedział, że „problemem nie jest to, że nie można już robić dobrego dziennikarstwa, problemem jest to, że ludziom na nim nie zależy”. To jest niestety sedno sprawy. I oczywiście redakcje, goniąc za poczytnością i klikalnością, mają swoje grzechy. Ale czy nie jest tak, że otwierając gazetę czy portal, szukamy przede wszystkim emocji, którymi moglibyśmy się nakarmić? A fakty, które mogłyby rzeczywiście rzetelnie ukształtować nasz światopogląd, wydają nam się zbyt skomplikowane i nieinteresujące? „Numer 0” jest zatem dobrym przyczynkiem do rachunku sumienia nie tylko dla ludzi związanych z mediami, ale także dla tych, którzy są ich odbiorcami.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze