św. Hieronim

fot. Wikimedia Commons

Chowajcie córki, Hieronim idzie

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Miał podobno trudny – delikatnie mówiąc – charakter. Ale to akurat dobrze.  Jak mawiają niektórzy, to że został świętym, a nawet doktorem Kościoła, jest dowodem na to, że każdy z nas ma szansę. Choć znany jest głównie z tłumaczenia Pisma Świętego i kojarzony z pracą naukową, nie potrafił wysiedzieć w archiwum. Ponoć często można go było spotkać „na mieście”. Wielu zapraszało go do wygłaszania nauk duchowych, a jego pojawienie się na ulicach Rzymu budziło spore emocje. Raz po raz dało się słyszeć: „Ojcowie, chowajcie córki, bo Hieronim idzie”.

Duchowe córki

Nauki Hieronima były pełne mocy. Mówił o rzeczach niełatwych – ascezie, życiu monastycznym czy życiu w dziewictwie. Ale ponoć jego słowa były tak autentyczne, że nie brakowało chętnych, by tą drogą pójść. Przybywało mu zwłaszcza „duchowych córek”. Arystokratki porzucały majątki zafascynowane ascetycznym życiem, a Hieronim otwarcie krytykował przepych i świeckie życie duchownych, przez co spotykał się z wrogością kleru. Kiedy dodamy do tego jeszcze wybuchowy charakter, wiedzę, wykształcenie i świadomość swoich mocnych stron, nie dziwi, że co raz popadał w konflikty. Kiedy narobił już sobie tylu wrogów, że musiał opuścić Rzym wyruszył do Betlejem gdzie dla swoich naśladowców wybudował klasztor.

>>> 10 cytatów św. Hieronima, które pomogą Ci bardziej docenić Pismo Święte

Ale i tam nie obyło się bez problemów. Hieronim zaangażowany był w kształcenie swoich duchowych synów i córek oraz w promocję wspólnoty do tego stopnia, że wszedł w konflikt z fundatorami „konkurencyjnego” klasztoru – swoimi dotychczasowymi przyjaciółmi. Na jego obronę może przemawiać fakt, że z roku na rok łagodniał. Według znawców miał to być wpływ owych bogatych kobiet, które zafascynowane duchowym życiem i pracą Hieronima wspierały go finansowo, a przy okazji – może nawet nieświadomie –  sprawiały, że był coraz bardziej wyrozumiały, życzliwy i powściągliwy.

Naukowiec asceta

Sofroniusz Euzebiusz Hieronim urodził się ok. 345 r. w Strydonie, najpewniej na terenie dzisiejszej Chorwacji. Był synem zamożnych katolików pochodzenia rzymskiego. Studiował w Rzymie pod kierunkiem mistrzów łaciny i retoryki. Tam też – kiedy miał ok. 13 lat, zgodnie z ówczesnym zwyczajem – przyjął chrzest z rąk papieża. Wówczas postanowił porzucić światowe życie i zająć się zagadnieniami religijnymi… I tak już zostało. Najpierw rozpoczął studia teologiczne, potem został mnichem, żył ascetycznie, wyruszył nawet na wyczerpującą pielgrzymkę do Ziemi Świętej, którą ledwo przeżył. Wtedy miał wizję, w której Chrystus zarzucił mu, że nie jest chrześcijaninem, a wielbicielem Cycerona. To wydarzenie ostatecznie zraziło Hieronima do kultury pogańskiej. Po wyzdrowieniu zaczął intensywną naukę greki i języka hebrajskiego, poświęcił się też studiowaniu Pisma Świętego.

św. Hieronim

fot. Wikimedia Commons

W 377 r. w Antiochii Hieronim przyjął święcenia kapłańskie, chciał jednak dalej żyć w ascezie, poświęcając się pracy naukowej. Kilka lat później zajął się tłumaczeniem Pisma Świętego z oryginalnych języków. Według legendy Grota, w której pracował, znajduje się pod kościołem św. Katarzyny. Tam zaczął się modlić i bardzo misternie tłumaczyć teksty hebrajskie oraz greckie na język łaciński. Przed dokonanym przez niego tłumaczeniem wszystkie przekłady Starego Testamentu opierały się na Septuagincie (greckim tłumaczeniu), a tym samym zawierały rozbieżności terminologiczne. Hieronim zdecydował się więc ujednolicić tekst Biblii i usunąć wyraźne rozbieżności obecne w ówczesnych tekstach zachodnich, opierając swoje tłumaczenie na hebrajskim Starym Testamencie. Wszystko to robił wbrew woli i apelom innych chrześcijańskich badaczy Pisma, łatwo więc nie było.

>>> Watykan: Franciszek ustanowił nowe „święto”. By je obchodzić, trzeba się przygotować

Przetłumaczenie całej Biblii zajęło mu to ponad 20 lat. Wulgata ( tzn. „powszechnie przyjmowane”), została przyjęta przez Sobór Trydencki jako tekst urzędowy – oficjalne tłumaczenie Biblii. Hieronim napisał także komentarze do wielu ksiąg Pisma oraz przełożył liczne teksty Ojców Kościoła. Było to możliwe głównie dzięki jednej z jego wpływowych uczennic, która zapewniała mu jedzenie oraz kolejne księgi, dzięki którym tłumaczenie mogło postępować. Zajmował się również pisaniem traktatów, w dużej mierze przeciwko rodzącym się herezjom i grzesznemu życiu biskupów, czym zyskiwał uznanie nawet swoich przeciwników.

Patron tłumaczy

Zmarł w Betlejem ok. 420 roku, tam też został pochowany. Jego kult wzrastał, w  XVIII w. został ogłoszony świętym, a potem doktorem Kościoła. Cuda za jego wstawiennictwem dzieją się nawet dzisiaj, a wspomnienie św. Hieronima obchodzone też jest od 1991 r. jako Dzień Tłumacza, pieszczotliwie zwany „Hieronimkami”. Nie bez powodu.  Tłumaczenia Hieronima cechowała ogromna pracowitość i zaangażowanie oraz niesamowita precyzja. Kilkanaście lat zajęły mu studia nad językiem hebrajskim i greckim, czytanie manuskryptów, wyszukiwanie i porównywanie informacji pochodzących z wielu różnych źródeł. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć, że był po prostu profesjonalnym tłumaczem – robił porządny research, analizował zależności, a następnie dokonywał precyzyjnego przekładu. A że miał trudności w relacjach interpersonalnych? Zdarza się najlepszym.

Zobacz także
Wasze komentarze