fot. Pexels

Czy Halloween to zagrożenie duchowe?

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Już od kilku dobrych lat Halloween staje się coraz bardziej popularne w Polsce. W zabawy angażują się najczęściej dzieci, które widzą w tym mroczną atrakcję. Z badań Millward Brown wynika, że co czwarty Polak planuje uczestniczyć w imprezach organizowanych z okazji Halloween.

Nie dziwię się ludziom, którzy mówią, że trudno doszukiwać się w dyni zagrożenia duchowego. W samym Kościele zdania dotyczące Halloween są bardzo podzielone i także w tym roku jesteśmy świadkami batalii zwolenników oraz przeciwników obchodzenia tego dnia. Trudno mi opowiedzieć się po którejś ze stron. W przystrajaniu domów dynią czy organizowaniu imprez nie ma niczego złego. Może to być jednak niebezpieczna okazja do wejścia w sferę magii, a to już jest realne zagrożenie duchowe.  Niewinne zabawy mogą przerodzić się w wywoływanie duchów, przywoływanie demonów itp. Dzieci oczywiście robią to na żarty, ale niestety zły nie zna się na żartach. Podczas spotkania egzorcystów w Rzymie w 2014 r. ks. Aldo Buonaiuto zwrócił uwagę, że podczas Halloween, 31 października, co roku setki dzieci zostają opętane przez demony. Do egzorcystów na całym świecie zgłaszają się rodzice z prośbą o pomoc.

>>> Księża egzorcyści: Halloween nie jest niewinną zabawą

Zarówno papież Franciszek, jak i jego poprzednik przestrzegali przed niepożądanymi skutkami halloweenowych zabaw.

– Jest to święto antychrześcijańskie i niebezpieczne. Popycha nowe pokolenia w kierunku mentalności ezoterycznej magii, atakuje święte i duchowe wartości przez diabelskie inicjacje za pośrednictwem obrazów okultystycznych – powiedział Benedykt XVI.

halloween

fot. Unslash

To bardzo mocne słowa, ale przecież życie duchowe, zwłaszcza dzieci, zasługuje na szczególną ostrożność. Dlatego Kościół przestrzega przed uczestniczeniem w tego typu wydarzeniach. Nie zostawia jednak pustki – proponuje przeżywanie tego dnia zgodnie z naszymi wartościami i wiarą. Wiele parafii organizuje bale Wszystkich Świętych i korowody. Z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością. Dzieci chętnie przebierają się za swoich patronów lub innych świętych. To sposób na przeżywanie tego dnia w zgodzie z naszą tradycją i rozumieniem śmierci jako przejścia.

Nie chodzi o to, żeby potępiać z ambony wszystkich tych, którzy biorą udział w Halloween. Jeśli jednak istnieją zagrożenia, trzeba uczciwie o nich mówić. I księża to robią. Pewnie czasem narażają się przez to swoim parafianom, którzy widzą w amerykańskim zwyczaju śmieszną rozrywkę i odskocznię od szarej codzienności.

>>> Dynia prowadzi do piekła? O chrześcijańskim Halloween

Na co dzień czyha na nas mnóstwo zagrożeń duchowych, których często nawet nie jesteśmy świadomi. Wywoływanie duchów, noszenie amuletów, czytanie i korzystanie z podręczników magii to tylko niektóre z nich. Dbajmy o higienę naszej duszy. Nie dopuszczajmy do siebie czegoś, co mogłoby jej zagrozić. Jasne, że jeśli jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, mamy nad sobą płaszcz Bożej ochrony, ale nierozważne zachowania mogą zmylić nasze sumienie i zaprowadzić na manowce. Śmieszne duszki, lampki czy dynie być może wyglądają niewinnie, ale są symbolem tej strony mocy, której powinniśmy unikać.

Zobacz także
Wasze komentarze