fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Dariusz Szpakowski: modliłem się, by Polska wygrała w tym meczu…

Izrael podejmuje reprezentację Polski w Tel Avivie. Przed meczem Dariusz Szpakowski udaje się przed Ścianę Płaczu, gdzie prosi o zwycięstwo Polaków. Polska przegrywa. „Pomyślałem wtedy sobie: ty kretynie, przecież nie jesteś tej nacji… To jak Pan Bóg (Jezus z Nazaretu) mógł mnie wysłuchać?” – tak mecz Izrael – Polska z lat 90. wspomina Dariusz Szpakowski.

„Ze wszystkich rzeczy nieważnych piłka nożna jest najważniejsza” – mówił św. Jan Paweł II. Być może to dlatego Dariusz Szpakowski gościł w poznańskim Teatrze Animacji na spotkaniu z okazji 50-lecia miesięcznika „W drodze”, które prowadził redaktor naczelny czasopisma, o. Roman Bielecki OP. Wieloletni komentator sportowy, na którego relacjach wychowywały się pokolenia Polaków, opowiedział o kulisach swojej pracy.

Dziennikarz, którego głos dla wielu pozostaje kultowy, zaznaczył, że swój sukces zawdzięcza nie tylko znakomitym nauczycielom, jakimi byli Jan Ciszewski czy Bogdan Tuszyński, ale także swojej żonie. „Była wiernym słuchaczem moich transmisji, zwracającym uwagę nie tyle na znawstwo dyscypliny sportowej, co na język polski czy błędy językowe” – wspomina Dariusz Szpakowski. Dodaje, że przed laty Telewizja Polska i Polskie Radio bardzo dbały o wzorcowy język polski u komentatorów, organizując dla nich spotkania z aktorami, m.in. Gustawem Holoubkiem, czy tuzami radiowymi – jak Stella Weber czy Jerzy Rosołowski.

fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Jak Dariusz Szpakowski przygotowuje się do komentowania meczu? „Dam przykład ostatniego mundialu. Finał Argentyny z Francją” – zaczyna komentator. „Wiedziałem, że nie komentuję półfinałów, więc miałem tydzień czasu na przygotowanie się do tego meczu. Byłem przygotowany super. Moje przygotowanie polega na tym, że mając wynotowane różne rzeczy, przepisuję je sobie ręcznie na czysto i potem jeszcze raz, i kolejny. Po co? Żeby sobie to utrwalić – jak to nazywam – na twardym dysku. Zaczyna się mecz. Choć nie piszę wstępów do meczu, długo układam je sobie w głowie. Powiedziałem wtedy, że Lusail Stadium przyciąga jak soczewka miliardy ludzkich spojrzeń z całego świata. Statystyk mam do oporu. Zaczynam od pierwszej z nich, gdy przy piłce był akurat Lionel Messi. Chcę zaciekawić widza kolejną, ale patrzę co się dzieje na boisku. I widzę, że ten mecz jest tak frapujący, tak wciągający, tak emocjonalny, że nie powiedziałem już żadnej statystyki” – wspomina Dariusz Szpakowski.

Co stanowi największą sztukę w komentowaniu sportowym? „Powiedzieć to, co czują ludzie, na co czekają ludzie, co mają w głębi duszy” – mówi Dariusz Szpakowski i przytacza słynny mecz z 2014 roku, kiedy Polacy na Stadionie Narodowym w Warszawie wygrali z Niemcami (pierwszy raz w historii). – Komentator ma powiedzieć, że to „historyczny sukces, wygrana z Niemcami”, ale to jest tylko część tego, czego oczekuje widz. Chciałbym, żeby ten komentator powiedział mi coś takiego, co zapadnie mi w pamięć na lata, co można będzie puszczać młodemu pokoleniu. Powiedzmy: „Pradziadkowie, dziadkowie, ojcowie, synowie czekali na ten moment. Ile wody w tej Wiśle upłynęło, żebyśmy doczekali takiej chwili. Wygrywamy z Niemcami!” – mówi w swoim stylu Dariusz Szpakowski.

fot. Antoni Jezierski/misyjne.pl

Komentator podczas spotkania w poznańskim Teatrze Animacji podkreślił, że sport może budzić nie tylko wiele pięknych emocji, ale także agresję. – Pamiętam, jak Widzew Łódź grał z Legią w Warszawie za czasów Smudy. Wygrał wtedy to spotkanie, a był to mecz o mistrzostwo Polski. Legia prowadziła 2:0, przegrała 2:3. Miałem zwyczaj, że na „Sportową niedzielę” zapraszałem mistrzów Polski. Poszedłem i tym razem. Przechodzę obok trybuny, gdzie siedzieli kibice Widzewa. I słyszę: „Ty Szpaku taki, siaki, owaki, ty legionisto ty…”. Podniosłem rękę. Uciszyli się wszyscy. Mówię: „Gratuluję zwycięstwa. Gratuluję mistrzostwa Polski”. „Darek, zostaw tę Legię, chodź do Łodzi!” – usłyszałem z trybun.

„Jesteśmy biało-czerwoni. Mamy biało-czerwoną krew. To jest chyba najpiękniejsza sprawa” – podsumowuje Dariusz Szpakowski. Dziennikarz podkreślił, że sport jest niezwykłą okazją do zamanifestowania polskości, tego, że jesteśmy „jedną biało-czerwoną rodziną ponad podziałami politycznymi”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze