Św. eugeniusz de mazenod, fot. oblaci.pl
Dlaczego oblaci zaczynali „na obrzeżach”? Rocznica powstania zgromadzenia
Doświadczenia duszpasterskie Eugeniusza de Mazenoda nie były jedynie etapem przejściowym. Jak w rozmowie z Anną Gorzelaną podkreśla prof. Paweł Zając OMI, to właśnie one stały się fundamentem przyszłego zgromadzenia. 26 stycznia 2026 roku mija 210 lat od założenia Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.
Anna Gorzelana (oblaci.pl) – 25 stycznia 1816 roku bywa przedstawiany jako moment założycielski. Na ile był to faktyczny „przełom”, a na ile zwieńczenie kilkuletniego procesu dojrzewania Eugeniusza de Mazenoda?
Prof. dr hab. Paweł Zając OMI: – Było to i jedno i drugie, już o. Józef Pielorz w latach pięćdziesiątych XX w. opisał ów kilkuletni proces, wskazując na duchowe dojrzewanie św. Eugeniusza (przygotowanie dalsze) oraz konkretne kroki podejmowane w 1815 r. Wszystko zależy od tego, jakie kryteria przyjmiemy dla „momentu założycielskiego”. Przełom dokonał się najpierw w umyśle i sercu Eugeniusza – podjął decyzję o definitywnej rezygnacji z pragnień poświęcenia się życiu kontemplacyjnego, żeby jednak zostać misjonarzem, następnie zakupił część dawnego klasztoru karmelitanek, pozyskał pierwszych współpracowników… wszystko to miało miejsce w ciągu kilku miesięcy przed 25 stycznia 1816. Wspólne zamieszkanie w pierwszym oblackim klasztorze przeszło jednak do tradycji jako „założenie” Zgromadzenia.
Na ile można powiedzieć, że oblaci „urodzili się” z praktyki duszpasterskiej?
– Była to z pewnością geneza oblatów. Eugeniusz był już kilka lat księdzem działającym z młodzieżą, ubogimi, więźniami, miał konkretne doświadczenia sukcesów i porażek, doświadczył, że działanie w pojedynkę jest jednak obliczone na krótki dystans. Dlatego tak ważna stała się dla niego wspólnota. Cały czas towarzyszyło mu pragnienie całkowitego oddania się Bogu oraz kontemplacji. Stąd bardzo wcześnie pojawia się idea połowy życia oddanego apostolatowi i połowy właśnie intensywnemu życiu duchowemu w regularnej wspólnocie oblackiej.

Dlaczego św. Eugeniusz – mimo ogromnej aktywności apostolskiej – tak długo dojrzewał do idei życia wspólnego?
– Czy długo? Pamiętajmy, że niedługo po święceniach założył wspólnotę młodzieżową, a zatem bardzo szybko zaczął funkcjonować we wspólnocie. Owszem, można powiedzieć, że młodzi byli podopiecznymi, zatem adresatami jego misji, nie zaś uczestnikami, ale nie do końca. Oni faktycznie uczestniczyli także w apostolacie Eugeniusza, zatem była to w pełnym tego słowa znaczeniu wspólnota apostolska.
Oblaci od początku byli postrzegani jako zakon „peryferyjny”, czy jako ważny instrument polityki misyjnej Kościoła?
– Może raczej jako zakon zgodnie z charyzmatem przeznaczony do działania poza centralnymi strukturami (w mieście poza strukturą parafialną, w regionie poza wielkimi aglomeracjami, w regionach wiejskich, w Kościele na misjach ad gentes, itd.). Szybko zresztą oblaci i w tych centralnych strukturach się znaleźli – w dużych miastach, jak Marsylia, w seminariach duchownych jako wychowawcy nowych pokoleń kapłańskich, z czasem także w parafiach (ten proces trwał chyba najdłużej). Na początku oblaci byli niewielką wspólnotą, nawet po papieskim zatwierdzeniu Konstytucji i Reguł. Dopiero lata czterdzieste i początki zamorskich misji oznaczały znaczący wzrost liczebny Zgromadzenia. Wiek XIX był jednak wiekiem misji, stąd wiele zgromadzeń wówczas powstających należało do tego nurtu życia kościelnego. Oblaci szybko znaleźli się w czołówce wspólnot zakonnych oddanych dziełu misyjnemu.
Listy św. Eugeniusza – są bardziej zapisem jego duchowości, czy narzędziem realnego zarządzania rodzącą się wspólnotą?
– Jednym i drugim. Jak wiemy, św. Eugeniusz nie stworzył traktatu mistycznego lub jakiejś wyrazistej szkoły duchowości, ale przekazał w swoich zapiskach wystarczająco dużo refleksji opisujących jego życie duchowe, że z powodzeniem możemy mówić o duchowości oblackiej wyrosłej z charyzmatu św. Eugeniusza. Ale Założyciel był też praktykiem i widać w listach, ile troski poświęcał rozwojowi swoich wspólnot na całym świecie.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Instytut Mazenodianum zaprasza na kursy. Studiować może każdy zainteresowany
O. Paweł Latusek OMI: beatyfikacja Eugeniusza de Mazenoda potwierdza, że wzór jego życia to droga do świętości
Łebieniec (k. Łeby): dzięki oblatom wybudowano tam kościół pw. św. Eugeniusza de Mazenoda [+GALERIA]





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny