pexels

Fot. Pexels/Acharaporn Kamornboonyarush

Ekspertka: zmiana czasu zakłóca działanie naszego zegara biologicznego i szkodzi zdrowiu

Zmiana czasu zakłóca funkcjonowanie naszego zegara biologicznego i może mieć poważne, a nawet groźne skutki dla naszego zdrowia – oceniła psycholożka zdrowia prof. Marta Jackowska z Wydziału Psychologii w Sopocie Uniwersytetu SWPS. 

Jej zdaniem zmiana czasu to szkodliwy relikt przeszłości, który nie daje korzyści ekonomicznych, a może mieć negatywne konsekwencje zdrowotne.

W Polsce na czas zimowy przestawimy się w tym roku w nocy z 24 na 25 października, tj. w ostatnią niedzielę miesiąca. Zmiana ta jest dla nas łagodniejsza niż przejście na czas letni, nadal jednak nie wpływa dobrze na nasze zdrowie.

Teoretycznie zyskujemy jaśniejsze poranki, ale szybciej robi się ciemno popołudniami. W efekcie wiele osób budzi się i wraca z pracy po ciemku, a kiedy dostępne jest światło dzienne, przebywa wewnątrz budynków. Tymczasem ekspozycja na dzienne światło jest kluczowym regulatorem naszego zegara biologicznego. 

„Zegar biologiczny wyznacza nam rytm snu i czuwania, wpływa na trawienie, temperaturę ciała, a nawet nastrój. Działa w ścisłym związku z dostępem do światła. Zmiana czasu jest więc zakłóceniem funkcjonowania naszego zegara biologicznego, spowodowanym manipulacją dostępem do światła” – wyjaśniła prof. Marta Jackowska, psycholożka zdrowia z Wydziału Psychologii w Sopocie Uniwersytetu SWPS, cytowana w informacji prasowej przesłanej PAP.

>>> 86 proc. Polaków planuje w 2027 r. wyjeżdżać równie często lub częściej niż do tej pory

Wprawdzie przestawienie zegara zajmuje tylko chwilę, ale organizm potrzebuje zdecydowanie więcej czasu, żeby dostosować się do nowego rytmu. Średnio zajmuje to około tygodnia lub dwóch – zarówno po jesiennej, jak i wiosennej zmianie czasu, zwróciła uwagę specjalistka. Zaznaczyła, że znacznie gorzej znosimy i dłużej adaptujemy się do przejścia na czas letni, co potwierdzają m.in. statystyki dotyczące wypadków i zawałów. 

freepik
Fot. freepik.com/diana.grytsku

Jedno z badań pokazało, że zmiana czasu najbardziej niekorzystnie wpływa na osoby z bardzo wczesnym (tzw. skowronki) i z bardzo późnym chronotypem (tzw. sowy). Adaptacja przebiega u nich znacznie wolniej, a u niektórych tzw. sów przejście na czas letni może nie nastąpić w pełni.

„Są dowody sugerujące, że zegar biologiczny osób z późnym chronotypem nie dostosowuje się do tej zmiany czasu. Ich wewnętrzny zegar pozostaje wtedy niedopasowany do naturalnego rytmu światła i ciemności oraz do rytmu narzuconego przez codzienne obowiązki: godziny rozpoczęcia pracy, opiekę nad dziećmi czy inne zobowiązania” – wskazała psycholożka z Uniwersytetu SWPS. 

Najbardziej zauważalne skutki zmiany czasu to niewyspanie i pogorszenie nastroju, które jednak dość szybko ustępują, gdy organizm dostosuje się do nowego rytmu. Mogą się jednak pojawić znacznie groźniejsze konsekwencje, dlatego w tym okresie warto zachować szczególną ostrożność. 

„Badania naukowe pokazują większe ryzyko śmiertelnego wypadku samochodowego podczas nocy ze zmianą czasu zarówno jesienią, jak i wiosną oraz większe ryzyko wypadków w pracy i zawałów serca bezpośrednio po zmianie czasu z zimowego na letni” – podkreśliła prof. Jackowska.

Ekspertka przypomniała, że Polacy i tak są narodem niewyspanym – ponad 40 proc. mieszkańców naszego kraju skarży się na niską jakość snu. A to sprawia, że zmiana czasu dodatkowo nas obciąża. 

Jej zdaniem, ponieważ sen jest niezbędny dla zdrowia fizycznego i psychicznego, warto dbać o jego jakość i odpowiednią długość przez cały rok, ze szczególną uwagą w okresach zmiany czasu. „Badania naukowe od lat pokazują, że dobry sen się opłaca. Dlatego warto przed snem unikać wszystkiego, co nas stymuluje lub pobudza, a zadbać o wyciszenie i relaks” – podkreśliła prof. Jackowska.

W jej opinii zmiana czasu jest szkodliwym reliktem przeszłości. Wprowadzono ją w Polsce w okresie międzywojennym i stosowano okresowo w latach 40., 50. i 60., nieprzerwanie obowiązuje od 1977 roku. Wcześniej wracaliśmy do czasu zimowego już we wrześniu. Obecny kalendarz zmian – w ostatnią niedzielę marca i ostatnią niedzielę października – funkcjonuje od 1996 r. 

Uzasadnieniem dla wprowadzenia zmiany czasu było dostosowanie godzin aktywności społecznej i gospodarczej do dostępności światła dziennego, co miało ograniczać zużycie energii. „Obecnie nie ma ekonomicznych przesłanek uzasadniających zmianę czasu, a negatywne skutki dla naszego zdrowia i samopoczucia jasno sugerują, że nam szkodzi” – powiedziała prof. Jackowska.

Dlatego środowisko naukowe coraz głośniej wzywa polityków do zerwania z praktyką zmiany czasu, wskazując na jej negatywny wpływ na sen i zdrowie – podsumowała.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze