YouTube/AuroraFilmsPl

„Follemente”, czyli o tym, dlaczego potrzebne są nam wszystkie emocje [RECENZJA] 

Zawsze uważałam recenzje typu „śmiała się cała sala” za ciut przerysowane. Zapewne dlatego, że nigdy wcześniej w kinie tego nie doświadczyłam. Gdy poszłam na włoski hit tego lata – film „Follemente. W tym szaleństwie jest metoda” – miałam ubaw wraz z większością oglądających. I wreszcie się wspomnianym recenzjom nie dziwię. 

W czasie seansu „Follemente. W tym szaleństwie jest metoda” śmiała się cała sala – i to nie z politowania, ale z prawdziwego, poruszającego śmiechu. To film zaskakujący, lekki i zarazem głęboko mądry. Z pozoru historia o chaosie w ludzkiej głowie – a w rzeczywistości opowieść o tym, co było, jest i będzie w ludziach każdego stanu, epoki, miejsca – o emocjach.  

Włoska produkcja Paolo Genovese, reżysera znanego choćby z obrazu „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”, przypomina w zamyśle głośną bajkę dla dzieci „W głowie się nie mieści”. Tylko że w wersji dla dorosłych – bardziej szaloną i zdecydowanie „bardziej włoską”. Film został zrealizowany według autorskiego pomysłu i scenariusza Genovese. Można w nim ujrzeć znane gwiazd włoskiego kina, którymi są: Pilar Fogliati, Edoardo Leo, Emanuela Fanelli, Maria Chiara Giannetta, Claudia Pandolfi, Vittoria Puccini, Marco Giallini, Maurizio Lastrico, Rocco Papaleo i Claudio Santamaria. 

YouTube/AuroraFilmsPl

Follemente, czyli bezrozumnie 

Pierwsza randka może być skumulowaniem morza myśli, wielu uczuć, gorliwej pracy umysłu i serca. „Follemente”, czyli włoskie słowo oznaczające szaleństwo (dosł. „wariacko”, „bezrozumnie”) często jest używane w kontekście silnych emocji, nieprzewidywalnych działań lub sytuacji, w których logika schodzi na dalszy plan. I tak właśnie bywa na emocjonalnych spotkaniach damsko-męskich.  

Genovese w swej najnowszej produkcji nie tylko bawi, ale też porusza głęboko ludzką nutę: potrzebę bycia zrozumianym w swoim zagubieniu emocjonalnym. Przypomina, że emocje, nawet te „niepożądane”, trudne są częścią naszego człowieczeństwa. W świecie, który często domaga się od nas spokoju i normalności, „Follemente” przypomina, że w wewnętrznym chaosie może być metoda.  

YouTube/AuroraFilmsPl

Przyjąć własny trud 

Poznajemy Piera i Larę – dwoje ludzi, których pierwsze spotkanie owiane jest nerwowością i próbą zrobienia jak najlepszego wrażenia. Pragną zrozumieć siebie nawzajem, odczytać ukryte pragnienia, a jednocześnie nie zdradzić własnych słabości. Paolo Genovese, ukazując lęki, przeżycia i potrzeby bohaterów, odkrywa tajemnicze mechanizmy, które są ponadczasowe. Wielorakość przeżyć bywa obciążająca, ale jest warta pochylenia się nad nimi. „Follemente. W tym szaleństwie jest metoda” warto zobaczyć – nie tylko dla śmiechu i świetnej gry aktorskiej, ale też dlatego, że film ten zostawia w człowieku cichą myśl, że choć wnętrze ma się pogmatwane, to może zostać przyjęte i pokochane – przez siebie i przez drugą osobę.  

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze