EPA/LUCA ZENNARO / POOL

Franciszek: nie ma prawdziwej pokory bez upokorzenia

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Pokora to nie chodzenie ze spuszczoną głową, ale trzeba podobnie jak król Dawid znosić upokorzenia – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (2 Sm 15,13-14.30;16,5-13a), mówiącego o ucieczce Dawida przed swoim synem, Absalomem.

Franciszek przypomniał na wstępie, że wielki król Dawid był również grzesznikiem. Był wybitnym wojownikiem, który pokonał Filistyńczyka Goliata, był wielkoduszny, bo dwukrotnie mógł zabić Saula, ale tego nie uczynił. Był też wielkim grzesznikiem, który dopuścił się grzechu cudzołóstwa z Batszebą i kazał zabić jej męża Uriasza. A mimo to Kościół czci go jako świętego, gdyż pozwolił, by przemienił go Pan Bóg, okazał skruchę, przyjął Boże przebaczenie, uznał, że jest grzesznikiem.

Następnie papież zauważył, że czytany dziś fragment 2 Księgi Samuela ukazuje upokorzenie, jakie znosił Dawid. Jego syn Absalom zorganizował bunt przeciw swemu ojcu. W tym momencie Dawid nie myślał o sobie, ale o ocaleniu swego ludu, świątyni, arki i ucieka. Chociaż gest ten wydaje się tchórzliwy, to w istocie wyrażał męstwo – podkreślił Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że upokorzenie Dawida wyraża się nie tylko w porażce i ucieczce, ale także w znoszeniu zniewag. Podczas ucieczki pewien człowiek, Szimei, obraził go, mówiąc mu, że Pan skierował na niego wszystką krew rodziny Saula, któremu zagarnął panowanie a królestwo oddał w ręce Absaloma. Dawid pozwala, by nadal mu urągał, chociaż ludzie z jego orszaku chcą bronić swego pana. „Jeżeli on przeklina, to dlatego, że Pan mu pozwolił” – stwierdził Dawid, dodając: „Może wejrzy Pan na moje utrapienie i odpłaci mi dobrem za to dzisiejsze przekleństwo”.

Ojciec Święty podkreślił, że Dawid wstępował na Górę Oliwną i dostrzegł w tym proroczą zapowiedź Pana Jezusa, który wstępował na Górę Oliwną, aby oddać swe życie dla naszego zbawienia. Także Jezus był znieważany i upokarzany – zaznaczył Franciszek.

„Czasami myślimy, że pokora polega na tym, by iść spokojnie, by może chodzić ze spuszczoną głową, patrząc na podłogę … ale także świnie chodzą ze spuszczoną głową: to nie jest pokora. To jest ta fałszywa, seryjna pokora, która nie zbawia ani nie strzeże serca. Dobrze, jeśli pomyślimy: nie ma prawdziwej pokory bez upokorzenia, a jeśli nie jesteś w stanie tolerować, wziąć na swe barki pewnego upokorzenia, to nie jesteś pokorny: udajesz, ale nie jesteś pokorny” – powiedział papież.

Ojciec Święty zauważył, że zawsze istnieje pokusa, by walczyć z tym, co nas oczernia, co nas upokarza, co sprawia, że czujemy się zawstydzeni, jak to czynił ów Szimei. A Dawid mówi: „nie”. Pan Bóg mówi: „nie”. To nie ta droga. Drogą jest Jezus, a przepowiedział ją Dawid: znoszenie upokorzenia. „Może wejrzy Pan na moje utrapienie i odpłaci mi dobrem za to dzisiejsze przekleństwo” : trzeba znosić upokorzenie z nadzieją – wskazał Franciszek.

Papież zastrzegł, że pokora nie polega na usprawiedliwianiu się natychmiast w obliczu obelgi, starając się dobrze wypaść: „Jeśli nie potrafisz przeżyć upokorzenia, to nie jesteś pokorny” – zaznaczył Ojciec Święty. Franciszek przypomniał słowa św. Ignacego i zachęcił do modlitwy o upokorzenia, abyśmy byli bardziej podobni do Pana Jezusa.

Fot. EPA/LUCA ZENNARO

Franciszek: nie ma prawdziwej pokory bez upokorzenia
6 (100%) 2 ocen.

Zobacz także
Wasze komentarze