Fot. PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Franciszek: w drodze do Wielkanocy podejmijmy dwa kroki

3 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.
Popiół na naszych głowach przypomina nam o drodze od życia do prochu – powiedział Franciszek w kazaniu podczas mszy św. w rzymskiej bazylice św. Sabiny w Środę Popielcową 26 lutego. Wcześniej Ojciec Święty przybył do kościoła św. Anzelma na Awentynie, skąd wyruszyła następnie procesja pokutna ulicami miasta, przy wtórze śpiewu Litanii do Wszystkich Świętych, do bazyliki św. Sabiny, gdzie papież przewodniczył mszy św.
 

Papież przypomniał, że przyjęcie popiołu na głowę i towarzyszące temu słowa: „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz” zwracają nas ku ziemi i przypominają, że pochodzimy z ziemi i do niej powrócimy. Dodał, że oznacza to także, iż „jesteśmy słabi, wątli i śmiertelni”. Przez stulecia i tysiąclecia trwa nasza wędrówka, a choć w obliczu ogromu wszechświata jesteśmy prochem, to jest to „proch umiłowany przez Boga„, który „z miłością wziął nasz pył w ręce i tchnął weń swój powiew życia”. Jest to więc „cenny pył, przeznaczony do tego, by żyć na wieki”, „jesteśmy ziemią, którą Bóg obdarzył swym niebem, prochem zawierającym Jego marzenia. Jesteśmy nadzieją Boga, Jego skarbem i Jego chwałą”.

>>>Wielki Post: co warto wiedzieć?

Popiół przypomina nam zatem przebieg naszego życia: od prochu do życia. Jeśli pozwolimy się kształtować rękoma Boga, staniemy się cudem – mówił dalej kaznodzieja. Zauważył, że choć nieraz, zwłaszcza w chwilach trudnych i w samotności, dostrzegamy jedynie ów proch, to Pan dodaje nam otuchy i nasza małość ma w Jego oczach nieskończoną wartość.

Nawiązując do rozpoczynającego się dzisiaj Wielkiego Postu Ojciec Święty przypomniał, że nie chodzi tu o niepotrzebne moralizowanie, ale mamy uznać, że Bóg miłuje te nasze nędzne popioły. Jest to czas łaski, aby przyjąć skierowane na nas miłosierne spojrzenie Boga i, będąc postrzeganymi w ten sposób, zmienić życie. Jesteśmy w świecie, aby przejść od popiołu do życia.

Nie zamieniajmy zatem nadziei w pył, nie zamieniajmy w popiół marzenia, jakie ma Bóg względem nas. Nie ulegajmy rezygnacji. A ty mówisz: „Jak mogę zaufać? Świat zmierza w złym kierunku, szerzy się strach, jest wiele niegodziwości, a społeczeństwo się dechrystianizuje…”. Ale dlaczego nie wierzysz, że Bóg może przemienić nasz pył w chwałę? – wołał Franciszek

>>>Orędzie Franciszka na Wielki Post: nie pozwól, by ten czas przeminął daremnie

Popiół, który otrzymujemy, wstrząsa myślami, jakie mamy w głowach. Przypomina nam, że my, dzieci Boże, nie możemy żyć, by gonić za pyłem, który zanika. Z głowy do serca może zstąpić pytanie: „Po co żyję?”. Jeśli żyję dla rzeczy świata, które przemijają, wracam do prochu, zaprzeczam temu, co Bóg we mnie uczynił. Jeśli żyję tylko po to, żeby przynieść do domu trochę pieniędzy i zabawić się, by dążyć do odrobiny prestiżu, zrobić karierę – żyję prochem. Jeśli źle oceniam życie tylko dlatego, że nie jestem dostatecznie brany pod uwagę lub nie otrzymuję od innych tego, na co, jak sądzę, zasługuję, to nadal patrzę w proch.

Papież Franciszek w Bazylice Sant’Anselmo w Rzymie. W procesji przeszedł do bazyliki Świętej Sabiny, fot: Filippo Monteforte, PAP/EPA

Co zatem należy czynić? W drodze ku świętom paschalnym możemy postawić dwa kroki: pierwszy, z prochu do życia, od naszego kruchego człowieczeństwa do człowieczeństwa Jezusa, który nas uzdrawia. Możemy stanąć przed krzyżem, pozostać tam, popatrzeć i powtórzyć: „Jezu, Ty mnie miłujesz, przemień mnie … Jezu, Ty mnie miłujesz, przemień mnie …”. A przyjąwszy Jego miłość, po zapłakaniu w obliczu tej miłości, zrobić drugi krok, by nie popaść z życia w proch. Idziemy, żeby otrzymać Boże przebaczenie podczas spowiedzi, gdyż to tam ogień Bożej miłości pochłania popioły naszego grzechu. Objęcie Ojca w spowiedzi odnawia nas wewnętrznie, oczyszcza nasze serce. Pozwólmy się pojednać, aby żyć jak umiłowane dzieci, jak grzesznicy, którym przebaczono, jako uzdrowieni chorzy, jak wędrowcy, wsparci towarzyszeniem. Pozwólmy się miłować, aby kochać. Pozwólmy się podnieść, aby pielgrzymować do celu, ku Wielkanocy. Będziemy się cieszyć, odkrywając, że Bóg nas wskrzesza z naszych popiołów.

Zobacz także
Wasze komentarze