fot. PAP/EPA/YOAN VALAT
Hiszpania: 50 lat po śmierci Franco
Rząd Hiszpanii zorganizuje w tym roku kilkaset wydarzeń w związku z przypadającą 20 listopada 50. rocznicą śmierci generała Francisco Franco, która otworzyła drogę do demokratyzacji kraju. Na sile zyskują tymczasem środowiska radykalnie prawicowe, które pozytywnie odnoszą się do spuścizny dyktatora.
„Caudillo” (hiszp. wódz) zmarł po kilku zawałach w wieku 82 lat nad ranem 20 listopada 1975 r. – dokładnie w rocznicę śmierci Jose Antonio Primo de Rivery, lidera nacjonalistycznej partii Falanga, rozstrzelanego 20 listopada 1936 r. przez siły republikańskie.
W położonej około 50 km na północny zachód od Madrytu Dolinie Poległych – monumentalnym mauzoleum, gdzie pochowano ponad 30 tys. poległych po obu stronach hiszpańskiej wojny domowej 1936-1939 – od kilku lat nie ma już zwłok gen. Franco, choć jego cień wciąż unosi się nad tym miejscem.

Ciało dyktatora, którego rządy kosztowały życie kilkuset tysięcy osób, zostało usunięte z Doliny Poległych w 2019 r. (zwłoki Primo de Rivery, które spoczywały obok – cztery lata później). W ubiegłym tygodniu wyłoniono projekt przebudowy tego miejsca, ma tam powstać centrum interpretacyjne. Już wcześniej Dolinę Poległych przemianowano na Dolinę Cuelgamuros.
Frankizm wciąż żywy?
Pedro Sanchez, który stoi na czele socjalistycznego rządu Hiszpanii od 2018 r., traktuje kwestie historyczne priorytetowo. To za czasu urzędowania jego pierwszego gabinetu w 2019 r. przeniesiono szczątki dyktatora na cmentarz Mingorrubio na obrzeżach Madrytu.
– Frankizm wciąż jest obecny w Hiszpanii, mamy setki jego śladów. Franco nadal spoczywa w grobie opłaconym z moich podatków – zauważył działacz na rzecz ofiar frankizmu Emilio Silva, cytowany przez agencję Reutera. W Hiszpanii wciąż są miejsca, których nazwy odwołują się do czasów frankistowskich, choć jest ich znacznie mniej niż jeszcze kilka lat temu. Na przykład w 2017 r. władze Madrytu zdecydowały o zmianie nazw ponad 50 ulic i placów upamiętniających czasy dyktatury.

W 2022 r. rząd Sancheza przyjął tzw. prawo pamięci demokratycznej, które ma na celu rozliczenie się z okresem wojny domowej i dyktatury frankistowskiej. W ostatnich tygodniach wszczęto proces rozwiązywania fundacji, które kultywują pamięć o Franco i jego rządach. Jednym z ostatnich działań władz było uhonorowanie potomków żołnierzy Brygad Międzynarodowych – w tym Polaków – którzy w czasie hiszpańskiej wojny domowej w latach 1936-1939 walczyli przeciwko oddziałom Franco.
„Hiszpania wolności”
Według zapowiedzi rządu w grudniu zorganizowanych ma zostać około 100 uroczystości pod wspólnym hasłem „Hiszpania wolności”. Jak wyliczył portal El Espanol, w rzeczywistości wydarzeń będzie nawet trzy razy więcej, a ponad jedna trzecia z nich przypadnie na wspólnotę autonomiczną Madrytu. W Kantabrii, Murcji, Galicji i Estremadurze nie będzie ich więcej niż cztery, a w regionie La Rioja nie przewidziano ani jednej.

Wśród inicjatyw zaprezentowanych przed rocznicą znalazła się m.in. publikacja interaktywnej mapy kraju z blisko 6 tys. grobów z czasów wojny domowej i dyktatury. Jak podkreśliła Paula Guisado, jedna z koordynatorek projektu, żaden Hiszpan nie mieszka dalej niż 50 km od miejsca tajnego pochówku, a niektóre z nich skrywają szczątki nawet kilkuset osób.
We wtorek minister pamięci demokratycznej Angel Victor Torres poinformował, że po wejściu w życie ustawy o pamięci demokratycznej w 2022 r. udało się odzyskać ciała 9 tys. osób, a poszukiwania i ekshumacje kolejnych trwają.
Nastroje hiszpańskiego społeczeństwa
W hiszpańskim społeczeństwie ocena reżimu Franco nie jest jednoznaczna. Według sondażu opublikowanego w październiku przez Centrum Badań Socjologicznych (CIS) 70 proc. Hiszpanów negatywnie oceniło czasy dyktatury, podczas gdy aż 21 proc. badanych oceniło ją jako „dobrą” lub „bardzo dobrą” dla Hiszpanii.
Inny sondaż CIS, przeprowadzony w maju, pokazał, że 17 proc. Hiszpanów w wieku 18-34 lata zadeklarowało, że popiera system autorytarny „w pewnych okolicznościach”. Z kolei z najnowszego badania ośrodka SocioMetrica dla portalu El Espanol wynika, że reżim Franco jest pozytywnie oceniany przez nawet jedną trzecią społeczeństwa.

W sierpniu wzburzenie w kraju wywołało skandowanie „Franco, Franco!” przez kibiców Real Madryt, którzy wyrażali tak poparcie dla nowego, pochodzącego z Argentyny piłkarza drużyny – Franco Mastantuono. Klubowy sklep odmówił druku koszulek z napisem „Franco” na plecach.
Z okazji rocznicy śmierci dyktatora skrajnie prawicowe ugrupowania planują organizację manifestacji w centrum Madrytu. Jedno ze zgromadzeń, które miała odbyć się w piątek, zostało odwołane przez władze po tym, gdy w trakcie poprzedniego wiecu radykałów w stolicy doszło do zamieszek i starć z policją. Hiszpańska radykalna prawica rośnie w siłę. Partia Vox Santiago Abascala ma według niektórych sondaży już prawie 20 proc. poparcia i po następnych wyborach może rządzić w koalicji z centroprawicową Partią Ludową
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny