fot. Pexels/ Ron Lach

fot. Pexels/ Ron Lach

Jak się zmieniło podejście Kościoła do kary śmierci?

Przez wieki Kościół dopuszczał stosowanie kary śmierci w wyjątkowych okolicznościach. Dziś Katechizm określa ją jednoznacznie jako niedopuszczalną. Jak doszło do tej zmiany i czy oznacza ona zerwanie z wcześniejszym nauczaniem, czy raczej jego rozwój?

Przypadek Christy Pike ponownie zwrócił uwagę opinii publicznej na problem kary śmierci. Skazana na śmierć w stanie Tennessee 50-letnia kobieta 30 września 2026 roku przeżyła próbę wykonania wyroku. Po podaniu dwóch dawek pentobarbitalu nie doszło do jej śmierci. Christa Pike została przewieziona do szpitala, a po kilku dniach odzyskała przytomność i zaczęła mówić. Jest jedyną znaną osobą, która przeżyła w USA przeprowadzoną egzekucję i jej przypadek stał się przedmiotem dyskusji dotyczącej nie tylko skuteczności stosowanych w Stanach Zjednoczonych procedur egzekucyjnych, lecz także moralnych i prawnych granic kary śmierci.

Christa Pike przeżyła egzekucję i odzyskała przytomność, fot. PAP/EPA

Nie rewolucja, a ewolucja

Historia katolickiego podejścia do tego zagadnienia jest znacznie dłuższa niż współczesne spory dotyczące metod wykonywania egzekucji. Przez stulecia Kościół nie kwestionował co do zasady prawa władzy publicznej do wymierzania kary śmierci. Jednocześnie sposób uzasadniania tej kary oraz ocena warunków, w których może być ona stosowana, ulegały zmianom. Dzisiejsze nauczanie Kościoła, zgodnie z którym kara śmierci jest niedopuszczalna, stanowi rezultat wieloetapowego rozwoju refleksji nad godnością osoby ludzkiej, celem kary oraz obowiązkiem ochrony społeczeństwa. – Problem kary śmierci trzeba rozpatrywać co najmniej z trzech perspektyw: filozoficznej i etycznej, prawnej oraz teologicznej, czyli z perspektywy wiary – zauważa w rozmowie z misyjne.pl Tomasz Snarski, adwokat, doktor nauk prawnych i adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Materialnego i Kryminologii Uniwersytetu Gdańskiego. Jak podkreśla, każda z tych perspektyw posługuje się nieco inną argumentacją, zarówno przy uzasadnianiu dopuszczalności kary śmierci, jak i jej odrzucaniu.

Korzeni późniejszej refleksji chrześcijańskiej nad karą śmierci można szukać już w biblijnym sposobie rozumienia kary i odwetu. Przykładem jest zasada talionu – „oko za oko, ząb za ząb” – która miała ograniczać rozmiar zemsty i wyznaczać proporcję między wyrządzonym złem a karą. Jak zauważa dr Tomasz Snarski, w tym kontekście znacząca jest również historia Kaina po zabójstwie Abla: Bóg nie dopuszcza do jego zabicia, lecz ustanawia znak, który ma chronić go przed odwetem. Prawnik tłumaczy, że dla pierwszych chrześcijan szczególne znaczenie miał również fakt, że sam Chrystus został niesłusznie skazany i stracony przez państwo. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa widoczna była więc duża rezerwa wobec zabijania.

Rezultat rozwoju refleksji nad godnością osoby

Już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa można znaleźć stanowiska, które nie sprowadzały się do prostego potępienia kary śmierci. Szczególnie istotna jest w tym kontekście myśl św. Augustyna. Z jednej strony podkreślał on wartość ludzkiego życia i potrzebę miłosierdzia wobec sprawców nawet najcięższych przestępstw. W pismach zwracał uwagę, że pozostawienie przestępcy przy życiu daje mu możliwość pokuty i nawrócenia (m.in. List 100 do Donata). Z drugiej strony nie kwestionował on samego istnienia władzy publicznej ani jej prawa do wymierzania kar.

św. Augustyn, fot. Vatican Media

Dawnych wypowiedzi Kościoła nie można jednak oceniać bez uwzględnienia ich historycznego kontekstu, na co zwraca uwagę dr Tomasz Snarski, tłumacząc: – Byłby to błąd prezentyzmu, czyli przykładanie dzisiejszych kategorii prawnych, filozoficznych i społecznych do rzeczywistości sprzed wielu stuleci – mówi prawnik. Rozwój refleksji nad prawami człowieka, godnością osoby i humanitaryzmem prawa karnego miał bowiem znaczenie również dla rozwoju nauczania Kościoła.

Dobrym przykładem jest św. Tomasz z Akwinu. Zwolennicy kary śmierci niejednokrotnie przywołują jego nauczanie, gdyż w „Sumie teologicznej” uzasadniał on możliwość zastosowania kary śmierci poprzez odwołanie do dobra wspólnego. W jego rozumowaniu poważne przestępstwo mogło sprawić, że sprawca stał się zagrożeniem dla całej społeczności. W takiej sytuacji władza publiczna mogła, w celu ochrony wspólnoty, pozbawić go życia. Święty Tomasz porównywał tę sytuację do usunięcia chorej części organizmu, jeżeli jej pozostawienie zagraża całemu ciału. W szerszej perspektywie można jednak zauważyć, że w świecie, w którym kara śmierci była powszechnie stosowana, Akwinata uważał ją za środek ostateczny. – Można postawić pytanie, jak sformułowałby swoje stanowisko dzisiaj, mając do dyspozycji współczesną wiedzę na temat praw człowieka, prawa karnego i możliwości ochrony społeczeństwa bez zabijania sprawcy – zauważa Tomasz Snarski. Jego zdaniem można przypuszczać, że refleksja św. Tomasza z Akwinu poszłaby dziś w kierunku jeszcze większego ograniczenia, a być może odrzucenia kary śmierci.

Moralnie dopuszczalna

Przez wieki istotne były kompetencje władzy, ciężar przestępstwa oraz cel kary. Kościół rozróżniał również kompetencje duchownych i władzy świeckiej. Sobór Laterański IV zakazywał duchownym bezpośredniego udziału w wydawaniu wyroków związanych z przelaniem krwi.

Przez kolejne stulecia zasadniczo kara śmierci była uznawana za środek, który w określonych okolicznościach może być zastosowany przez prawowitą władzę w celu ochrony dobra wspólnego. Kościół nigdy nie nakazywał jej stosowania, a pytanie dotyczy warunków moralnego jej dopuszczenia.

Istotna zmiana zaczęła następować wraz z rozwojem nowoczesnego państwa i systemów penitencjarnych. W XX wieku coraz większą rolę w refleksji Kościoła zaczęły odgrywać argumenty dotyczące coraz mocniej akcentowanej godności osoby ludzkiej – również osoby, która dopuściła się ciężkiego przestępstwa – oraz przekonanie, że społeczeństwo może zostać skutecznie ochronione przed niebezpiecznym sprawcą bez konieczności pozbawiania go życia.

Jan Paweł II o przypadkach absolutnej konieczności

Dobrym przykładem tego przejścia jest pierwsze wydanie Katechizmu Kościoła Katolickiego z 1992 r. Punkt 2266 uznawał prawo władzy publicznej do wymierzania kar odpowiednich do ciężaru przestępstwa i nie wykluczał „w przypadkach najwyższej wagi, kary śmierci”. Jednocześnie Katechizm wskazywał, że podstawowym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez przestępstwo, ochrona społeczeństwa oraz, w miarę możliwości, poprawa sprawcy. Już wówczas pojawiało się zastrzeżenie, iż jeżeli środki bezkrwawe są wystarczające do ochrony życia ludzkiego przed napastnikiem, władza powinna z nich skorzystać.

Jeszcze wyraźniej ograniczenie to zostało sformułowane przez Jana Pawła II. W encyklice „Evangelium vitae” z 1995 r. papież przypomniał tradycyjne nauczanie, zgodnie z którym władza publiczna może w określonych przypadkach wymierzyć karę śmierci. Jednocześnie stwierdził, że jej zastosowanie może być uzasadnione tylko wtedy, gdy jest to jedyny możliwy sposób skutecznej obrony życia ludzkiego przed niesprawiedliwym napastnikiem. Jan Paweł II podkreślał, że współczesne możliwości systemów penitencjarnych sprawiają, iż przypadki absolutnej konieczności są „bardzo rzadkie, jeśli nie praktycznie nie istnieją”.

fot. archiwum KUL
fot. archiwum KUL

To rozumowanie zostało uwzględnione w oficjalnej, typicznej edycji Katechizmu z 1997 r. Punkt 2267 został zmieniony w stosunku do wcześniejszej wersji. Kara śmierci została w nim przedstawiona jako możliwa jedynie w sytuacji, gdy byłaby jedynym sposobem skutecznej obrony życia ludzkiego przed niesprawiedliwym napastnikiem. Katechizm powtórzył też ocenę Jana Pawła II, że we współczesnych warunkach takie sytuacje praktycznie nie występują.

W ten sposób między wydaniami Katechizmu z 1992 i 1997 r. dokonało się istotne przesunięcie akcentu – w pierwszej wersji kara śmierci była dopuszczona w „przypadkach najwyższej wagi”, a w drugiej została ograniczona do sytuacji, w której jest jedynym skutecznym środkiem ochrony życia.

Kroki kolejnych papieży

Kolejny etap rozwoju nauczania przypadł na pontyfikat Benedykta XVI. Papież nie dokonał zmiany Katechizmu, ale wielokrotnie wspierał abolicjonizm, czyli dążenie do całkowitego zniesienia kary śmierci. W adhortacji apostolskiej „Africae munus” z 2011 r. zachęcał przywódców państw do podejmowania wysiłków na rzecz jej wyeliminowania oraz wskazywał na potrzebę reformowania systemów penitencjarnych z poszanowaniem godności więźniów:

„Zwracam uwagę osób odpowiedzialnych w społeczeństwie na konieczność zrobienia wszystkiego, co możliwe, aby dojść do wyeliminowania kary śmierci, jak też reformy systemu karnego, aby szanowano ludzką godność więźnia” (nr 83).

fot. PAP/DPA
fot. PAP/DPA

Benedykt XVI wskazywał też na potrzebę rozwijania sprawiedliwości naprawczej, która ma służyć pojednaniu oraz ponownemu włączeniu ofiar i sprawców do wspólnoty.

Całkowite wyeliminowanie

Decydująca zmiana nastąpiła za pontyfikatu Franciszka. W 2018 r. papież zatwierdził nową redakcję punktu 2267 Katechizmu. Zgodnie z nią:

„Kościół w świetle Ewangelii naucza, że kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby” (KKK 2267)

Katechizm wskazuje również, że Kościół angażuje się na rzecz jej zniesienia na całym świecie. Zmiana ta była znacząca, ponieważ z obecnej wersji punktu 2267 usunięto wcześniejsze dopuszczenie wyjątkowej możliwości wykonania kary śmierci. Argumentacja została jednocześnie poszerzona: obok ochrony społeczeństwa i możliwości stosowania środków bezkrwawych pojawiło się wyraźne odwołanie do nienaruszalności i godności osoby ludzkiej. Abolicjonizm stał się wyraźnym kierunkiem działania Kościoła.

fot. Vatican Media
fot. Vatican Media

Kongregacja Nauki Wiary, wyjaśniając zmianę, podkreśliła, że nie należy jej rozumieć jako zerwania z wcześniejszym nauczaniem. Dokument z 2018 r. mówi o „spójnym rozwoju doktryny”, który pozostaje w ciągłości z wcześniejszym Magisterium. Wskazano przy tym na rozwój rozumienia godności osoby ludzkiej, nowe rozumienie sensu sankcji karnych oraz rozwój skutecznych systemów ochrony społeczeństwa przed sprawcami przestępstw.

Ważnym elementem tej argumentacji jest także możliwość błędu sądowego. Kara śmierci ma charakter nieodwracalny, dlatego pomyłka wymiaru sprawiedliwości w jej przypadku prowadzi do nieodwracalnego pozbawienia życia niewinnej osoby. Współczesne doświadczenie wymiaru sprawiedliwości pokazuje natomiast, że nawet rozwinięte systemy prawne nie są wolne od błędów.

Franciszek rozwijał tę argumentację również poza Katechizmem. W encyklice „Fratelli tutti” z 2020 r. wskazywał między innymi na możliwość pomyłek sądowych, a także na historyczne przypadki wykorzystywania kary śmierci przez systemy polityczne do eliminowania przeciwników. Podkreślał również, że nawet sprawca najcięższego przestępstwa nie przestaje być osobą posiadającą godność. W jego argumentacji istotne miejsce zajmowała możliwość przemiany i nawrócenia człowieka aż do końca życia, co przypomina Tomasz Snarski: – Papież Franciszek wielokrotnie prezentował sposób myślenia Jana Pawła II, że sprawiedliwość musi być dopełniana miłością i miłosierdziem. Zwłaszcza podczas spotkań z więźniami, gdy jego refleksja sprowadzała się często do pytania: „dlaczego to właśnie oni znaleźli się w więzieniu, a nie ja?” Taka perspektywa pozwala zobaczyć w sprawcy przede wszystkim człowieka – zwraca uwagę prawnik.

„Ukryta kara śmierci”

Współczesne nauczanie Kościoła zwraca uwagę na szersze rozumienie kary, która ma chronić społeczeństwo i przywracać sprawiedliwość, ale nie powinna być pozbawiona perspektywy poprawy sprawcy. Człowiek, który dopuścił się przestępstwa, nie traci przez to swojej podstawowej godności. – Chrześcijańskie podejście nie oznacza akceptacji zła ani usprawiedliwiania przestępstw. Nie oznacza też rezygnacji z odpowiedzialności sprawcy. Jest natomiast próbą zachowania przekonania, że żaden człowiek nie powinien zostać ostatecznie przekreślony – podkreśla Tomasz Snarski. W tym sensie pozbawienie człowieka życia zamyka również możliwość jego dalszej przemiany, nawrócenia i pojednania.

Zmiana dokonana w 2018 r. wywołała dyskusję w kontekście relacji między obecnym nauczaniem a wcześniejszą tradycją Kościoła. Zdaniem Snarskiego zmiany te należy rozumieć nie jako nagłe odwrócenie wcześniejszego nauczania, ale jako jego rozwój. – Ta zmiana nie oznacza, że Kościół przez wieki był zwolennikiem kary śmierci, a dopiero współcześnie nagle zmienił stanowisko. Dawniejsze nauczanie dopuszczało ją jako radykalny wyjątek od zasady ochrony życia, a nie jako zwyczajny i pożądany środek karania – wyjaśnia.

Po zmianie Katechizmu w 2018 roku Franciszek poszedł jeszcze dalej. W encyklice „Fratelli tutti” z 2020 r. podkreślił, że kara wymierzana sprawcy przestępstwa nie może mieć charakteru zemsty ani pozbawiać go nadziei na przemianę i pojednanie ze społeczeństwem. Z tego powodu krytycznie odnosił się również do kary dożywotniego pozbawienia wolności, zwłaszcza gdy nie przewiduje ona możliwości warunkowego zwolnienia. Papież określał dożywocie mianem „ukrytej kary śmierci”, ponieważ również ono może definitywnie przekreślać perspektywę powrotu skazanego do wspólnoty.

Stanowisko niedopuszczalności kary śmierci zostało również podtrzymane w obecnym pontyfikacie. Leon XIV w ramach obchodów 15. rocznicy zniesienia kary śmierci w amerykańskim stanie Illinois 24 kwietnia 2026 roku powtórzył: „Kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalną godność osoby”.

Kara śmierci nie była przez Kościół przedstawiana jako konieczny element sprawiedliwości, lecz jako środek, który może być zastosowany w szczególnych okolicznościach. Przez wieki zachowana została podstawowa zasada, według której państwo ma obowiązek chronić życie i dobro wspólne, a sprawiedliwa kara może być moralnie uzasadniona. Zmieniła się natomiast ocena tego, czy pozbawienie życia sprawcy może być koniecznym i proporcjonalnym środkiem realizacji tego celu.

W tym kontekście współczesne przypadki takie jak egzekucja Christy Pike pokazują, że problem nie jest wyłącznie historycznym zagadnieniem z zakresu teologii moralnej. Próba wykonania kary śmierci, która nie prowadzi do śmierci skazanej, rodzi pytania dotyczące zarówno technicznej strony egzekucji, jak i samej zasady pozbawiania życia przez państwo.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

zł
Zobacz także
Wasze komentarze