epa06882867 Japan’s Maritime Self-Defense Force’s personnel search for missing people with a search and rescue dog in Kure, Hiroshima Prefecture, western Japan, 12 July 2018. Heavy rainfalls has killed at least 183 people and left 68 people missing in southwestern and western Japan, public television reported on 12 July 2018. In Hiroshima Prefecture, 78 people were killed by the torrential rains. EPA/JIJI PRESS JAPAN OUT EDITORIAL USE ONLY NO ARCHIVES Dostawca: PAP/EPA.

Japonia: 199 śmiertelnych ofiar ulewnych deszczy

<1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Do 199 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar ulewnych deszczy, powodzi i osunięć ziemi w zachodniej Japonii – poinformowała w czwartek AFP. Wiele osób jeszcze nie odnaleziono, więc bilans ten może ulec zmianie.

Rząd utworzył biuro kontaktowe w ośrodku zarządzania kryzysowego w kancelarii premiera Shinzo Abego, który w środę zamierza odwiedzić tereny dotkniętę katastrofą. Szef rządu nakazał „priorytetowe traktowanie ratowania życia ludzkiego oraz bezzwłoczne wysyłanie zespołów ratunkowych”.

Jak poinformowała rządowa Agencja Zarządzania Kryzysowego, w poszukiwaniach ludzi uwięzionych i rannych oraz w wydobywaniu zwłok uczestniczy blisko 5 tys. żołnierzy, policjantów i strażaków.

Polecenia ewakuacji wydano prawie 2 milionom ludzi, a ok. 4 milionom ewakuację zalecono. Ostrzeżenia przed ulewami i osunięciami ziemi dotyczą 19 prefektur.

Do kataklizmu doprowadziły padające od ubiegłego czwartku ulewne deszcze, które wprawdzie przestały padać, ale władze ostrzegają przed możliwymi nawałnicami i burzami. Palące słońce i temperatury powyżej 30 stopni Celsjusza budzą z kolei obawy o ataki serca wśród mieszkańców na obszarach pozbawionych dostępu do wody i elektryczności. Według agencji Reutera prądu nie ma 13 tys. odbiorców, a setki tysięcy osób zostały pozbawione bieżącej wody.

To największa katastrofa meteorologiczna w Japonii od 1982 roku. (fot: Jiji Press)

Galeria (3 zdjęcia)
Japonia: 199 śmiertelnych ofiar ulewnych deszczy
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze