Fot. PAP/EPA/JIJI PRESS

Japonia: co najmniej dziewięć ofiar śmiertelnych tajfunu Jebi

1 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Do co najmniej dziewięciu wzrosła w zachodniej Japonii liczba ofiar śmiertelnych tajfunu Jebi; ponad 340 osób zostało rannych – poinformowały w środę japońskie media. Prądu pozbawionych jest około 2,3 mln gospodarstw domowych i innych budynków.

Jebi to najpotężniejszy od 25 lat tajfun, który uderzył w Japonię. Wichura przyniosła ze sobą ulewne deszcze. Prędkość wiatru sięgała 216 km na godzinę.

Tajfun uderzył najpierw w Sikoku, najmniejszą z czterech głównych wysp japońskich, przeszedł kilka godzin później nad zachodnią częścią największej z wysp, Honsiu, w pobliżu Kobe i we wtorek wieczorem czasu lokalnego skierował się w stronę Morza Japońskiego.

Tajfun pozrywał linie energetyczne i dachy, poprzewracał samochody, spowodował osunięcia ziemi i powodzie. Występują poważne utrudnienia w komunikacji kolejowej i lotniczej. Ewakuację zarządzono w częściach prefektur Osaka, Kioto, Nara i Wakayama.

Fot. PAP/EPA/JIJI PRESS

Telewizja NHK pokazała wielkie fale uderzające w wybrzeże. W niektórych rejonach przybój był najwyższy od 1961 roku – podała NHK. Fale zalały pas startowy na międzynarodowym lotnisku Kansai zbudowanym na morzu koło Osaki. Zamknięto je do odwołania.

Wichura i wysoki przybój rzuciły pusty tankowiec, uderzając nim w most łączący sztuczną wyspę w zatoce z lądem. Most został uszkodzony i zamknięty – podała straż przybrzeżna.

W ciągu godziny na Kioto spadło 100 mm deszczu, a do południa w środę w niektórych rejonach przewiduje się w ciągu doby pięciokrotnie więcej.

Jak podała telewizja NHK, odwołano niemal 800 lotów, wiele promów i pociągów. Zawieszono kursowanie superszybkich pociągów Shinkansen między Tokio a Okayamą i zamknięto popularny park rozrywki Universal Studios Japan koło Osaki.

Japonia: co najmniej dziewięć ofiar śmiertelnych tajfunu Jebi
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze