fot. PAP/Marian Zubrzycki

fot. PAP/Marian Zubrzycki

Kard. Krajewski u Misjonarek Miłości: Matka Teresa była Ewangelią

– Matka Teresa nie potrzebowała nic pisać. Ona była Ewangelią. Ona Ewangelię wprowadzała w życie – mówił kard. Konrad Krajewski, który w pierwszą niedzielę września przewodniczył Mszy św. w domu Sióstr Misjonarek Miłości w Łodzi. Eucharystia w intencji sióstr i ich podopiecznych była sprawowana w drugim dniu odpustu ku czci św. Teresy z Kalkuty.

W homilii metropolita łódzki, nawiązując do niedzielnej Ewangelii, zwrócił uwagę na trzy jej wymiary: upomnienie braterskie, sakrament pojednania oraz wspólnotę Kościoła. – Jeżeli ktoś wyrządzi ci krzywdę, to nie chodź i nie opowiadaj po całym świecie, nie mów za plecami, tylko miej odwagę powiedzieć mu w oczy: „skrzywdziłeś mnie”. Bo jest szansa naprawy, przebaczenia i bycia lepszym – podkreślił.

Kardynał przywołał także osobiste wspomnienia związane ze św. Teresą z Kalkuty. – W swoim życiu dotykałem się dwóch osób, które są dzisiaj ogłoszone świętymi. Pierwszą osobą, której dotykałem się, była Matka Teresa. Malutka, ale nieprawdopodobnie wielka – wspominał.

>>> Puchar Wiary – 600 księży zagra w mistrzostwach piłkarskich w Kolumbii

fot. PAP/EPA/Vatican Media
Jan Paweł II i Matka Teresa z Kalkuty, fot. PAP/EPA/Vatican Media

Metropolita łódzki mówił również o swoim udziale, jako papieskiego ceremoniarza, w przygotowaniach do beatyfikacji i kanonizacji Matki Teresy. Jak wspominał, gdy przygotowywano materiały zawierające teksty przyszłej świętej, siostry zwróciły uwagę, że nie pozostawiła ona książek ani artykułów. – Jak to nie macie? Bo to ona była Ewangelią. Ona nie potrzebowała nic pisać. Ona Ewangelię wprowadzała w życie – powiedział kard. Krajewski.

Podkreślił, że źródłem działalności Matki Teresy była modlitwa i adoracja Najświętszego Sakramentu. Dopiero po spotkaniu z Chrystusem szła do ubogich, samotnych i odrzuconych. – Jej życie nie polegało na tym, że dawała jedzenie i ubranie, bo wtedy byłaby tylko pracownikiem socjalnym. Ona przywracała godność, miłość, ludzkie ciepło i pokój. Ona dawała Chrystusa – zaznaczył.

Kardynał zauważył, że jednym z największych „cudów” Matki Teresy jest kontynuowanie jej misji przez Misjonarki Miłości na całym świecie. – Matka Teresa nie jest tylko w dwóch miejscach dzisiaj. Jest w tysiącach miejsc poprzez swoje siostry – powiedział, przypominając, że podczas 30 lat posługi w Watykanie spotykał domy zgromadzenia w wielu krajach. Misjonarki Miłości posługują również na ogarniętej wojną Ukrainie.

Baner Przyjaciele Misji

– Świętym nie staje się człowiek przez dotyk, ale przez życie czystą Ewangelią, przez naśladowanie Chrystusa i staranie się robić to, co robił On – podkreślił metropolita łódzki. – Kiedy jesteśmy zjednoczeni z Jezusem, kiedy On w nas oddycha, gdziekolwiek pójdziemy, zaczynają się dziać cuda. Bo to On przeze mnie zaczyna działać – dodał.

W czasie Eucharystii czytania odczytali podopieczni Misjonarek Miłości, natomiast siostry przygotowały oprawę muzyczną liturgii. Po Komunii św. przełożona łódzkiej wspólnoty, s. Charles Marie, podziękowała kard. Krajewskiemu za wspólną modlitwę, Eucharystię i skierowane słowo.

Przed błogosławieństwem kardynał zachęcił zgromadzonych, aby na znak wdzięczności ucałowali dłonie sióstr. – Jeśli chcecie dzisiaj naprawdę uczcić tę skromną, pokorną służebnicę Pańską, Matkę Teresę, to ucałujcie dłonie naszych sióstr. (…) Jeśli są to dłonie Matki Teresy, to są to dłonie Pana Jezusa – powiedział.

Misjonarki Miłości rozpoczęły posługę w Łodzi w 2003 r. Obecnie łódzką wspólnotę tworzy siedem sióstr: trzy Polki oraz siostry pochodzące z Białorusi, Indii, Malty i Francji.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze