Kard. Christoph Schönborn, fot. Vatican Media

Kard. Schönborn: wiara potrzebuje tradycji i jedności Kościoła

Kard. Christoph Schönborn w jasny i zwięzły sposób poruszył kwestię jedności Kościoła, interpretacji Soboru Watykańskiego II oraz znaczenia tradycji kościelnej w Akademii Communio w opactwie Kremsmünster w piątek wieczorem. W rozmowie z wiedeńskim teologiem dogmatycznym Janem-Heinerem Tückiem, arcybiskup senior Wiednia nakreślił drogę od recepcji Soboru Watykańskiego II i powstania Katechizmu Kościoła Katolickiego do obecnych konfliktów wokół tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X.

Dla kard. Schönborna jedną z nierozwiązanych zagadek niedawnej historii Kościoła pozostaje, jak to ujął, „dlaczego Sobór był postrzegany tak odmiennie”. Podczas gdy wielu współczesnych postrzegało lata po Soborze jako początek nowej ery dla Kościoła, on sam postrzegał te wydarzenia inaczej: „Jako młody człowiek, student teologii, doświadczyłem tego, co nastąpiło później, nie jako nowego początku, lecz jako zerwanie”. Obie interpretacje są jednak zbyt uproszczone; był to raczej kryzys o wielu ukrytych przyczynach.

Nawet przyszły papież Benedykt XVI, wówczas jeszcze ks. prof. Joseph Ratzinger, wskazywał na problematyczne wydarzenia już na wczesnym etapie, wspominał kard. Schönborn. Ratzinger ostrzegał przed „parasoborem”, który nie odpowiadał już rzeczywistym intencjom ojców soborowych. „Kryzys powołań kapłańskich i nowe prądy teologiczne, w szczególności, niepokoiły wielu wierzących w tamtym czasie, i jego również”, powiedział kardynał. Kiedy opowiedział matce o wykładach teologicznych, w których relatywizowano boskie synostwo Jezusa, odpowiedziała: „Chwileczkę, jeśli Jezus nie jest Synem Bożym, to nasza wiara jest pusta”. Wspominając przeszłość, kard. Schönborn dodał: „To był chyba najważniejszy wykład teologiczny w moim życiu”.

>>> Kard. Christoph Schönborn: Papież Franciszek był pod wieloma względami proroczy

Synodalność potrzebuje pamięci

W odniesieniu do bieżących debat w Kościele powszechnym, kard. Schönborn skrytykował pogląd, który ujmuje synodalność przede wszystkim jako wspólne podejmowanie decyzji w teraźniejszości. Jego zdaniem na Synodzie Biskpów w Rzymie w tej kwestii brakowało aspektu historycznego, ponieważ: „Wiara Kościoła nigdy nie jest tylko wiarą nas teraz. (…) Moi dziadkowie, moi przodkowie tysiąc lat temu, mieli zasadniczo tę samą wiarę, którą my żyjemy dzisiaj”. Związek z tradycją jest niezbędny, dlatego Kościół musi znaleźć sposoby na przełożenie trwałej treści wiary na nowe sytuacje, nie porzucając jej istoty.

Kard. Schönborn podkreślił również znaczenie Ojców Kościoła dla odnowy teologii. Powiedział, że spotkanie z tradycją patrystyczną ukształtowało go w czasie osobistego kryzysu wiary. „To było moje zbawienie” – powiedział o ponownym odkryciu wczesnochrześcijańskich autorów. Był szczególnie pod wrażeniem opisu wiary „z czasów, gdy ziemia była jeszcze ciepła od krwi Jezusa”.

Dążenie do jedności

Kard. Schönborn obszernie mówił o tradycjonalistycznym Bractwie Kapłańskim św. Piusa X, które obecnie ponownie grozi nielegalnymi konsekracjami biskupimi. Wspomniał o wieloletnich, intensywnych staraniach kard. Ratzingera, aby zapobiec jego zerwaniu z Rzymem. „Trzeba zrobić wszystko, aby zachować jedność” – powiedział kard. Schönborn. Historia pokazuje, że podziały są niemal niemożliwe do odwrócenia: „Kiedy już się dokonają, bardzo, bardzo trudno jest powrócić do jedności”. Kard. Ratzinger zatem zabiegał o pojednanie „w prawdziwie heroiczny sposób”. „To najszczęśliwszy dzień w moim życiu” – oświadczył kard. Ratzinger po podpisaniu umowy z arcybiskupem Marcelem Lefebvre. Jednak już następnego ranka Lefebvre wycofał swój podpis.

Z ludzkiego punktu widzenia dążenie do jedności jest „całkiem beznadziejne”, jak stwierdził kard. Schönborn. Konsekwencje trwającego od dziesięcioleci podziału są widoczne również w Wiedniu, gdzie Kościół Minorytów, jeden z najważniejszych kościołów gotyckich w Austrii, jest obecnie użytkowany przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X, które jest oddzielone od Rzymu, co uwidacznia schizmę w krajobrazie miasta: „Musimy bezradnie patrzeć, jak znaczący Kościół katolicki w Wiedniu staje się ich własnością, całkowicie legalnie, ale tak pośrednio”. Jednak jedności Kościoła nie można osiągnąć wyłącznie poprzez politykę kościelną. „Być może Bóg chce nam pokazać, że jest jednością, a nie naszymi najlepszymi wysiłkami na rzecz jedności” – powiedział kardynał. Nadzieja na pojednanie ostatecznie pozostaje „cudem Ducha Świętego”.

Jako jeden z głównych punktów spornych w relacjach z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X, kard. Schönborn wymienił wolność religijną. Dla abp Lefebvre’a uznanie tego faktu było kwestią sumienia, ponieważ postrzegał je jako relatywizację katolickiego roszczenia do prawdy. Sobór Watykański II nauczał jednak, że wolność religijna nie oznacza zrównania prawdy z błędem, lecz opiera się na wolności danej ludzkości przez Boga. „To nie zmienia faktu, że prawda jest prawdą” – powiedział kard. Schönborn.

>>> Kard. Schönborn: „Amoris laetitia” była „przełomem” dla Kościoła

Odpowiedź na kryzys posoborowy

Dyskusja stanowiła kulminację trzydniowej Akademii Communio „Wiara, społeczeństwo i poszukiwanie sacrum” w Opactwie Kremsmünster. Konferencja, zorganizowana przez Katedrę Dogmatyki i Historii Dogmatu Uniwersytetu Wiedeńskiego, poruszała kwestie dotyczące przyszłości Kościoła, roli wiary w społeczeństwie pluralistycznym oraz śladów sacrum w kulturze i życiu codziennym. Wieczór koncentrował się również na historii międzynarodowego czasopisma katolickiego „Communio”, którego redaktorem jest kard. Schönborn. Założone w 1972 r. przez Josepha Ratzingera, Hansa Ursa von Balthasara, Henriego de Lubaca i innych teologów, czasopismo powstało jako odpowiedź na polaryzacje epoki posoborowej. Celem, jak powiedział, było „udzielenie głosu wierze. I uczynienie tego w sposób refleksyjny, uzasadniony i konfesyjny”.

Na zakończenie kardynał opowiedział się za położeniem większego nacisku na atrakcyjność wiary niż na wewnętrzne spory kościelne. Kluczowa, jak powiedział, jest „radość wiary, jej piękno i żywotność”. Podsumował to cytatem św. Franciszka Salezego: „Więcej much złapie się kroplą miodu niż całą beczką octu”. Wyjaśnił, że „Communio” postrzega siebie jako próbę dzielenia się tą „kroplą miodu”: „Pięknem i radością wiary”.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze