Fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl
Pan Bóg potrzebuje Twoich rąk [FELIETON]
W ostatnim czasie brałem udział w Misji Talitha Kum w Poznaniu. Był to festiwal dobrej nowiny, który odbywał się od 21 do 26 maja 2026 roku. Była to już siódma edycja tego wydarzenia. Tegoroczne hasło misji brzmiało: „Miłość ma imię”.
W tym roku Misja Talitha Kum odbywała się pod hasłem „Miłość ma imię”. Rozpoczęła się w czwartek, 21 maja, od mszy i posłania ewangelizatorów. Pierwszym moim zaskoczeniem był fakt, że po liturgii nie było ewangelizacji ulicznej. Pomyślałem: „Jak to?”. Czułem pewne niezrozumienie. Później przyszło mi do głowy skojarzenie z apostołami, których Jezus po zmartwychwstaniu posyła, a oni idą łowić ryby.
Kolejne dni misji wyglądały już jednak inaczej. Była to trzecia misja, w której miałem okazję uczestniczyć, choć w poprzednim roku nie byłem aż tak zaangażowany. Dwa lata temu, gdy brałem udział po raz pierwszy, zobaczyłem, jak wiele Pan Bóg potrafi zdziałać w sercu ewangelizatora. W tym roku było podobnie.
Rozpoczynając ten czas, miałem w sobie wiele rozterek. Ostatnie miesiące nie były dla mnie łatwe. Wiedziałem jednak, że nie ma to aż takiego znaczenia. Co więcej, może mi to pomóc w rozmowach z ludźmi, bo dzięki własnym doświadczeniom będę lepiej rozumiał ich trudności.
>>> „Wybór był prosty”. Uczestnicy o tym, dlaczego przyjechali na Lednicę
Młodzież nad Wartą
W piątek główne wydarzenia odbywały się nad Wartą. Miałem okazję być w parze z Marcelo, misjonarzem pochodzącym z Brazylii, który jest moim kolegą ze studiów. To był dzień pełen prostoty. Nie robiliśmy nic wielkiego. Po prostu byliśmy wśród ludzi. Rozmawialiśmy, a jeśli ktoś chciał się pomodlić – to modliliśmy się za niego.
Najbardziej zapadła mi w pamięć gra w siatkówkę z młodzieżą nad Wartą. Zapytaliśmy, czy możemy dołączyć. Zgodzili się bez problemu. Z czasem sami zaczęli pytać, dlaczego mamy takie koszulki, dlaczego tylu ludzi chodzi w koszulkach z napisem „Miłość ma imię Jezus”. Jedna z dziewczyn chciała dowiedzieć się więcej i poprosiła o ulotkę. Jak później się okazało, w kolejnych dniach przyszła zobaczyć, co dzieje się na Starym Rynku, gdzie prowadziliśmy działania ewangelizacyjne.

Historie, które zapadły mi w pamięć
Sobota i niedziela były dniami naszej obecności na Starym Rynku. Mieliśmy tam swoje stoisko, na którym głoszone były świadectwa, odbywały się tańce, śpiewy i przedstawienia teatralne. Na Placu Kolegiackim znajdowała się także „kaplica” adoracji oraz miejsce spotkań przy kawie i herbacie.
W tych dniach ewangelizowałem wraz z Gosią, misjonarką, która obecnie posługuje w Brukseli. To również było dla mnie bardzo cenne doświadczenie. Poznaliśmy się właściwie dopiero podczas misji, ale szybko okazało się, że tworzymy zgrany duet i dobrze się uzupełniamy.
Po raz kolejny po prostu rozmawialiśmy z ludźmi. Te spotkania były dla mnie niezwykle wartościowe. Każda napotkana osoba miała swoją historię i własną drogę życia. Nie wszyscy byli wierzący. Ufam jednak, że Pan Bóg działał również w ich sercach.
Myślę, że czasem wystarczy zdobyć się na odwagę, zagadnąć drugiego człowieka i poświęcić mu swój czas. Nie wystarczy powiedzieć: „Jezus cię kocha” i pójść dalej. Oczywiście, zostaliśmy posłani, aby głosić dobrą nowinę i tego nie zabrakło. Wręcz przeciwnie – było to najważniejsze. Jednocześnie bardzo ważna jest rozmowa i wejście w relację. To właśnie wtedy ludzie się otwierali, opowiadali o swoich doświadczeniach wiary i przyjmowali modlitwę.
Przypomina mi się jedna z takich sytuacji. Widzieliśmy kobietę proszącą o jedzenie i pieniądze od osób siedzących przed restauracjami. Zatrzymaliśmy się i poczekaliśmy, aż sama do nas podejdzie. Tak też się stało.

Często spotykamy osoby proszące o pomoc. Niekiedy damy im kilka złotych albo kupimy coś do jedzenia. Czy to jednak wystarczy? Ta kobieta po raz kolejny pokazała mi, że nie. Okazało się, że choruje na raka. W czasie rozmowy podzieliła się czymś, co mogłoby zawstydzić niejedną wierzącą osobę. Zapytana o to, co zrobiłaby, gdyby w tej chwili spotkała Jezusa, odpowiedziała, że na pewno nie prosiłaby Go o pieniądze, bo żebrać może od ludzi. To dało mi do myślenia. Jak często sam proszę Boga przede wszystkim o przyziemne sprawy? Jak często skupiam się na tym, żeby wydarzyło się to czy tamto?
Jest jeszcze jedna historia, którą chciałbym przywołać. W rozmowie z Gosią podzieliłem się tym, że ostatni czas jest dla mnie trudny. Odpowiedziała wtedy: „W takim razie trzeba znaleźć ewangelizatorów, którzy się za ciebie pomodlą”. Gdy modlili się nade mną, zwrócili uwagę pewnego pana siedzącego w restauracji. Podszedł do nas i półżartem powiedział, że ma żonę, która bardzo kocha Boga, więc może moglibyśmy pomodlić się również za nią. Po chwili jego żona rzeczywiście przyszła. Poprosiła o modlitwę o mądrość i potraktowała ją bardzo poważnie.
Pan Bóg potrzebuje naszych rąk
Mógłbym przytoczyć jeszcze wiele podobnych historii. Najbardziej mi jednak zależy na przesłaniu, które wyniosłem z tego doświadczenia. Chodzi o to, by nie bać się poświęcać czasu drugiemu człowiekowi, by wychodzić poza własną strefę komfortu i być świadectwem dla innych. Wydaje się to proste, ale jak często w codziennym pośpiechu o tym zapominamy?
Dla mnie ten czas był niezwykle ważny, ponieważ po raz kolejny pokazał mi, że Pan Bóg potrzebuje naszych rąk. To przez nas przychodzi do drugiego człowieka. To przez nasze słowa, obecność, uważność i gotowość do spotkania może dotknąć ludzkiego serca. I właśnie dlatego warto czasem zatrzymać się przy drugim człowieku. Nigdy nie wiemy, co Pan Bóg chce uczynić przez nasze ręce.
Mikołaj Lisiak
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
Ks. prof. Mariusz Rosik: tęcza jest znakiem przymierza Boga z całą ludzkością
„Czy w niebie będę mógł chodzić?”. U józefitek w Wierzbicach [REPORTAŻ]
Papież w opactwie Montserrat: złóżmy u stóp Maryi pancerze naszych serc





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny