President Rodrigo R. Duterte delivers a speech during the turnover rites of the Armed Forces of the Philippines at Camp Aguinaldo on Friday where he discussed historical facts which led to the Mindanao problem and other issues relating to peace and order and the campaign for change towards ending hostilities with the CPP-NPA, MILF and MNLF. (Photo by Marcelino Pascua/PCOO/photo)

Filipiny: rebelia niszczy kraj

2 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

Filipiński parlament w sobotę przeważającą większością zagłosował za przedłużeniem do końca roku stanu wojennego na wyspie Mindanao na południu kraju, gdzie trwa islamistyczna rebelia.

216 spośród łącznie 321 członków obu izb Kongresu podczas nadzwyczajnego posiedzenia zagłosowało za przedłużeniem stanu wojennego przy 18 głosach przeciwnych, przychylając się tym samym do prośby prezydenta Rodrigo Duterte – ogłosił przewodniczący Izby Reprezentantów (izby niższej parlamentu) Pantaleon Alvarez.

Szef sztabu generalnego filipińskiej armii Eduardo Ano ostrzegł w sobotę w parlamencie, że islamscy ekstremiści mogą zaatakować inne miasta na południu kraju poza Marawi, gdzie od dwóch miesięcy toczą się walki sił rządowych z islamistami. „Istnieje jeszcze wiele innych grup zbrojnych, które mogą przeprowadzić podobne ataki” – powiedział. To z powodu tego konfliktu 23 maja Duterte ogłosił na 60 dni stan wojenny na Mindanao. Dotychczasowy bilans starć to blisko 600 zabitych, w tym 428 bojowników, 105 żołnierzy i policjantów oraz 45 cywilów. Około 500 tys. mieszkańców musiało uciekać ze swoich domów.

Jednocześnie w sobotę przegłosowano zmiany w prawie ograniczające wolności obywatelskie – zauważa agencja dpa. Przeciwnicy przedłużenia stanu wojennego protestowali w sobotę przed budynkiem Kongresu; część z nich wtargnęła na salę obrad, krzycząc „Nigdy więcej stanu wojennego”. „Kiedy jutro się obudzimy, okaże się, że stan wojenny obowiązuje w całym kraju (…)” – powiedział senator Franklin Dillon, który głosował przeciw.

Jak zauważa agencja dpa, wielu Filipińczyków pamięta jeszcze czasy stanu wojennego w latach 70., kiedy to z rozkazu dyktatora Ferdinanda Marcosa tysiące jego przeciwników politycznych wtrącono do więzień, a tam torturowano i zabijano. Doradca Duterte ds. bezpieczeństwa Hermogenes Esperon zapewnił w sobotę, że obecny rząd nie będzie łamał prawa. „Obowiązujący obecnie stan wojenny ma służyć ochronie mieszkańców Mindanao” – powiedział. Walki z islamistami na Mindanao to najpoważniejszy kryzys, z jakim mierzy się filipiński prezydent od objęcia władzy w czerwcu zeszłego roku – wskazuje agencja AP.

Fot. wikipedia

Filipiny: rebelia niszczy kraj
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze