Fot. Barbara Buk

Kęty: rowerem do Medjugorja z intencjami swoich bliskich

Jedenaścioro rowerzystów wyruszyło 18 czerwca spod kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kętach na Podbeskidziu w liczącą ponad 1100 kilometrów pielgrzymkę do Medjugorja.

Wśród uczestników są dwaj kapłani – ks. Jerzy Musiałek, proboszcz parafii NSPJ i pomysłodawca przedsięwzięcia, oraz ks. Kazimierz Walusiak z parafii św. Rocha w Zamarskach. Grupę tworzą doświadczeni rowerzyści, którzy mają za sobą wcześniejsze pielgrzymki m.in. do Wilna i Rzymu. Przed wyjazdem pielgrzymi uczestniczyli we Mszy św. Ks. Musiałek podkreślił, że celem wyprawy nie jest jedynie pokonanie kolejnych kilometrów, lecz przede wszystkim duchowa odnowa.

– Czas pielgrzymowania jest czasem takiego nastrojenia swojego serca na serce Jezusa. Codzienność, praca, problemy i zmęczenie często nas rozstrajają. Potrzeba nam wyciszenia, oderwania się od codzienności i odnowienia relacji z Bogiem – podkreślił.

Proboszcz zaznaczył także, że Medjugorje jest miejscem, gdzie ludzie z różnych stron świata odnajdują pokój, jedność i umocnienie wiary.

– Tam buduje się jedność, buduje się miłość, buduje się pokój, buduje się wiara. Niech również na naszym szlaku będzie jeden duch, jedno serce i jedna wiara – życzył uczestnikom.

Dla wielu rowerzystów wyprawa jest kolejnym etapem duchowej drogi. Adam z parafii św. Maksymiliana w Nowej Wsi przyznaje, że jedzie przede wszystkim po to, by umocnić swoją relację z Matką Bożą.

– Chcę odbudować relację z Maryją i zbliżyć się do Boga. Pielgrzymka daje możliwość oderwania się od trudnej codzienności i powrotu do domu jako człowiek bardziej otwarty na innych, pełen miłości – przyznał w rozmowie.

Podobne motywacje towarzyszą Pawłowi z Bulowic.

– Wiozę konkretne intencje. Chcę poświęcić więcej czasu na modlitwę, bo w zwyczajnym życiu często tego brakuje. To także okazja, by zostawić na chwilę problemy i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy – podkreślił.

Niektórzy uczestnicy wracają do Medjugorja po wielu latach. Zdzisław jedzie tam już po raz piąty.

– Byłem tam cztery razy i po 25 latach wracam ponownie. To szczególne miejsce. Nawet jeśli nie dostrzega się nadzwyczajnych znaków, człowiek doświadcza tam porządkowania swojego życia duchowego. Tego właśnie się spodziewam – stwierdził.

Dla Piotra pielgrzymka jest połączeniem dwóch pasji – jazdy na rowerze i modlitwy.

– Moją pasją jest rower, a jeśli mogę to połączyć z modlitwą, to jest coś wyjątkowego. Wiozę wiele intencji, szczególnie za rodzinę i za chorego kolegę. Wierzę, że ten wysiłek ma sens i że wszystko, co nas spotka na trasie, będziemy przeżywać razem z Bogiem – zaznaczył.

W grupie jadą również dwie kobiety. Jedną z nich jest Adriana z Oświęcimia, która po raz pierwszy wybiera się do Medjugorja.

– Mam wiele intencji od rodziny i przyjaciół. Lubię jazdę na rowerze, a możliwość połączenia jej z modlitwą jest czymś niezwykłym. To prawdziwa odskocznia od codzienności – powtórzyła.

Druga uczestniczka, Anna, była już wcześniej w Medjugorju, ale tym razem jedzie z nową grupą.

– Bardzo chciałam tam wrócić. O pielgrzymce dowiedziałam się stosunkowo niedawno, ale poczułam, że powinnam pojechać. Wiozę swoje intencje i prośby wielu osób, które prosiły mnie o modlitwę – powiedziała.

Przed uczestnikami dziewięć dni drogi i około 1100 kilometrów do pokonania. Każdego dnia pielgrzymi będą przejeżdżać od 140 do 160 kilometrów, rozpoczynając jazdę zwykle około godziny 7.30 rano. Trasa została zaplanowana tak, by nie zabrakło czasu na wspólną modlitwę, posiłki oraz odpoczynek.

Fot. Moto Itinerar/Flickr

Choć pierwsze etapy prowadzą przez stosunkowo płaskie tereny, pielgrzymi muszą liczyć się z kapryśną pogodą, wiatrem i licznymi podjazdami. Największym wyzwaniem będzie przedostatni dzień podróży. Wówczas przewyższenia przekroczą 2000 metrów, a wymagający górski etap stanie się prawdziwym sprawdzianem wytrzymałości i charakteru.

O bezpieczeństwo uczestników zadbano jeszcze przed wyjazdem. Rowerzyści poruszają się w kaskach i przy otwartym ruchu drogowym. Cennych wskazówek udzielił im były zawodowy kolarz Przemysław Niemiec, pochodzący z pobliskich Pisarzowic. Podczas spotkania zwracał uwagę przede wszystkim na systematyczne nawadnianie organizmu, właściwe odżywianie oraz zachowanie zasad bezpieczeństwa na trasie. Jak podkreślał, nawet najlepiej przygotowany organizm potrzebuje regularnego uzupełniania płynów i energii.

Tegoroczna pielgrzymka ma również wymiar jubileuszowy. Jej uczestnicy udają się do Medjugorja w roku przypadającej 45. rocznicy pierwszych wydarzeń, które przyczyniły się do powstania jednego z najbardziej znanych współczesnych miejsc modlitwy maryjnej na świecie.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze