fot. Justyna Nowicka/misyjne.pl
Pielgrzymka to szkoła relacji. Trwa szczyt pielgrzymkowy na Jasnej Górze [+GALERIA]
Przede wszystkim pieszo, ale też na rowerach, żołnierze, strażacy, młodzież i starsi docierają na Jasną Górę. Szczyt pielgrzymkowy jest w pełni.
Od kilku dni na Jasna Górę docierają piesze pielgrzymki. I nic dziwnego, bo to właśnie w sierpniu, zwłaszcza w okolicach uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, przybywa ich najwięcej. Jest ich w sumie ponad 40, a pątnicy przemierzają łącznie ponad 15 tys. kilometrów szlaków przecinających całą Polskę.
W tym roku pogoda pielgrzymów nie rozpieszcza. Po drodze albo upał albo burze i ulewy. Mimo to widok wieży na Jasnej Górze zawsze dodaje sił. Wejście na szczyt to zawsze duża radość.


Wszystko wynagradza widok Jasnej Góry
Są grupy, które maja charakter bardziej pokutny, wyciszenia, ale są także pełne śpiewu i radości. A na trasie bywa różnie. Upał, ból, ale także czas na przeżywanie rozmaitych wewnętrznych trudności sprawia, że czasami tego uśmiechu na twarzach brak. Ale kiedy już widać jasnogórski szczyt – wszystkie trudności schodzą na drugi plan. Jest oczywiście radość z dotarcia do celu, ale przede wszystkim – jak podkreślają pielgrzymi – z dotarcia do miejsca, które ma dla nich szczególne znaczenie, ze spotkania z Matką Bożą Częstochowską.
– W naszej grupie jest sporo radości. Trochę dlatego, że po prostu tacy jesteśmy, a trochę dlatego, że dla wielu z nas to ulubiony czas w roku – czas pielgrzymki ewangelizacyjnej. A co lepiej ewangelizuje niż uśmiech, życzliwość i śpiew? – mówi jedna z uczestniczek grupy salezjańskiej. Grupa ta zawsze wchodzi z charakterystyczną piosenką i okrzykami „chuliganów Jezusa”.
Każda grupa wyraża radość i oddaje cześć Matce Bożej na swój sposób.


Najstarsze pielgrzymki
Pielgrzymowanie na Jasną Górę ma w Polsce długą tradycję. Najstarsza pielgrzymka do Częstochowy, udokumentowana w kronikach, wyruszyła we wrześniu 1626 r. z Gliwic. Mieszkańcy wyruszyli w drogę, by podziękować Matce Bożej za uratowanie miasta przed wojskami duńskimi podczas wojny trzydziestoletniej. Mieszkańcy Gliwic złożyli w kościele parafialnym ślubowanie, że co roku będą odbywać pielgrzymkę.
Druga, jeśli chodzi o staż pielgrzymowania, jest piesza pielgrzymka z Kalisza. Pierwszy raz ruszyła w 1637 r. Co ciekawe, jest to jedyna piesza pielgrzymka w Polsce, w której pątnicy drogę w obie strony – do Częstochowy i z powrotem do Kalisza – pokonują pieszo. Trzecia to pielgrzymka piesza z Łowicza, która po raz pierwszy wyruszyła w 1656 r.
Pielgrzymi z Łowicza co roku wchodzą z łowickimi elementami przy swoich ubraniach. Nie może zabraknąć także kobiet i mężczyzn ubranych w tradycyjne łowickie stroje.

Na dobre i na złe
Kiedy pielgrzymi docierają pod jasnogórski szczyt, zgodnie ze zwyczajem klękają lub padają na twarz, by zostawić właśnie tam, u stóp Matki Bożej, intencje, które nieśli przez cała drogę. Te, które mają w swoich sercach, ale także te, które powierzyli im przyjaciele, znajomi, rodzina i spotkani po drodze ludzie. – Zabieram ze sobą różne intencje. Kiedy jest jakiś trudny moment, czy trudny dzień przypominam sobie o tych, którzy prosili mnie o modlitwę. Oni mają trudno na co dzień. Wierzę, że Maryja im ulży choć trochę. A na pewno wesprze, by te choroby i kłopoty w rodzinie ich nie przygniotły – mówi Andrzej z Grupy Białej Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę.

– Rok temu poznaliśmy się właśnie na pielgrzymce. Okazało się, ze łączą nas wspólne wartości, ale też po prostu się polubiliśmy. W tym roku idziemy już wspólnie i planujemy wspólną przyszłość – mówi pielgrzym, który przyszedł z grupą z Piotrkowa Trybunalskiego. Opowiadają, ze to na pielgrzymce poznaje się człowieka w sposób prawdziwy, w radosnych, ale też trudnych momentach, we wzlotach i w upadkach. – To tak jak we wspólnym życiu. Nie ma tylko radości, ale jest także smutek. I o to chodzi, by w tym wszystkim iść razem. Nie uciekać wtedy od siebie, ani od drogi, którą mamy do przejścia i na pielgrzymce i w życiu – dodają.
Pielgrzymi mówią także o tym, że relacja nawiązane na pielgrzymce przekładają się także na czas popielgrzymkowy. Spotykają się, mają ze sobą kontakt i wspierają, jeśli zachodzi taka potrzeba. Pamiętają także o tych, których nie ma z nimi, z różnych powodów – modlą się za nich.


Ona jest wierna
Pielgrzymi mówią także o tym, że ważne dla nich jest to, że rok 2026 to 70. rocznica Jasnogórskich Ślubów Narodu. Niektórzy nich pamiętają to wydarzenie jeszcze ze swojego życia. Są wśród pielgrzymów tacy, którzy idą 50., a nawet 65, raz. – Wiele razy już Matce Bożej przyrzekaliśmy. I jako Naród i każdy osobiście. Ale niestety wciąż nie dotrzymujemy słowa. Wracamy jednak do Matki, bo Ona mimo wszystko nie zostawia swoich dzieci. Dlatego do Niej wracam. Szedłem już ponad 50 razy. Różnie w moim życiu bywało, ale wiem, że tutaj jest mój dom – mówi pan Stanisław.
Także abp Adrian Galbas przypomniał w kazaniu podczas mszy świętej na jasnogórskich wałach o naszych osobistych, ale także narodowych zobowiązaniach. One wciąż pozostają aktualne.

























| Galeria (25 zdjęć) |
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |
33. Piesza Pielgrzymka Wojskowa dotarła na Jasną Górę
Cierpliwie Słuchająca, Jutrzenka Nadziei, Uśmiechnięta – tytuły sanktuariów maryjnych w Polsce
Ponad 21 tysięcy pieszych, rowerowych i biegowych pątników dotarło już na Jasną Górę





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny