Kim tak naprawdę jest Baranek Boży?

4 min. zajmie Ci przeczytanie tego artykułu.

„Oto baranek Boga, który znosi grzech świata” (J 1,29). Na samym wstępie wypada mi się wytłumaczyć z przytoczonego przekładu słów Jana Chrzciciela. Otóż tekst grecki nieco inaczej rozkłada akcenty niż sugeruje to popularne polskie tłumaczenie. Nie jest cechą baranka, że jest Boży, Boski. W tekście oryginalnym po słowie: baranek następuje rzeczownik: Bóg w dopełniaczu. Baranek zatem należy do, jest dla Boga. Taki przekład jasno ustawia proporcje i hierarchię. Chodzi o kogoś, kto bezwzględnie do Boga należy. 

Z kolei w tłumaczeniu „który gładzi grzechy świata”. Bardziej niż o „zgładzenie” chodzi o „znoszenie” w całej wieloznaczności tego sformułowania. „Znosić” to „dźwignąć, ponieść ze sobą”, „ścierpieć”, wreszcie – „unieważnić”. W ten sposób w jednym słowie wybrzmiewa cały trud ratunku, który dokonał się w Jezusie z Nazaretu. 

Słowa Jana Chrzciciela o Jezusie jako „baranku Boga” (J 1,29; 1,36) doczekały się legionu interpretacji. Trudno jednak uznać dotychczasowe wyjaśnienia za satysfakcjonujące. Podstawowy problem stanowi unikalność samego sformułowania (nie pojawia się ono ani w Starym Testamencie, ani w innych zabytkach żydowskiej literatury religijnej), jak i rola postaci określonej tym mianem. 

Popularna interpretacja, wedle której ten tytuł nawiązuje do baranka paschalnego pomija fakt, że rytuał pokropienia drzwi krwią nie miał charakteru ofiary za grzechy, lecz spełniał funkcję ochronną wobec grozy Niszczyciela (Wj 12,22-23). Trudno zatem określić baranka paschalnego mianem tego, „który gładzi grzechy świata”.  

Te spostrzeżenia nie negują obecności symboliki baranka paschalnego w innych tekstach dotyczących osoby Jezusa z Nazaretu – zwłaszcza jeśli chodzi o teologię jego męki (J 19, 32-33.36; 1 P 1,18-20). Ale brakuje przesłanek, aby rozszerzać tę symbolikę na słowa Jana Chrzciciela. 

Za mylny trop wypada też uznać próbę dopatrzenia się związków pomiędzy barankiem Boga a ofiarą zastępczą z barana złożoną przez Abrahama w miejsce Izaaka (Rdz 22,13), ponieważ brak tutaj jakiejkolwiek winy, która ta ofiara miałaby unieważnić. 

Wątpliwa jest też rekonstrukcja tekstu oryginalnego, według której Jan miał użyć w swej wypowiedzi aramejskiego słowa talija, oznaczającego chłopca lub młode zwierzę, a które dopiero w przekładzie greckim zostało ujednoznacznione jako baranek.  

Nie inaczej przedstawia się sprawa z licznymi rytuałami ekspiacyjnymi przepisanymi przez Torę. Baranek pojawia się w nich jako jedno z wielu dopuszczalnych  zwierząt ofiarnych. Innymi słowy – zabicie baranka nie było koniecznym warunkiem złożenia ofiary za grzechy. Mogło to być jakiekolwiek inne czyste rytualnie zwierzę. 

Stosunkowo bliskim idei pobrzmiewającej w słowach Jana Chrzciciela wydaje się być rytuał towarzyszący Świętu Przebłagania, w ramach którego wypędzano na pustynię kozła obarczonego grzechami Izraela (Kpł 16,22-22). Ale los samego zwierzęcia był nie do pozazdroszczenia – zostawało raz na zawsze przepędzone wraz z winą, którą niosło na sobie. 


Doszukiwano się podobieństw między barankiem Boga, a sługą Jahwe z Księgi Izajasza (Iz 53,7), zwracając uwagę na odkupieńczy charakter jego cierpień („spadła nań chłosta zbawienna dla nas” – Iz 53,5). Trudno jednak dowieść, że użyty tam motyw baranka to coś więcej, niż ilustracja cierpliwości. Tym bardziej, że pojawia się do pary z obrazem strzyżonej owcy, pozbawionym głębszej treści teologicznej. 

Obraz sługi Jahwe jako archetyp cierpiącego Mesjasza wywarł wielki wpływ na interpretację osoby Jezusa z Nazaretu i jego posłannictwa. Niemniej podobnie jak w przypadku symboliki baranka paschalnego, nieporozumieniem jest przenoszenie tej interpretacji na postać „baranka Boga”.  

W obliczu przedstawionej wyżej garści domniemań warto zwrócić się ku samemu tekstowi i uporządkować fakty – tak, aby zarysować kontekst, sprecyzować użytą terminologię oraz określić kierunek możliwie wyczerpującej interpretacji.  

Jan używa wobec Jezusa określenia „baranek Boga” dwa razy. Raz z doprecyzowaniem „który gładzi grzech świata”, a raz bez. To sugeruje, że już samo tylko  określenie „baranek Boga” stanowi samodzielny tytuł. 

Słowa o „baranku Boga” zostają wypowiedziane w kontekście kontrowersji związanych z tożsamością wyczekiwanego Mesjasza. Jan używa tytułu „baranek Boga” w kontekście mesjańskim – podkreślając jego nieporównywalność z kimkolwiek innym (J 1,27.30). Tak też odczytali jego intencje uczniowie, udając się za Jezusem i rozpoznając w nim Mesjasza (J 1,41). 

Warto zwrócić uwagę na intuicję Kościoła, który słowa o „baranku Boga, który znosi winę świata” złączył w swej liturgii z błogosławieństwem udzielonym tym, którzy zostali „wezwani  na ucztę Baranka” (Ap 19,9). Mimo drobnych różnic terminologicznych (w tekstach Apokalipsy występuje inny termin grecki na określenie baranka aniżeli w Ewangelii Janowej) powiązanie tych tekstów przez Tradycję sugeruje ich wzajemnie uzupełniającą się interpretację. A jeśli tak, to być może nasza interpretacja powinna zmierzać nie ku ofiarniczej ekspiacji, ale w kierunku obrazu baranka zwycięskiego, Lwa Judy odnoszącego tryumf nad złem (Ap 5,5.15). 

Jeśli tak, to wyrażenie „baranek Boga” wypada interpretować dynamicznie. Chodzi o kogoś, kto bezwzględnie do Boga należy, pozostając z Nim w ścisłej relacji podobnej do tej, która łączy baranka z jego pasterzem (J 10). Na mocy tej relacji baranek jest zdolny „znieść winę tego świata”. Słysząc zatem słowa o „baranku Boga, który znosi winę świata” miejmy przed oczyma nie tyle obraz spętanego zwierzęcia ofiarnego wiedzionego na zarżnięcie i całopalenie, ile raczej Dawida (Mesjasza), którego zwycięska walka z Goliatem (Złem) antycypuje to, o czym zaśpiewamy w sekwencji wielkanocnej: 

 Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy, 

choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy. 

 Odkupił swe owce Baranek bez skazy, 

pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy. 

Kim tak naprawdę jest Baranek Boży?
Oceń ten artykuł

Zobacz także
Wasze komentarze