Spacerowicze i łyżwiarze na zamarzniętej rzece Motławie w Gdańsku, fot. PAP/Adam Warżawa

Klimatolog: mimo śnieżnej zimy, zasoby wód gruntowych w centralnej części kraju nie zostały nadmiernie zasilone

Mimo dość śnieżnej zimy, zasoby wód gruntowych w centralnej części kraju nie zostały nadmiernie zasilone – powiedział PAP klimatolog, prof. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Zaznaczył, że styczeń okazał się dość suchym miesiącem, a przełom lutego i marca był rekordowo ciepły.

W sobotę rozpoczęła się kalendarzowa wiosna, natomiast w piątek nastąpiła równonoc wiosenna, oznaczająca początek wiosny astronomicznej.

Podsumowując minioną zimę dr hab. inż. Bogdan Chojnicki z Katedry Bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zwrócił uwagę na wyjątkowo duże w porównaniu z poprzednimi latami w Polsce opady śniegu, szczególnie na północy i północnym wschodzie.

– W centralnej części kraju, czy mierzącej się z suszą Wielkopolsce, pojawiło się 20 cm śniegu. To ostatnimi czasy rzadko się zdarza. Śnieg stopniał i zasilił w wodę wierzchnią warstwę gleby. Dziś de facto jest ona w wielu miejscach dość mocno nasączona. Natomiast warto pamiętać, że szczególnie styczeń był miesiącem mimo wszystko dość suchym. Szczególnie w centralnej części kraju woda ze stopionego śniegu w niewielkiej ilości wsiąkła w głębsze warstwy gruntu. Nie zostały one jakoś nadmiernie zasilone, czyli nie można mówić, że zasoby wodne radyklanie nam się odbudowały – wyjaśnił badacz.

>>> Beskidy: trudne warunki na szlakach. W najwyższych partiach śnieg

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Dodał, że biorąc pod uwagę sytuację w centralnej Polsce, nie należy się spodziewać, by poziom rzek podniósł się w mocny sposób. – Przy niskich temperaturach powietrza woda nie paruje, więc patrząc z tej perspektywy miniona zima zadziałała na naszą korzyść – powiedział.

Naukowiec wskazał, iż w wielu miejscach w Polsce spadek poziomu wód gruntowych sięga nawet kilku metrów, co oznacza, iż jedna względnie śnieżna zima nie odbuduje tych zasobów wodnych. – Gdyby kilka takich zim pod rząd się zdarzyło, to na pewno byśmy byli z tego powodu usatysfakcjonowani. Ale tu jednak warto przypomnieć, że w marcu mieliśmy trzy rekordy ciepła. To sygnalizuje, że nie należy spodziewać się kolejnych bardzo chłodnych zim. Globalnie temperatura utrzymała się na bardzo wysokim poziomie – powiedział prof. Chojnicki.

– Tegoroczna zima była w pewnym sensie przypomnieniem zim z lat 80-tych, bo masy zimnego powietrza z północy i północnego wschodu często gościły w naszym kraju. To objawiło się przede wszystkim niskimi temperaturami, które 20, 30 lat temu uznalibyśmy za normalne o tej porze roku – powiedział.

Klimatolog zaznaczył, że choć grudzień i styczeń były chłodnymi miesiącami, to jednak nie był to wyjątkowo zimny okres, z temperaturami typowymi dla sezonu zimowego lat 80-tych. i początku 90-tych. XX w. – Ostatnia tak chłodna zima zdarzyła nam się kilkanaście lat temu. Z tego powodu w ostatnich latach oswoiliśmy się z modelem zimy, która często jest bezśnieżna, a niskie temperatury – jeżeli już się pojawiają – nie dolegają nam zbyt mocno. To sprawiło, że tegoroczna, normalna zima, wydawała się niektórym wyjątkowo surową – podkreślił.

>>> IMGW ostrzega przed przymrozkami, mgłami i opadami śniegu w 14 województwach

fot. PAP/Darek Delmanowicz

Badacz zaznaczył, że wbrew opiniom pojawiającym się w przestrzeni publicznej, nadal występują anomalie pogodowe spowodowane globalnym ociepleniem. – Przypomnę, że na przełomie lutego i marca zanotowaliśmy rekordowo wysokie temperatury, sięgające kilkunastu stopni na plusie – powiedział.

– Jeśli spojrzymy na temperaturę oceanów, to jest ona porównywalna z 2024 rokiem, najcieplejszym rokiem w historii pomiarów. Gdy mówimy o temperaturze powietrza, to utrzymuje się ona w granicach pomiarów z lat 20-tych XXI w., czyli nie spada. Generalnie atmosfera ziemska jest wciąż bardzo ciepła – wskazał naukowiec.

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze