Fot. pixabay.com

Komentarz do Ewangelii, 16 października 2018

Z Ewangelii na dziś: „Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to Pan rzekł do niego: »Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste«” (Łk 11, 37-41). 

 

Mamy doskonałe maski. Ludzie widzą w nas dobrych, pobożnych, wspaniałomyślnych szczęściarzy, którzy „złapali Pana Boga za nogi”. Mających w miarę przyzwoitą pensję, tężyznę fizyczną, zadbanych i uśmiechniętych. Maską może też być sutanna czy habit. Po prostu chodzące doskonałości. Pasuje nam chyba to udawanie. Wnętrze może być jednocześnie pełne cierpień, niegodziwości i grzechu, które ukrywamy przed światem, aby nie było rysy na naszym wizerunku. Bóg nas zna. Przed Nim nie ukryjemy tego, jacy jesteśmy naprawdę. Warto, aby i nasze wnętrze zostało umyte z Jego pomocą – bo warto abyśmy, w końcu zrozumieli, że sami nie damy rady. 

Wybrane dla Ciebie

Czytałeś? Wesprzyj nas!

Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!

Zobacz także
Wasze komentarze