Fot. Abedin Taherkenareh/PAP/EPA
Komentarz do Ewangelii, 16 października 2025
Z Ewangelii na dziś: „Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie: «Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. Zatem dajecie świadectwo i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a niektórych z nich zabiją i prześladować będą. Tak na to plemię spadnie kara za krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, zażąda się zdania z niej sprawy od tego plemienia. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli». Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go pochwycić na jakimś słowie” (Łk 11,47-54).
To już trzeci – i zdecydowanie najostrzejszy – etap rozmowy Jezusa z faryzeuszem podczas obiadu. Dwa wcześniejsze czytaliśmy wczoraj i przedwczoraj. Emocje rosną. Jezus nie przebiera w słowach. Padają oskarżenia o hipokryzję, o duchowy teatr, o stawianie ciężarów innym. I pada słowo-klucz: biada. Greckie ouai (biada) to nie przekleństwo. To prorocki język żalu i ostrzeżenia. W Starym Testamencie prorocy (Izajasz, Jeremiasz, Amos) używali go, by zapowiadać upadek Izraela, gdy lud odchodził od Boga, choć wciąż mówił o Nim dużo. Jezus wpisuje się w ten sam nurt – ale jego słowa skierowane są nie do „wrogów”, lecz do ludzi religijnych. Do duchowych elit. Zarzuca im jedno: że są specjalistami od Boga, którzy zbudowali pomniki prorokom… ale robią dokładnie to samo, co ich przodkowie – odrzucają tych, którzy mówią prawdę. Religijność stała się systemem, nie relacją. Władzą, nie drogą. I tu robi się bardzo współcześnie. Bo łatwo dziś być ekspertem od chrześcijaństwa: wrzucać cytaty, bronić „wartości”, krytykować kazania i moralność innych. Ale Jezus pyta o coś głębszego: czy ty naprawdę tym żyjesz? Czy budujesz życie na Ewangelii – czy tylko na opiniach o niej? Można i dziś być faryzeuszem – duchownym lub świeckim – który mówi dużo o Bogu, ale ustawia innych, zamiast iść z nimi. Który wymaga, ale nie kocha. Który cytuje Dekalog, ale nie słucha sumienia. Który mówi „biada światu” – a nie zauważa, że sam też powinien się nawrócić. To ostrzeżenie Jezusa nie jest pogróżką. To wezwanie do autentyczności. Bo Bóg nie szuka idealnych. Szuka prawdziwych. I – co w tej scenie widać aż do bólu – nie boi się mówić prawdy przy stole, nawet jeśli nikt jej nie chce słuchać.
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!
Obserwuj misyjne.pl w Google News. Dodaj nas do ulubionych, aby nie przegapić najważniejszych treści z kraju i ze świata.
Wybrane dla Ciebie
Czytałeś? Wesprzyj nas!
Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji!
| Zobacz także |
| Wasze komentarze |





Wiadomości
Wideo
Modlitwy
Sklep
Kalendarz liturgiczny